Premierów rajd kopalnianym szlakiem
fot: Jarosław Galusek
Ze względów zdrowotnych premier Tusk nie spotka się z górnikami w tegoroczną Barbórkę
fot: Jarosław Galusek
Powód nieoficjalny podawany wczoraj: w tym samym czasie w kopalni ma gościć były premier, prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński i modlić podczas mszy.
Jak się jednak dowiadujemy premier do Halemby może jednak przyjechać, ale jego wizyta będzie miała całkowicie charakter prywatny - napisał \"Dziennik Zachodni\".
- Premier nie chce robić medialnej sensacji, w miejscu, gdzie zdarzyła się tak niewyobrażalna tragedia - wyjaśnia jeden z posłów Platformy Obywatelskiej (dwa lata temu zginęło 23 górników - przyp. red.). Tusk ma podróżować samochodem bez sygnałów. Niemal incognito.
To nietypowy scenariusz w przypadku szefa rządu, gdzie zwykle wszystkie wizyty na długo przed terminem są zapięte na ostatni guzik. - Takich cyrków jeszcze nie było - słyszymy od osób wtajemniczonych w szczegóły wizyty.
Wyjątkowo jednak posłowie Platformy Obywatelskiej byli wczoraj powściągliwi w wypowiadaniu się na temat barbórkowych planów swojego szefa.
Nic w tym dziwnego. Ostateczny rozkład dnia i barbórkowych uroczystości w jakich weźmie udział premier Tusk były przedmiotem wielu dyskusji i gorączkowych planów. Decyzje zmieniały się z godziny na godzinę, a nawet z minuty na minutę. Tak naprawdę dopiero dziś okaże się gdzie będzie, a które miejsca ominie Tusk.
- Sytuacja zmienia się dynamicznie - mówili nam dyplomatycznie posłowie, zastrzegając anonimowość. Zaprzeczali jednak solidarnie jakoby skrzyżowanie się w Halembie dróg Tuska i Kaczyńskiego miało dla premiera znaczenie i było powodem zmian w programie.
Premier Donald Tusk będzie na pewno i to całkowicie oficjalnie w kopalni Pniówek około godziny 13.30, gdzie wraz z górnikami zamierza uczestniczyć w obchodach tradycyjnego górniczego święta.
Właśnie w Pniówku odznaczy zasłużonych górników, a potem zje z nimi tradycyjny śląski obiad.
Jeszcze wieczorem ok. godziny 22. zastanawiano się nad rozkładem stołów i ostatecznym zestawem napojów. W kopalni nie przewidziano pytań od dziennikarzy, ale też nie jest wykluczone, że premier zmieni plany i porozmawia z nimi.