Projekty: wypłoszyć ptaki spod łopat farm wiatrowych

fot: Krystian Krawczyk

Kontrola jest reakcją na olbrzymie zainteresowanie i liczne protesty lokalnych społeczności związane z procesem budowy lądowych farm wiatrowych.

fot: Krystian Krawczyk

Powstaje system do monitoringu ptaków w pobliżu farm wiatrowych. Spółka Bioseco z Gdyni i Grupa Kapitałowa PGE nawiązały współpracę i wspólnie będą testować Multirejestrator, czyli urządzenie do automatycznego śledzenia ptaków.

Firma Bioseco działająca w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni skonstruowała, jak sama twierdzi, pierwsze na świecie tego typu urządzenie do automatycznego monitorowania i zliczania przelatujących ptaków. Multirejestrator od około roku wykorzystywany jest na terenie Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.

Urządzenie badające kierunek, prędkość oraz wysokość przelotu ptaków pomaga pracownikom lotniska w wypłoszeniu ptaków z terenu portu.

- Przy pomocy Multirejestratora jesteśmy w stanie wykryć zbliżające się ptaki i uruchomić odstraszacze - tłumaczy jeden z założycieli i udziałowców spółki Bioseco, Michał Danielowski. Odstraszacze mogą być świetlne, jak np. reflektory i stroboskopy czy zielony laser, oraz dźwiękowe - jak np. głośniki kierunkowe wysyłające dźwięki w stronę lecących ptaków.

Danielowski powiedział PAP, że spółka w porozumieniu z PGE Energia Natury zamierza przystosować Multirejestrator do wykorzystania na farmach wiatrowych. System Bioseco dedykowany dla farm wiatrowych to system detektorów zainstalowanych na turbinach wiatrowych, które rozpoznają ptaki, badają kierunek, prędkość oraz wysokość ich przelotu. System pozwala też na zbieranie danych w celu tworzenia statystyk i przekazuje dane na żywo online.

Zapowiedział, że pod koniec marca spółka planuje rozpoczęcie montażu systemu na jednej z farm wiatrowych należących do PGE. Podał, że montaż systemu jest stosunkowo prosty i szybki.

- Potem, dzień po dniu, będziemy zbierać dane, analizować je, kalibrować urządzenie, ewentualnie dokonywać zmian, żeby system był jak najbardziej efektywny - tłumaczy Danielowski.

Podczas testowania Multirejestratora planowana jest współpraca m.in. z ornitologami i technikami odpowiedzialnymi za pracę farmy. Liczy, że dzięki współpracy uda się stworzyć docelowe rozwiązanie, które mogłoby być montowane również na innych farmach.

Zapowiedział, że zespół Bioseco rozpoczął już prace nad rozbudową systemu tak, aby monitorował aktywność nietoperzy na farmach wiatrowych.

Karol Warakomski z Departamentu Inwestycji i Rozwoju segmentu energetyki wiatrowej Grupy Kapitałowej PGE poinformował PAP, że planowane testy systemu automatycznego monitoringu i identyfikacji ptaków potrwają co najmniej rok, ze względu na konieczność sprawdzenia skuteczności działania systemu w różnych warunkach pogodowych. Zapowiedział, że po testach systemu na jednej turbinie kolejnym etapem będzie rozszerzenie systemu na grupę składającą się z kilku turbin. Podał, że "wyniki porównywane będą z obserwacjami prowadzonymi przez ornitologa".

Tłumaczy, że PGE zdecydowała się podjąć współpracę ze względu na to, że rozwój tego typu systemów może pomóc zautomatyzować prowadzenie monitoringu, pozwoli na zbieranie danych praktycznie bez przerw. Liczy, że dzięki zgromadzonym danym łatwiej będzie prowadzić później analizy i możliwe będzie również ponowne odtworzenie materiałów z obserwacji.

Podał, że "monitoring ptaków jest standardowym działaniem na nowopowstałych farmach". Monitoring trwa zwykle od trzech do pięciu lat i prowadzony jest przez wykwalifikowanych ornitologów, którzy przez reprezentatywną liczbę dni w roku (zwykle od 40 do 60) prowadzą obserwacje ptaków. Celem obserwacji jest badanie kierunków oraz pułapów przelotów oraz porównanie tych danych z wynikami monitoringu z okresu przed budową farmy wiatrowej.

Bioseco, powołując się na URE podaje, że w Polsce działa już prawie 1000 instalacji wiatrowych o mocy 3727 MW. Według rządowych planów, do roku 2020 ich moc ma zostać potrojona. Grupa Kapitałowa PGE obecnie posiada 8,4 proc. udziału w polskim rynku wytwarzania energii z wiatru.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.