Klub Sztygarka rozpoczął działalność w 2003 roku w budynkach po zlikwidowanej kopani „Prezydent”. Dziś, oprócz centrum restauracyjno-konferencyjnego i popularnego w mieście gabinetu odnowy biologicznej, rodzi się tutaj lokalny ośrodek kultury, funkcjonujący pod auspicjami stowarzyszenia Sztyg. art. Początkowo nie takie były jednak zamiary właścicieli tych obiektów. Odkupując w 1997 roku zrujnowane budynki od Rudzkiej Spółki Węglowej zamierzali tu prowadzić firmę logistyczną.
Michał Wróblewski, współwłaściciel firmy Esilco, opowiada, że zupełnie przypadkowo dowiedział się o możliwości zakupu pokopalnianych zabudowań: – Kiedy tutaj przyjechałem, byłem trochę przerażony. Budynki były w ruinie, za to cena była bardzo przystępna. W związku z tym, że mieliśmy nóż na gardle, postanowiliśmy te obiekty kupić.
Wkrótce jednak strategiczny partner firmy pana Michała zażądał powiększenia zaplecza logistycznego. Esilco nową siedzibę znalazło bez problemu, powstał jednak kłopot, co zrobić z poprzednim majątkiem. – I wtedy pojawił się pomysł, żeby w mniejszym z obiektów, dawnym biurze sztygarów, urządzić siłownię dla pracowników. Po jakimś czasie powstała tu jeszcze sauna i gabinet kosmetyczny, zaczęli zaglądać klienci z zewnątrz – wspomina Wróblewski.
Coraz więcej osób pytało o możliwość organizacji w tym miejscu konferencji i wesel. – Postanowiliśmy zainwestować i w zabytkowym budynku kasyna górniczego zorganizować ośrodek z prawdziwego zdarzenia z salami klubowymi do wynajęcia. Po drodze powstało zaplecze gastronomiczne i bar, a klienci wynajmujący tu sale zaczęli dopominać się o organizowanie imprez kulturalnych.
Zaczęło się od spotkań w damskim gronie. Od pięciu lat w Sztygarce odbywają się cykliczne imprezy, podczas których panie zapraszane są na dobrą kolację połączoną ze spektaklem lub koncertem. W ubiegłym roku po raz pierwszy zorganizowano Chorzowski Teatr Ogrodowy. – Jest to jakaś analogia do Letniego Ogrodu Teatralnego organizowanego w Katowicach, ale okoliczności przyrody są zupełnie inne – tłumaczy Wróblewski.
Spektakle odbywają się w prawdziwej scenerii ogrodowej, nie jak w przypadku Katowic w centrum miasta. W razie złej pogody na widzów czeka scena rezerwowa w pomieszczeniach magazynowych, gdzie w surowych postindustrialnych wnętrzach odbywają się także koncerty jazzowe i bluesowe. Oprócz śląskich muzyków występowali tu między innymi aktorzy Mikołaj Grabowski, Ryszard Zaorski, Robert Talarczyk i Mirosław Neinert.
– W najbliższym czasie w budynku dawnej straży pożarnej planujemy uruchomienie galerii, która zamknie klamrą wszystkie zaadaptowane tu obiekty. Latem, co piątek, chcemy tam organizować koncerty i spektakle, które będzie można oglądać przy kieliszku dobrego wina – wyjawia swoje plany Michał Wróblewski.
Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens
W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.