Realizacja projektów morskich farm wiatrowych to szansa dla polskiej gospodarki

fot: ARC

Farma ma mieć docelowo moc 37,5 MW - 15 turbin o mocy 2,5 MW

fot: ARC

Ministerstwo Aktywów Państwowych przekazało 15 stycznia 2020 r. do konsultacji publicznych projekt ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Celem regulacji jest wykorzystanie potencjału energetyki wiatrowej na Bałtyku oraz rozwój polskich firm z sektora gospodarki morskiej. Konsultacje projektu potrwają 30 dni.

Realizacja projektów morskich farm wiatrowych to szansa dla polskiej gospodarki. Budowane w następnych latach na Morzu Bałtyckim farmy będą kołem zamachowym polskiej gospodarki i przyczynią się do jej transformacji w kierunku nieskoemisyjności. Intencją resortu jest stworzenie ram prawnych, które wesprą – w perspektywie wielu lat – wszystkie podmioty zainteresowane rozwojem sektora morskiej energetyki wiatrowej, w tym firmy odpowiedzialne za dostarczanie komponentów do budowy wiatraków na morzu.

Morskie farmy wiatrowe od lat z powodzeniem eksploatowane są w szeregu państw europejskich, stanowiąc wielkoskalowe źródło czystej energii. Z energii wiatru na morzu korzystają m. in. takie państwa jak: Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Dania.

Łączna moc zainstalowana morskich farm wiatrowych wyniosła w Europie w 2018 r. 18,5 GW. Prognozy wskazują, że do 2030 r. moc ta może wzrosnąć do nawet 70 GW. Energia wiatru na morzu jest źródłem odnawialnym, które z uwagi na położenie Polski nad Morzem Bałtyckim, mogłoby być wykorzystywane do wytwarzania energii elektrycznej na wielką skalę, za pomocą zeroemisyjnych instalacji (morskich farm wiatrowych).

Obecnie system wsparcia dla odnawialnych źródeł energii (wszystkich technologii wytwarzania energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych) uregulowany jest w ustawie z dnia 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii.

Regulacje te nie przystają jednak do sytuacji prawnej i faktycznej morskich farm wiatrowych, które mogą być wybudowane i eksploatowane w obszarze polskiej wyłącznej strefy ekonomicznej na Bałtyku i nie stymulują w wystarczającym stopniu rozwoju tego typu projektów inwestycyjnych. Choć już 7 lat temu wydane zostały pozwolenia na wznoszenie sztucznych wysp dla obszarów, na których mogłyby powstać morskie farmy wiatrowe o mocy zainstalowanej kilkunastu GW, do tej pory nie zapewniono wystarczających warunków do rozwoju tej technologii.

Nieadekwatność istniejącego systemu wsparcia wynika z szeregu strukturalnych ograniczeń, związanych przede wszystkim z organizacją konkurencyjnych aukcji. Na podstawie obecnie obowiązujących przepisów, morskie farmy wiatrowe konkurowałyby w jednym „koszyku aukcyjnym” z elektrowniami wodnymi oraz instalacjami wykorzystującymi biopłyny albo energię geotermalną do wytwarzania energii elektrycznej. Koszyk aukcyjny charakteryzuje się jednak bardzo niską podażą projektów.

Trzy najbardziej zaawansowane projekty morskich farm wiatrowych mają moc zainstalowaną na poziomie odpowiednio ok. 1200-1440 MW, 1045 MW oraz 350 MW. Jedynie dla jednej
z tych instalacji proces inwestycyjny jest na tyle zaawansowany, że mogłaby ona wziąć udział w aukcjach w obecnie funkcjonującym systemie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grzegorz Lot, prezes spółki Tauron: Węgiel zostaje tak długo, jak będzie potrzebny

Grupa Tauron realizuje strategię transformacji regionów, w których dominuje dziś energetyka konwencjonalna. Chodzi o Łaziska Górne, Łagiszę, Sierszę i Jaworzno. Prezes spółki Grzegorz Lot podkreśla, że proces ten opiera się na trzech filarach: niezawodności dostaw energii, niskiej cenie oraz zeroemisyjności.

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.