Prezes WUG ze związkowcami: Za wypadki przy pracy musi odpowiadać pracodawca

Litwa piotr TAL

fot: Jolanta Talarczyk

Prezes WUG spotkał się ze związkowcami 17 marca

fot: Jolanta Talarczyk

Za wypadki przy pracy musi odpowiadać pracodawca. Kierownik zakładu górniczego nie dysponuje wystarczającymi środkami do poprawy sytuacji w zakresie bezpieczeństwa pracy w kopalni. To jedna z konkluzji spotkania kierownictwa WUG z przedstawicielami związków zawodowych działających w kopalniach węgla kamiennego – dowiedział się portal nettg.pl w Wyższym Urzędzie Górniczym.

Piotr Litwa, prezes WUG zaprosił 17 bm. do dyskusji o aktualnych problemach w kopalniach węgla kamiennego szefów: sekcji górniczej NSZZ „Solidarność”, ZZG w Polsce, WZZ „Sierpień 80”, NSZZ „Solidarność 80”, PZZ „Kadra”, ZZ Pracowników Dołowych, ZZ Ratowników Górniczych. W spotkaniu uczestniczyli również dyrektorzy Okręgowych Urzędów Górniczych w Gliwicach, Katowicach i Rybniku oraz departamentów WUG. Cykliczne (raz w roku) spotkania ze związkowcami zostały zapoczątkowane w ub.r. W środę, 17 bm., przekazano im informacje dotyczące BHP w górnictwie oraz raport o stanie urządzeń elektrycznych w ścianie 5 w KWK „Wujek” Ruch „Śląsk”.

- Nie ma systemu zarządzania bezpieczeństwem bez audytu wewnętrznego. A ten nie funkcjonuje, o czym świadczą liczby zatrzymanych robót górniczych. Są kopalnie, w których po połowie zatrzymań dokonują służby kopalniane i organy kontrolne. Gdyby audyt był prowadzony należycie, to dozór kopalniany zatrzymywałyby 90-95 procent robót prowadzonych niezgodnie z przepisami. Około 10 tysięcy osób jest zatrudnionych na stanowiskach dozoru kopalnianego, a nadzór górniczy ma około 100 inspektorów. Roboty mogą zatrzymywać również przodowi, gdy widzą niebezpieczne sytuacje. Dopóki pracownicy sami nie zaczną siebie kontrolować i nie będą podejmowali działań korygujących nieprawidłowości, nie zmniejszy się wypadkowość – mówił Piotr Litwa podczas spotkania ze związkowcami.

Związkowcy twierdzili, że obecnie trudno namówić dozór kopalniany do nie wykonywania wydanych im poleceń, nawet w sytuacjach godzących w bezpieczeństwo załogi. Nadzór górniczy i Państwowa Inspekcja Pracy nakładają kary na kierowników zakładów górniczych, a oni nie mają możliwości finansowych i organizacyjnych do wykonania pokontrolnych zaleceń. Związkowcy postulowali, żeby kontrolami nadzoru górniczego objęto także jakość szkoleń dla górniczych załóg w zakresie bhp. Wnioskowaliu, żeby inspektorzy częściej pojawiali się w kopalniach na zmianach popołudniowych i nocnych. Wskazywali na pilną potrzebę zmiany przepisów w zakresie odpowiedzialności za niewłaściwą organizację pracy i prowadzenie robót niezgodnie z zasadami techniki górniczej. Podkreślali, że konieczne jest większe finansowanie prewencji wypadkowej przez firmy ubezpieczeniowe – informuje dalej w swym w komunikacie Wyższy Urząd Górniczy.

O spotkaniu pisaliśmy już w nettg.pl
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Byli opozycjoniści będą debatować w rocznicę porozumienia jastrzębskiego

W 46. rocznicę podpisania porozumienia jastrzębskiego w Muzeum w Gliwicach odbędzie się debata antykomunistycznych opozycjonistów. 

Czesi: "Spoglądając na JSW, zarządzający spółką węglową OKD mogą się tylko cieszyć"

Nasi południowi sąsiedzi bacznie przyglądają się sytuacji w polskich kopalniach. Dają nawet odczuć, że trochę nam współczują.

Kto naprawdę zmechanizował kopalnie? Jak polityka napisała na nowo historię śląskiego górnictwa

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo. 

Europa walczy o metale krytyczne. Polska ma w ziemi prawdziwy skarb - miedź, srebro czy wolfram

Bezpieczeństwo surowcowe nie jest dziś tematem sektorowym – to fundament funkcjonowania nowoczesnej gospodarki i jeden z filarów bezpieczeństwa państwa. Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie.