Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Przejechali trasę ze Świnoujścia na Hel i dalej do granicy z Rosją, pokonując 730 km w 5 dni

Kolarze2

fot: archiwum domowe T.Sitki

Wycieczka rowerowa wzdłuż polskiego wybrzeża to była dla pracowników z kopalni Mysłowice-Wesoła niesamowita przygoda.

fot: archiwum domowe T.Sitki

Tomasz Sitko to ratownik górniczy z KWK Mysłowice-Wesoła. Pracuje w górnictwie od 16 lat. Zanim przyszedł na kopalnię, rozpoczął studia i uzyskał tytuł magistra inżyniera eksploatacji złóż, jednak zdecydował się pracować jako pracownik fizyczny. Zamiast zajmować się dozorem, postanowił zostać ratownikiem górniczym.

Pomaganie zawsze było dla niego priorytetem.

Jako elektromonter na oddziale ślusarskim rozpoczął swoją karierę, a obecnie jest elektromonterem, ratownikiem i mechanikiem sprzętu ratowniczego. Jest ratownikiem czynnym, gotowym do zjazdu na dół w razie potrzeby, ale głównie zajmuje się dokumentacją i utrzymaniem sprzętu ratowniczego w gotowości. Od pięciu lat pełni funkcję zastępcy pierwszego mechanika. W przypadku akcji ratunkowej mechanik sprzętu jest niezbędny zarówno na powierzchni, jak i pod ziemią.

W 2016 roku brał udział w akcji ratunkowej po katastrofie na kopalni.

Żona Tomasza również pracuje na kopalni od dwóch lat.

Tomasz do pracy chodzi pieszo lub dojeżdża rowerem, ponieważ mieszka niedaleko kopalni, w dzielnicy Wesoła. Pasja do rowerów towarzyszy mu od dawna, a obecnie planuje wyprawę wokół Tatr, zabierając ze sobą namiot i śpiwór.

– Pasja rowerowa, wcześniej motocyklowa, jest ze mną od ponad 10 lat. Enduro i cross, nawet na zawody jeździłem. Zawody czysto amatorskie, ale brałem w nich udział. Adrenalina, wytrzymałość i siła. Wysiłek jest taki, że po dwóch godzinach jest się tak zmęczonym jak po bieganiu.

Pasję do sportu przekazał również swoim dzieciom, podobnie jak jego ojciec jemu.

– Dzieci trzeba zarażać pasjami do sportu. Ja, jak byłem dzieckiem, to z rodzicami na rowerze dużo jeździłem i na narty. Mój tata też był górnikiem i pracował tu, na kopalni. Od 2003 roku jest już na emeryturze. Szczęśliwy emeryt. Pracował na dole jako elektromonter. Mój brat też pracuje na kopalni jako elektromonter.

Podczas jednej z wypraw rowerowych Tomasz przejechał trasę R10 ze Świnoujścia na Hel i dalej do granicy z Rosją, pokonując 730 km w 5 dni. Uwielbia polskie morze, nad którym stara się być 3, 4 razy do roku. Więc wycieczka rowerowa wzdłuż polskiego wybrzeża to była dla niego niesamowita przygoda.

– Od zeszłego roku pochłonęła mnie pasja rowerowa. Zmieniłem rower i zacząłem jeździć na dłuższe trasy. Zabieram ze sobą namiot i śpiwór i zacząłem jeździć i spać na dziko w namiocie. Teraz zamierzam zrobić trasę wokół Tatr. To trasa, która ma 280 km, i tym razem zabiorę pierwszy raz hamak, żeby mieć lżejszy bagaż, bo przewyższenia robią swoje.

Transport rowerowy w pociągu nie jest łatwy, ale do zrobienia. Rower ratownika jest cały zapakowany. Jedna torba wisi pod kierownicą, kolejna to torba podsiodełkowa i żeby ją ściągnąć, to trzeba siodełko zdemontować.

– Do Świnoujścia z Katowic jechaliśmy pociągiem, a z powrotem z Gdańska przejechaliśmy busem. Zabawa w pociągu z demontażem jest uciążliwa, ale już jazda trasą rekompensuje wszystko.

Z założenia dziennie mieli przejechać 140-150 km z kolegą z kopalni Markiem Ciołczykiem. Mieli tylko 5 dni urlopu, na szczęście udało im się zrealizować plan. Pierwszy dzień spędzili w siodle tylko z małymi postojami.

– Pierwszy dzień był najgorszy, całą noc jechaliśmy pociągiem i byliśmy na miejscu o 11.30. Pociąg miał 1,5-godzinne opóźnienie. Więc wyruszyliśmy opóźnieni, a plan trzeba było zrealizować – wspomina ratownik. – Nawet na obiad się nie zatrzymywaliśmy, tylko w drodze kabanosy jedliśmy. Dopiero na kolację zajechaliśmy ok. 21. Spaliśmy w namiotach za Kołobrzegiem na dziko.

Dla zachodów i wschodów słońca warto, jest przepięknie. Zachody nad morzem są niezapomniane. Rano pobudka, śniadanie i trasa.

W drugi dzień dojechali do Rowów i w Słowińskim Parku Narodowym w Czołpinie wdrapali się z rowerami po ponad 200 schodach do latarni morskiej.

– Weszliśmy przez wydmy na dziką plażę i tam mieliśmy taki nocleg. Na najwyżej położonym punkcie, gdzie obok rosło drzewo i rowery można było oprzeć, mieliśmy nocleg. Tam dopiero były widoki. Ludzi nie było wcale. Był oczywiście strach i śmialiśmy się, że mógłby być to nasz najdroższy urlop. Liczy się przygoda – opowiada z uśmiechem Tomasz.

Trzeciego dnia złamała mu się w rowerze sztyca, więc bez przygód się nie obyło.

– Sklepów rowerowych w pobliżu nie było, w serwisach mobilnych takich rzeczy nie posiadają. Jeździłem po wypożyczalniach rowerów, ale też nic z tego. Znalazłem serwis oddalony o 40 km. No więc nie było wyjścia i te 40 km przejechałem bez siodełka – śmieje się.

Przed wyjazdem rower kalibruje się pod rowerzystę, by jazda przebiegała komfortowo. Po złamaniu rurki od siodełka całe ustawienia się rozregulowały.

– Już nie było tak wygodnie, ale trzeba było dalej jechać i trzeciego dnia byliśmy już na Helu. I po śniadaniu powrót Cyplem Helskim, dalej to Gdynia, Sopot, Gdańsk – oczywiście zdjęcie pod stocznią. Dalej przez piękne Orłowo do Sobieszewa, rezerwatu Mewia Łacha i tam już wzięliśmy sobie pole namiotowe. Zostawiliśmy rzeczy i już do granicy z Rosją przejechaliśmy w deszczu przez całe 8 godzin. Tam i z powrotem. Kurtka przeciwdeszczowa i odpowiednie poukładanie sobie w głowie i można jechać. Ale nie byliśmy osamotnieni, bo spotykaliśmy innych rowerzystów na tej trasie.

Ledwo udało im się dotrzeć do domu – w zamówionym busie nie doczepili bagażnika na rowery i kierowca nie miał ochoty ich zabrać.

– Kierowca upierał się, że do luku bagażowego nie zabierze nam rowerów. Ale jak podjechał inny autobus, gdzie para miała rowery, to dostali propozycje od kierowcy, by wstawić rowery do luku bagażowego, więc nasz kierowca nie miał innego wyjścia i rowery nasze do luku zapakował. I tym sposobem wyrobiliśmy się w pięciodniowym urlopie – mówi dumnie Tomasz.

Już w głowie kolejne długie trasy się szykują.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez