Obok gmachu muzeum do dziś stoi pomnik Wincentego Pstrowskiego – lidera tego współzawodnictwa. Najbardziej znany spośród przodowników wezwał górników do rywalizacji w 1947 roku. Tak pisał w wystosowanym do nich liście: „Od maja ubiegłego roku pracuję jako rębacz na kopalni „Jadwiga” w Zabrzu. W lutym br. wykonałem normę 240 proc., wyrąbując 72,5 m chodnika. W kwietniu wykonałem normę 293 proc., wyrąbując 85 m chodnika. W maju dałem 270 proc., wyrąbując 78 m chodnika”.
Pstrowski wydobywał dziennie ok. 11 ton węgla. Zmarł po dziewięciu miesiącach od rozpoczęcia współzawodnictwa. Zabiła go białaczka i wycieńczenie organizmu. Pracował bez wytchnienia, w niedziele i święta, nie przestrzegał najbardziej elementarnych zasad BHP, dotyczących np. stosowania ładunków wybuchowych. Był jedną z ofiar bezinwestycyjnego zwiększania produkcji.
Wystawę, przedstawiającą różne formy socjalistycznego przodownictwa pracy, można oglądać w zabrzańskim Muzeum do 13 kwietnia br.
Jej autorami są Robert Ciupa i Bogusław Tracz z IPN oraz Adam Frużyński i Zenon Szmidtke z MGW. Zaprezentowali (w formie dokumentów, fotografii i różnych eksponatów) współzawodnictwo indywidualne i zespołowe, ogólnopolski Konkurs Dobrej Roboty (DO-RO), próbę jego reaktywacji w latach osiemdziesiątych ub. wieku. Wdrażano go nie tylko w górnictwie, hutnictwie czy wielkich zakładach przemysłu stoczniowego, metalowego, włókienniczego, ale także w budownictwie, transporcie i rolnictwie. Młodzieżowy wyścig pracy propagowali działacze ZWM i junacy Powszechnej Organizacji Służba Polsce. Do bicia rekordów angażowano represjonowanych politycznie żołnierzy-górników.
Wincenty Pstrowski, Czesław Zieliński, Wiktor Markiewka, bracia Bernard i Rudolf Bugdołowie, Franciszek Apryas, hutnik Józef Luszczyniak, stoczniowiec Stanisław Sołdek, włókniarka Anna Linarczyk i wielu innych przodowników nie byli powszechnie lubianymi. Władze PRL-u starały się ich nobilitować i nagradzać. Tak naprawdę byli wykorzystywani do wprowadzania systemu, który wzbudzał opór społeczny, w tym sprzeciw kościoła katolickiego. Współzawodnictwo niosło bowiem zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego.
Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników
Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.