Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.39 PLN (-2.77%)

KGHM Polska Miedź S.A.

338.65 PLN (+0.49%)

ORLEN S.A.

140.30 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.54 PLN (-3.48%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

21.20 PLN (-3.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.85 PLN (-1.65%)

Złoto

4 730.70 USD (+1.03%)

Srebro

80.87 USD (+2.62%)

Ropa naftowa

101.29 USD (-1.20%)

Gaz ziemny

2.76 USD (-1.11%)

Miedź

6.30 USD (+2.90%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.39 PLN (-2.77%)

KGHM Polska Miedź S.A.

338.65 PLN (+0.49%)

ORLEN S.A.

140.30 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.54 PLN (-3.48%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

21.20 PLN (-3.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.85 PLN (-1.65%)

Złoto

4 730.70 USD (+1.03%)

Srebro

80.87 USD (+2.62%)

Ropa naftowa

101.29 USD (-1.20%)

Gaz ziemny

2.76 USD (-1.11%)

Miedź

6.30 USD (+2.90%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Ratownik górniczy zginął jak alpinista

Arkadiusz Grządziel i Ireneusz Wolanin chcieliby pójść z ekspedycją poszukiwawczą po ciało Krzysztofa Apanasewicza, który 1 sierpnia br. zginął na Piku Korżeniewskiej w Tadżykistanie. Nie ma już nadziei, że 35-letni ratownik górniczy, pracownik kopalni „Borynia” cudem ocalał w trudnych górach Pamiru.

Przez osiem dni szukali go koledzy oraz specjalistyczne ekipy ratownicze z użyciem śmigłowca. Niestety, bez rezultatu. Ustalili miejsce na zachodniej ścianie Piku Korzeniewskiej, w którym prawdopodobnie doszło do wypadku. Wyprawa 10 mężczyzn z Jastrzębskiego Klubu Wysokogórskiego zakończyła się dramatycznie. Wrócili do kraju z aktem zgonu jednego z nich. Apanasewicz zginął jak alpinista. Przed wyjazdem do Tadżykistanu zapewniał „TG”, że żona, podobnie ja on doświadczona taterniczka, raz w roku pozwala mu na wysokogórską wyprawę z kolegami. Twierdził wówczas, że nie mogą razem się wspinać.

– Mamy dziecko, któreś z nas musi przeżyć, żeby je wychować – powiedział Apanasewicz, który był świadomy ryzyka, z jakim wiążą się wyprawy wysokogórskie. Był w doskonałej formie. Miał dobre wyposażenie. Nie przeczuwał wypadku. Szedł w góry Pamiru po męską przygodę. Wbrew doniesieniom prasowym, nie było mu dane stanąć na Piku Korżeniewskiej (7105 m n.p.m.). Brakowało kilkaset metrów, może dlatego nie umiał odpuścić samemu sobie postawionego zadania. Ostatni raz był widziany 1 sierpnia o godz. 18 na wysokości 6700 m n.p.m.
Członkowie jastrzębskiej ekipy wspinali się na Pik Korżeniewskiej w kilku małych zespołach. Każdy szedł własnym tempem. Na grani było ciasno. Na szczyt parli także uczestnicy innych wypraw, w tym drugiej polskiej. 19 dni później, po powrocie do Polski, Arkadiusz Grządziel (ratownik górniczy, pracownik kopalni „Chwałowice”, kapitan jastrzębskiej wyprawy) oraz Ireneusz Wolanin zrelacjonowali „TG” wydarzenia na Piku Korżeniewskiej.

– Z ostatniej bazy na wysokości 6400 metrów wyszliśmy oddzielnie. Nie wiem, czemu Krzysiek to zaproponował. Był ode mnie bardziej doświadczonym alpinistą. Wyszedł 20 minut po mnie. Miałem z nim kontakt wzrokowy do godziny 14. Później na skutek załamania pogody straciłem go z oczu. Przede mną na szczyt szło trzech uczestników innej polskiej wyprawy. Ja stanąłem na Piku Korżeniewskiej o godz. 17.30. Byłem tam może 5-10 minut. Nic nie było już wtedy widać, bo mgła była gęsta. Przede mną, w odstępach około 30-minutowych, na szczyt dotarli trzej inni Polacy. Jako pierwszy z góry schodził Irek Waluga. To on widział Krzyśka jako ostatni. Spotkał go o godz. 18. Dwaj jego koledzy, którzy schodzili około 18.30, już go nie widzieli. Waluga namawiał go, żeby szedł z nim do bazy, bo jest już za późno i warunki pogodowe zrobiły się trudne, a jego tempo jest słabe. Gdy wychodziliśmy z bazy rano, pogoda była doskonała – opowiada Ireneusz Wolanin.

Gdy Wolanin i Apanasewicz szykowali się do forsownego zdobywania Piku Korżeniewskiej, szef jastrzębskiej grupy był bazie o około tysiąc metrów niżej. Razem ze swoim partnerem na szczyt miał wchodzić w niedzielę. Był przekonany, że Apanasewicz i Wolanin są razem.

– A ja byłem przekonany, że Krzysiek zawrócił z trzema alpinistami, którzy schodzili z Piku Korżeniewskiej. Ja nie dałem rady dotrzeć w sobotę do bazy. Około 21.30 musiałem podjąć trudną decyzję. Postanowiłem doczekać do świtu na grani. Miałem za słabe światło, by iść dalej. Noc przesiedziałem w śniegu. O szóstej rano zacząłem schodzić. Do bazy na 6400 metrów dotarłem wycieńczony o godzinie 10. Wtedy dowiedziałem się, że Krzyśka nie ma i powiadomiłem o tym drogą radiową Arka Grządziela – wspomina Wolanin.
Koledzy Apanasewicza natychmiast po uzyskaniu dramatycznej wiadomości rozpoczęli poszukiwania. Arek Grządziel ze swoim partnerem widzieli ślady alpinistów, którzy wspinali się dzień wcześniej. Później śnieg je zasypał. Z biegiem dni na Piku Korżeniewskiej przybywało ekip ratowniczych, których poszukiwania koordynował Aleksander Gierasimow, kierownik pierwszej bazy.

– Na wysokości 6700 widzieliśmy obsunięcie śniegu. Prawdopodobnie Krzysiek upadł na którąś z półek skalnych, miejscowi nazywają je grzebieniem. Aleksander Gierasimow powiedział nam, że poszukiwanie ciała można rozpocząć za rok, na początku lipca, nim ruszą kolejnej wyprawy. Trzeba do tego śmigłowca i 10 ludzi z linami, którzy będą przekopywali każdą z półek. Ja jestem gotowy uczestniczyć w takiej akcji. Barierą są jedynie koszty, 35 tysięcy euro – powiedział nam Arkadiusz Grządziel.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka. 

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.