Rząd nie boi się deflacji...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Więcej zapłacimy za wędliny, średnio o 3-4 proc., ale cena zależy od gatunku wędliny...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Obecna deflacja nie jest groźna dla polskiej gospodarki - ocenia minister finansów. NBP i resort finansów prognozują, że powinna się skończyć jeszcze w tym roku. Dlatego rząd nie będzie podejmował działań, by walczyć z tym zjawiskiem.

Ceny w Polsce spadają od lipca. Deflacja w III kwartale nie przekroczyła jednak 0,3 proc. w skali miesiąca. Choć w październiku spadki się utrzymały, a być może nawet lekko pogłębiły (prognoza -0,4 proc.), w ocenie Ministerstwa Finansów nie ma powodów do niepokoju, bowiem dla polskiej gospodarki są one nieszkodliwe i powinny się skończyć jeszcze w tym roku.

- Deflacja jest znacznie mniej groźnym problemem w takiej gospodarce jak Polska, gdzie problem zadłużenia sektora prywatnego oraz sektora publicznego jest widoczny na znacznie mniejszą skalę niż na przykład w Europie Zachodniej - wyjaśnia minister finansów Mateusz Szczurek. - Poza tym deflacja w Polsce jest w dużej mierze efektem spadku cen surowców i bardzo niskich cen żywności w 2014 roku. To pomaga, a nie przeszkadza większości polskich przedsiębiorstw czy gospodarstw domowych i nie jest aż tak bolesne dla budżetu państwa.

Zgodnie z najnowszą projekcją inflacyjną Narodowego Banku Polskiego w całym roku będziemy mieć do czynienia z inflacją, choć symboliczną. Ceny mają bowiem wzrosnąć o 0,1 proc. Także na kolejne lata NBP prognozuje niewielką inflację - 1,1 proc. w roku 2015 oraz 1,6 proc. rok później. Z punktu widzenia resortu finansów nie dzieje się nic, co wymagałoby interwencji rządu.

- Odpowiedzialne za stabilność cen, także za brak deflacji, są Narodowy Bank Polski i Rada Polityki Pieniężnej. I to głównie te instytucje powinny przeciwdziałać niekorzystnym zjawiskom inflacyjnym - podkreśla Mateusz Szczurek. - Jednym z takich działań jest obniżka stóp procentowych. Są też dalsze działania Rady Polityki Pieniężnej, które również będą przyczyniały się do osiągnięcia celu NBP.

Celem NBP jest inflacja na poziomie 2,5 proc. z odchyleniami o 1 pkt proc. w górę i w dół. W ocenie Mateusza Szczurka do jego osiągnięcia wystarczą narzędzia, którymi dysponuje bank centralny. Rząd mógłby się włączyć, gdyby zmiany cen mocno uderzały w firmy lub gospodarstwa domowe.

- Rząd i Ministerstwo Finansów mają wiele celów do osiągnięcia i wkraczanie w tę dziedzinę, za którą odpowiedzialny jest głównie Narodowy Bank Polski, może mieć miejsce tylko w nadzwyczajnych okolicznościach - deklaruje minister finansów. - Wtedy, kiedy deflacja czy nadmierna inflacja stawałyby się już problemem uderzającym w gospodarstwa domowe, strukturę gospodarki czy system zachęt, z którymi muszą zmierzyć się przedsiębiorstwa i osoby prywatne.

Ostatni raz dwucyfrowa inflacja - przekraczająca 10 proc. wystąpiła w 2000 roku. Później tempo wzrostu cen w Polsce systematycznie spadało, nie przekraczając 5 proc. nawet w okresach gospodarczych kryzysów.

- W nadzwyczajnych okolicznościach długotrwałej deflacji lub inflacji, która rośnie na przykład do 10 proc., działania powinny podjąć także Ministerstwo Finansów i rządu. Ale nie przy takiej skali wzrostu czy spadku cen, jaka jest w tym przypadku - zaznacza szef resortu finansów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojnarowski: Ciepłownictwo to ważny element bezpieczeństwa energetycznego. Czy już bez węgla?

Ciepłownictwo trzeba traktować jako ważny element bezpieczeństwa energetycznego - powiedział wiceminister energii Konrad Wojnarowski w środę podczas konferencji Energy Days w Katowicach.

Balczun: Parytety płci w organach nadzorczych zachowane są w 8 z 12 spółek publicznych

Zidentyfikowano dwanaście spółek publicznych notowanych na giełdzie, które będą musiały spełnić wymagania ustawy o parytetach płci w organach nadzorczych; w ośmiu z nich kobiety zasiadają zarówno w zarządzie, jak i radzie nadzorczej - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, podczas odbywającej się na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie konferencji "Women on Boards.

GZM wykorzystuje AI do budowy własnych narzędzi dla transportu publicznego

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia testuje nowy portal informacji pasażerskiej, który został stworzony przez wewnętrzny zespół IT przy wykorzystaniu narzędzi sztucznej inteligencji. Dzięki temu system może być rozwijany bez udziału zewnętrznego wykonawcy, a pierwsze funkcje zgłoszone przez pasażerów zostały wdrożone już kilka godzin po ich zaproponowaniu. To nie jedyny technologiczny pilotaż GZM – w październiku na przystankach pojawią się także tablice wykorzystujące technologię e-papieru.

Miłosz Motyka: Energetyka? Nie ma się czego wstydzić

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach rozpoczęła się dwudniowa konferencja Energy Days. – Europa powinna wyznaczać trendy na świecie, stawiać w przemyśle na własne technologie, aby nie uzależnić się od tych z obcych krajów – powiedział minister energii Miłosz Motyka.