Cztery kilometry, aby wrócić do życia
- Po tym wszystkim byłem tak zmęczony, że w łaźni zasnąłem pod prysznicem. Od tej katastrofy mija właśnie 50 lat i wciąż trudno mi opisać emocje, które towarzyszyły akcji ratowniczej. Na pewno było to szczęście i ulga, gdy udało się wydobyć na powierzchnię uwięzionych. Przykre było to, że życie stracił 19-letni chłopak. Być może zabrakło mu górniczego szczęścia, a