Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.12 PLN (-2.35%)

KGHM Polska Miedź S.A.

260.20 PLN (-4.34%)

ORLEN S.A.

130.68 PLN (-1.67%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.68 PLN (-0.21%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.99 PLN (-0.11%)

Enea S.A.

22.10 PLN (-0.27%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

29.00 PLN (-0.68%)

Złoto

4 416.92 USD (-2.75%)

Srebro

67.55 USD (-4.77%)

Ropa naftowa

101.70 USD (+4.06%)

Gaz ziemny

2.94 USD (+0.03%)

Miedź

5.46 USD (-1.05%)

Węgiel kamienny

128.05 USD (+3.02%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.12 PLN (-2.35%)

KGHM Polska Miedź S.A.

260.20 PLN (-4.34%)

ORLEN S.A.

130.68 PLN (-1.67%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.68 PLN (-0.21%)

TAURON Polska Energia S.A.

8.99 PLN (-0.11%)

Enea S.A.

22.10 PLN (-0.27%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

29.00 PLN (-0.68%)

Złoto

4 416.92 USD (-2.75%)

Srebro

67.55 USD (-4.77%)

Ropa naftowa

101.70 USD (+4.06%)

Gaz ziemny

2.94 USD (+0.03%)

Miedź

5.46 USD (-1.05%)

Węgiel kamienny

128.05 USD (+3.02%)

Ratownik górniczy zginął jak alpinista

Arkadiusz Grządziel i Ireneusz Wolanin chcieliby pójść z ekspedycją poszukiwawczą po ciało Krzysztofa Apanasewicza, który 1 sierpnia br. zginął na Piku Korżeniewskiej w Tadżykistanie. Nie ma już nadziei, że 35-letni ratownik górniczy, pracownik kopalni „Borynia” cudem ocalał w trudnych górach Pamiru.

Przez osiem dni szukali go koledzy oraz specjalistyczne ekipy ratownicze z użyciem śmigłowca. Niestety, bez rezultatu. Ustalili miejsce na zachodniej ścianie Piku Korzeniewskiej, w którym prawdopodobnie doszło do wypadku. Wyprawa 10 mężczyzn z Jastrzębskiego Klubu Wysokogórskiego zakończyła się dramatycznie. Wrócili do kraju z aktem zgonu jednego z nich. Apanasewicz zginął jak alpinista. Przed wyjazdem do Tadżykistanu zapewniał „TG”, że żona, podobnie ja on doświadczona taterniczka, raz w roku pozwala mu na wysokogórską wyprawę z kolegami. Twierdził wówczas, że nie mogą razem się wspinać.

– Mamy dziecko, któreś z nas musi przeżyć, żeby je wychować – powiedział Apanasewicz, który był świadomy ryzyka, z jakim wiążą się wyprawy wysokogórskie. Był w doskonałej formie. Miał dobre wyposażenie. Nie przeczuwał wypadku. Szedł w góry Pamiru po męską przygodę. Wbrew doniesieniom prasowym, nie było mu dane stanąć na Piku Korżeniewskiej (7105 m n.p.m.). Brakowało kilkaset metrów, może dlatego nie umiał odpuścić samemu sobie postawionego zadania. Ostatni raz był widziany 1 sierpnia o godz. 18 na wysokości 6700 m n.p.m.
Członkowie jastrzębskiej ekipy wspinali się na Pik Korżeniewskiej w kilku małych zespołach. Każdy szedł własnym tempem. Na grani było ciasno. Na szczyt parli także uczestnicy innych wypraw, w tym drugiej polskiej. 19 dni później, po powrocie do Polski, Arkadiusz Grządziel (ratownik górniczy, pracownik kopalni „Chwałowice”, kapitan jastrzębskiej wyprawy) oraz Ireneusz Wolanin zrelacjonowali „TG” wydarzenia na Piku Korżeniewskiej.

– Z ostatniej bazy na wysokości 6400 metrów wyszliśmy oddzielnie. Nie wiem, czemu Krzysiek to zaproponował. Był ode mnie bardziej doświadczonym alpinistą. Wyszedł 20 minut po mnie. Miałem z nim kontakt wzrokowy do godziny 14. Później na skutek załamania pogody straciłem go z oczu. Przede mną na szczyt szło trzech uczestników innej polskiej wyprawy. Ja stanąłem na Piku Korżeniewskiej o godz. 17.30. Byłem tam może 5-10 minut. Nic nie było już wtedy widać, bo mgła była gęsta. Przede mną, w odstępach około 30-minutowych, na szczyt dotarli trzej inni Polacy. Jako pierwszy z góry schodził Irek Waluga. To on widział Krzyśka jako ostatni. Spotkał go o godz. 18. Dwaj jego koledzy, którzy schodzili około 18.30, już go nie widzieli. Waluga namawiał go, żeby szedł z nim do bazy, bo jest już za późno i warunki pogodowe zrobiły się trudne, a jego tempo jest słabe. Gdy wychodziliśmy z bazy rano, pogoda była doskonała – opowiada Ireneusz Wolanin.

Gdy Wolanin i Apanasewicz szykowali się do forsownego zdobywania Piku Korżeniewskiej, szef jastrzębskiej grupy był bazie o około tysiąc metrów niżej. Razem ze swoim partnerem na szczyt miał wchodzić w niedzielę. Był przekonany, że Apanasewicz i Wolanin są razem.

– A ja byłem przekonany, że Krzysiek zawrócił z trzema alpinistami, którzy schodzili z Piku Korżeniewskiej. Ja nie dałem rady dotrzeć w sobotę do bazy. Około 21.30 musiałem podjąć trudną decyzję. Postanowiłem doczekać do świtu na grani. Miałem za słabe światło, by iść dalej. Noc przesiedziałem w śniegu. O szóstej rano zacząłem schodzić. Do bazy na 6400 metrów dotarłem wycieńczony o godzinie 10. Wtedy dowiedziałem się, że Krzyśka nie ma i powiadomiłem o tym drogą radiową Arka Grządziela – wspomina Wolanin.
Koledzy Apanasewicza natychmiast po uzyskaniu dramatycznej wiadomości rozpoczęli poszukiwania. Arek Grządziel ze swoim partnerem widzieli ślady alpinistów, którzy wspinali się dzień wcześniej. Później śnieg je zasypał. Z biegiem dni na Piku Korżeniewskiej przybywało ekip ratowniczych, których poszukiwania koordynował Aleksander Gierasimow, kierownik pierwszej bazy.

– Na wysokości 6700 widzieliśmy obsunięcie śniegu. Prawdopodobnie Krzysiek upadł na którąś z półek skalnych, miejscowi nazywają je grzebieniem. Aleksander Gierasimow powiedział nam, że poszukiwanie ciała można rozpocząć za rok, na początku lipca, nim ruszą kolejnej wyprawy. Trzeba do tego śmigłowca i 10 ludzi z linami, którzy będą przekopywali każdą z półek. Ja jestem gotowy uczestniczyć w takiej akcji. Barierą są jedynie koszty, 35 tysięcy euro – powiedział nam Arkadiusz Grządziel.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park

Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.

Na wielkanocną żywność wydamy średnio od 200 do 300 zł na osobę

W tym roku największy odsetek konsumentów - 15,7 proc. ma zamiar wydać na wielkanocną żywność od 200 do 300 zł w przeliczeniu na osobę - wynika z raportu UCE Research i Shopfully Poland. W ocenie ekspertów, przeciętny Polak spędzi święta przy dostatnio zastawionym stole, choć bez luksusów.

Aż 2000 osób biegiem powitało wiosnę w Tauron Parku Śląskim

W pierwszy dzień kalendarzowej wiosny w Tauron Parku Śląskim odbył się Bieg Wiosenny, który przyciągnął rekordową liczbę uczestników. Na starcie stanęło aż 2000 biegaczy, co potwierdziło rosnącą popularność wydarzenia i uczyniło tegoroczną edycję jedną z największych w historii.

Godnie uczczą zamordowanych górników. Centrum Dziewięciu z Wujka zmienia się nie do poznania

Jeszcze w tym roku Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z Wujka (ŚCWiS) zamierza rozpocząć drugi etap adaptacji przestrzeni kopalni Wujek, kopalnianej łaźni łańcuszkowej, pod kątem m.in. widowiska multimedialnego.