– Na dole przepracowałem 23 lata i pewnego dnia ze względu na stan zdrowia musiałem przejść na rentę. Postanowiłem sobie wówczas, że bezczynnie siedzieć nie będę i zabrałem się za fotografowanie – wspomina Ramik.
Jego fotoreportaże przedstawiają życie takim, jaki ono jest w rzeczywistości, bez zbędnego koloryzowania. Drahoslava Ramika najbardziej interesuje dokument. Za najbardziej udane prace uważa się jego fotoreportaże przedstawiające bezdomnych, a także znane postacie światowego życia politycznego, m.in. Vaclava Havla, Lecha Wałęsę i Billa Clintona.
Zdjęcia Ramika ukazują się w największych czeskich dziennikach i magazynach. W Ostrawie powiadają, że Ramik nie ma sobie równych. Wie jak ustawić się z aparatem i kiedy „pstryknąć”. Ma po prostu oko. Ostatnio skupił swą uwagę na górnictwie: – Znam branżę na wylot i pomyślałem sobie, że warto tę czarną robotę pokazać na zdjęciach.
Niedawno Drahoslav otrzymał zlecenie na sfotografowanie obiektów byłej kopalni „Dębieńsko” w Czerwionce-Leszczynach.
– To ci była przygoda. Najpierw godzinę szukałem zabudowań, a następnie głowiłem się, z której strony podejść do tego szczelnie ogrodzonego kolosa. Przemknąłem przez tory kolejowe i nagle patrzę, a tu na szlaku ludzie z workami kradną węgiel. Myślę sobie: „zaraz oberwę”. Ale oni nawet nie zwrócili na mnie uwagi. Mogłem spokojnie realizować kolejny reportaż. Byłem w szoku. Kilka minut później zostałem zatrzymany przez jakichś ochroniarzy. Interesowali się, po co przyjechałem. W ostatniej chwili podmieniłem kartę w aparacie i ocaliłem zdjęcia – opowiada o swych przeżyciach.
Który z czeskich magazynów opublikuje fotografie z polskiego rekonesansu Ramika? Tego na razie nie wiemy.
Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników
Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.