Spółka szuka górników strzałowych. Atrakcyjne wynagrodzenie

fot: Jarosław Galusek/ARC

KGHM Polska Miedź rocznie produkuje ok. 1200 ton srebra

fot: Jarosław Galusek/ARC

Zakłady Górnicze Lubin, należące do KGHM Polska Miedź, poszukują osoby na stanowisko górnik strzałowy. To bardzo atrakcyjna posada i spore pieniądze.

Zakres obowiązków to praca w brygadzie wykonującej roboty strzałowe w oddziale wydobywczym na danej zmianie, ładowanie otworów strzałowych zgodnie z ustaleniami metryki strzałowej po uprzednim wykonaniu kontroli prawidłowości odwiercenia przodka,wykonywanie prac związanych z ładowaniem przezbrajaniem, odpalaniem przodków, budowa infrastruktury strzałowej. Do tego pobieranie środków strzałowych w ilościach zgodnych z obowiązującymi metrykami strzałowymi i zamówieniem oraz ich transport i zabezpieczenie.

Wymagania, jakie ma spełnić kandydat: wykształcenie - zasadnicze zawodowe/branżowe, minimalny wiek 24 lata, aktualny kurs techniki strzałowej w zakresie metod strzelania, 5 lat pracy pod ziemią w ruchu podziemnego zakładu górniczego w tym 2 lata pracy w charakterze górnika w oddziale, w którym wykonywane są roboty strzałowe. Do tego odporność na stres, umiejętność pracy w zespole, komunikatywność

Szczegóły: https://rekrutacja.kghm.com/Recruitment/Details/8483

Miejsce pracy: Lubin.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.