To będzie nocne granie Górnika. Ze względu na transmisję telewizyjną w TVP Sport, niedzielne spotkanie zabrzan z MKS Kluczbork rozpocznie się o godzinie 20.15. - Nie narzekamy na tę godzinę, każda pora jest dobra, by zdobyć trzy punkty – mówi portalowi nettg.pl Adam Nawałka, trener Górnika.
W dwóch ostatnich meczach Górnik wywalczył tylko 1 punkt i jego awans do ekstraklasy stanął pod znakiem zapytania. Nic dziwnego, że w klubie wyczuwane jest rozczarowanie i niepokój. W tygodniu prezes Łukasz Mazur zaprosił do swojego gabinetu trenera Nawałkę i obaj panowie omówili trudną sytuację Górnika. - Strata kolejnych punktów przy wygranych meczach ŁKS Łódź czy też Sandecji spowoduje, że o awansie będziemy musieli zapomnieć. Gdyby tak się stało, będziemy zmuszeni rozpocząć budowanie zespołu na nowy sezon – zapowiada prezes Mazur, który był mocno zaniepokojony słabym występem drużyny w Nowym Sączu, gdzie 14-krotny mistrz Polski zaprezentował dobrą dyspozycję tylko w jednej połowie.
- Górnik przegrywa w Nowym Sączu, to się w głowie nie mieści. Nawet kibice Sandecji po tym spotkaniu życzyli naszemu klubowi awansu. Górnik to firma, na trybuny ściąga w różnych miastach tysiące widzów. Ale porażka w Nowym Sączu to nie wypadek przy pracy. Remis z przeciętną Flotą, cudem wygrana z Gorzowem, teraz porażka z Sandecją. Przecież gdybyśmy mieli dwa zwycięstwa więcej w tych dwóch ostatnich meczach, Górnik już byłby drugi w tabeli – zaznacza na koniec prezes Mazur.
Nowa ekipa działaczy zajęta jest porządkowaniem kwestii finansowych w klubie. Działanie oszczędnościowe spowodowały, że pracę w Górniku straciło wiele osób. Ostatnią ofiarą porządków finansowych jest Jan Żurek, który był odpowiedzialny za skauting. Największe oszczędności związane są jednak z pójściem na L-4 Damiana Gorawskiego, który od wielu miesięcy leczy kontuzję. Początkowo za okres leczenia piłkarza płacił mu klub, ale teraz zobowiązania kontraktowe przejął ZUS. A chodzi o niebagatelne pieniądze, wychowanek Ruchu Chorzów podpisał bowiem z Górnikiem luksusowy kontrakt, zgodnie z którym zarabia miesięcznie około 40 tysięcy złotych. W zamian prezentował na boisku kiepską formę, o ile się na nim pojawiał. Najczęściej Gorawski pojawiał się bowiem w gabinetach lekarskich.