Niezmiennie natomiast organizatorem mistrzostw pozostał Związek Zawodowy Górników w Polsce przy Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów SA. Jego lider, Piotr Porębski uśmiechem zbywał w niedzielę pytanie o „wyższe” koneksje, powodujące, że na Kubalonce były tego dnia wyśmienite warunki nie tylko do biegania, ale i familijnego wypoczynku. W tych warunkach mało kto miał organizatorom za złe, że start głównego biegu górniczych mistrzostw był spóźniony aż o dwie godziny. Tuż po piętnastej rozległ się strzał sędziego startowego, Janusza Podżorskiego. Wśród zawodników, którzy mieli zmierzyć się z dystansem 15 km, znalazł się Janusz Krężelok, wielokrotny mistrz Polski w narciarstwie klasycznym, trzykrotny olimpijczyk i uczestnik zawodów Pucharu Świata. Udział w niedzielnym biegu potraktował jako mocny trening przed Mistrzostwami Świata w Libercu. Nie trzeba dodawać, że do mety dobiegł pierwszy.
Więcej l na str. 15.
Mistrzostwa górników
Istotą zawodów sportowych jest rywalizacja. Jednak klimat X Mistrzostw Polski Górników w Narciarstwie Biegowym, rozegranych w niedzielne popołudnie na trasach Centralnego Ośrodka Sportu na Kubalonce, jakby kłócił się z tym wyobrażeniem. Kogokolwiek, spośród 120 konkurujących z sobą górników-narciarzy, zagadnęliśmy o impuls uczestnictwa w tych mistrzostwach, zwykle nad medalowe aspiracje przedkładał inne pobudki.
Na ogół traktowali je jako sposobność do kolejnego, międzypokoleniowego spotkania przyjaciół, których cieszy aktywny wypoczynek. Pewnie dlatego wcale nie zżymali się na dwugodzinną zwłokę, jaka – w stosunku do pierwotnie zaplanowanej pory – nastąpiła w starcie górniczych biegów. Tym bardziej, że trudno było się irytować na liczną gromadę dzieci, które zawładnęły trasami narciarskimi w ramach rozgrywanych wcześniej zawodów „nadziei olimpijskich”. Jednocześnie i bywali, i nowi uczestnicy mistrzostw po raz pierwszy mieli sposobność, by zapoznać się z zupełnie nową, po przebudowie, Kubalonką. Do życzliwej wyrozumiałości nastrajała wreszcie przepiękna tego dnia, słoneczna i bezwietrzna pogoda.
Na startowy poślizg nie narzekał także Zdzisław Feratowski, 72-letni emerytowany górnik kopalni „Staszic”, przygotowujący się do biegu na 5 km. W mistrzostwach uczestniczył po raz szósty.
Żeby nie „zdziadzieć”
– Latem biegam dystanse 10-20 km, zimą – na nartach. Biegam, więc żyję. Kto siedzi w domu, trzymając w ręku pilota od telewizora, temu rośnie brzuch i szybko „dziadzieje”. W zeszłym roku byłem drugi w swojej kategorii wiekowej. Dziś – kto wie? A nuż wygram – zwierzał się podczas rozgrzewki.
Furtakowski był na mecie piąty w seniorskiej grupie, ale nie stłumiło to jego radości z udziału w mistrzostwach.
Stanisław Kłyś, 47-letni były górnik kopalni „Sośnica-Makoszowy” z rozrzewnieniem wspominał spartakiady sportowe, rozgrywane w latach 80. w obrębie Bytomsko-Rudzkiego Gwarectwa Węglowego. Też lubi się ruszać: biega, pływa, uprawia kajakarstwo. Do górniczych mistrzostw przygotowywał się w Szklarskiej Porębie.
– W moich dotychczasowych startach najwyżej uplasowałem się na szóstym miejscu. Dziś być może będzie lepiej, choć moja kategoria jest bardzo mocno obsadzona – po cichu liczył przed biegiem. I było lepiej. Tym razem Kłyś był na mecie piąty.
Start z gwiazdą
Około godz. 15.00 – w kilkunastominutowych odstępach – sędzia, Janusz Podżorski daje sygnał startu kolejnym grupom uczestników mistrzostw. W biegu głównym, rozgrywanym na dystansie 15 km, niekwestionowaną gwiazdą wśród zawodników był Janusz Krężelok, wielokrotny mistrz Polski w klasycznych konkurencjach biegowych, trzykrotny olimpijczyk oraz uczestnik zawodów Pucharu Świata i światowych imprez mistrzowskich. Oczywiście, nikt nie miał wątpliwości co do prymatu na mecie. Ale Krężelok nie był klasyfikowany w górniczych mistrzostwach, ale w rozgrywanym równolegle biegu „O Istebniański Bruclik”.
– Pochodzę z Lalik, choć teraz mieszkam w Grodźcu. Dzisiejszy bieg potraktowałem jako mocny trening przed Mistrzostwami Świata w Libercu. Fajnie, że zdarzyło mi się pobiec wraz z górnikami. Zwłaszcza w Lalikach miałem wielu sąsiadów, którzy pracowali w kopalniach. Mam wiele szacunku dla górników – wyznał Krężelok.
Najlepsi na „pudle”
Nad Kubalonką zapadał pomału zmierzch, kiedy na podium stawali najlepsi zawodnicy górniczych mistrzostw. Tuż po zejściu z najwyższego stopnia „pudła” radością ze zwycięstwa w najstarszej grupie wiekowej promieniował 70-letni Edward Kurek, były górnik kopalni „Staszic”. – Jeżdżę na rowerze, próbuję sił w triathlonie, biegam na nartach. Dlatego jestem zdrowy – komentował swój sukces.
Marek Adamczyk, sztygar zmianowy w Oddziale Maszynowym i ratownik w jastrzębskiej „Zofiówce” wygrał najbardziej prestiżową konkurencję – bieg na dystansie 15 km w kategorii 30–39 lat. Był to już jego drugi prymat w tych zawodach, w których wziął udział po raz piąty. Na Kubalonkę przyjechał z żoną Małgorzatą i synami – Pawłem i Michałem. W mistrzostwach zwykle startują rodzinnie, choć tym razem pani Małgorzata poprzestała jedynie na roli obserwatorki. Adamczykowie spodziewają się nowej sportsmenki.
– Latem zdarza mi się przejechać 10 tys. km na rowerze, zimą – biegam na nartach. Nie tylko dla ratownika górniczego są to sposoby na zachowanie doskonałej kondycji i zdrowia – powiedział Adamczyk.
Podziękowania...
– Dziękuję, że byliście, że jesteście, że – mam nadzieję – będziecie na kolejnych mistrzostwach – przy akompaniamencie góralskiej kapeli „Wałasi” żegnał uczestników zawodów ich główny organizator, Piotr Porębski. Adresatami tych ciepłych słów byli także wszyscy ci, którzy przyczynili się do powodzenia mistrzostw.
Andrzej Michalik, prezes zarządu Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów SA zaangażowanie w organizację imprezy traktuje jako rzecz całkowicie naturalną: – W działalności każdej firmy ważne są zamówienia, produkcja, zysk... Nie mniej ważna jest także integracja załogi. Górnicze mistrzostwa doskonale temu sprzyjają, toteż od lat zarząd spółki chętnie je wspiera.
Kategoria 30-39 lat (15 km): 1. Marek Adamczyk („Zofiówka”); 2. Marcin Mazur („Saturn”); 3. Józef Juroszek („Pniówek”).
Kat. 40-49 lat (10 km): 1. Piotr Smolak (PGNiG Kraków); 2. Edward Koprowski („Mysłowice-Wesoła”); 3. Miroslav Włoch (CSM Horni S.).
Kat. 50-59 lat (10 km): 1. Józef Niepokój (PGNiG Sanok); 2. Piotr Porębski (PRGiBSz SA); 3. Wawrzyniec Fojcik (OKD Ostrava).
Kat. 60-69 lat (5 km): 1. Jan Gorzołka („Jas-Mos”); 2. Waldemar Mazur („Saturn”); 3. Norbert Sielski (PRG).
Kat. +70 lat (5 km): 1. Edward Kurek („Saturn”); 2. Roman Szczotka („Chwałowice”); 3. Andrzej Wisełka („Bobrek”).