Dziś o 14 przed bramą fabryki Fiata w Tychach odbędzie się wiec protestacyjny przeciwko drastycznemu obniżeniu premii za efektywność za 2009 rok - zawiadomił nettg.pl Wojciech Gumułka, rzecznik śląsko-dąbrowskiej "Solidarności".
Jak mówi Wanda Stróżyk, przewodnicząca Solidarności w Fiacie te wypłacane co roku na początku czerwca premie mają być niższe nawet o 40 proc. niż w poprzednich latach. - Pracownicy są zaskoczeni i rozżaleni, tym bardziej, że w zeszłym roku ciężko pracowali bijąc rekordy wydajności i rekordy produkcji. Tymczasem zamiast nagrody otrzymują karę – ocenia przewodnicząca „S” w Fiacie.
Jak wyjaśnia Stróżyk, przyczyną tak drastycznego obniżenia premii jest oderwany od rzeczywistości sposobu wyliczania wskaźnika efektywności ustalony w układzie zbiorowym pracy sprzed 13 lat. - W zeszłym roku dyrekcja widząc, że sposób wyliczenia tego wskaźnika nie ma nic wspólnego ze znakomitą efektywnością załogi wypłaciła premie nawet pięciokrotnie wyższe, niż wynikałoby z wzoru służącego do wyliczania wskaźnika. Chcemy, aby również w tym roku przy ustalaniu premii zignorowano ten wskaźnik. Bo nie może być tak, że 2 + 2 = 3 – podkreśla Wanda Stróżyk.
"Solidarność" w Fiat Auto Poland wysłała już wcześniej do dyrekcji pismo w tej sprawie, kategorycznie domagając się podwyższenie premii efektywnościowej za 2009 roku, ale bez efektu. Dlatego związek postanowił zorganizować akcję protestacyjną.
Zdaniem związkowców, w sytuacji gdy przychody wypracowane statystycznie przez jednego zatrudnionego w koncernie, a to jest podstawowy wskaźnik efektywności pracy, wzrosły w 2009 roku o ponad 15 proc., to trudno logicznie wyjaśnić obniżenie średniej premii efektywnościowej o prawie 40 procent. - Jej nazwę należałoby w tym momencie zmienić z efektywnościowej na demotywacyjną – dodaje szefowa "Solidarności" w Fiacie.