Bezpiecznie i po gospodarsku
Na hakach w łaźniach pozostały nieliczne robocze ubrania i gumowce. W lampowni niewielka liczba górniczych lampek ładuje się na regałach. Gdzieniegdzie można usłyszeć rozmowy pracowników. Pod ziemią jeszcze bardziej odczuwa się, że ruch Śląsk już nie fedruje. Prawie wszędzie, gdzie przechodzimy, jest cicho i pusto. Nie uświadczy się charakterystycznego dźwięku przenośników