Adam Maksymowicz: KGHM, czyli nosił wilk razy kilka…
Dotąd pod szczególną „troską” rządu znajdowało się górnictwo węgla kamiennego. Obkładano je wszelkimi możliwymi podatkami, rygorami i obostrzeniami. Kierowano nim ręcznie z centrali w stolicy. W tej sytuacji coraz więcej kopalń traciło swoją rentowność i dochodowość. Prawie połowę z nich trzeba było zamknąć, a wydobycie na początek spadło o