– Ta zmiana organizacyjna, przeprowadzona w 1998 r., to konieczność, którą wymusiła zapoczątkowana w latach 90. ubiegłego wieku restrukturyzacja górnictwa. Ale mamy dzięki temu osobowość prawną i możemy prowadzić oprócz grania, inne formy działalności – wyjaśnia Ryszard Wachtarczyk, dyrygent orkiestry od 1992 r. i zarazem prezes Stowarzyszenia. – Górnicze orkiestry dęte, to „śląska tradycja”. Dobrze, że przetrwały ten trudny okres.
Orkiestra w chwili powołania liczyła 18 muzyków. Z czasem rozrosła się do prawie 60-osobowego składu. Teraz tak liczną orkiestrę byłoby trudno utrzymać, dlatego gra w niej tylko 35 muzyków. 15 to pracownicy kopalni „Zofiowka”. Pozostali muzycy, to głównie młodzi ludzie, uczniowie szkół górniczych oraz Szkoły Muzycznej w Jastrzębiu Zdroju.
– Młodzież garnie się do naszej orkiestry. U nas uczniowie szkoły muzycznej nabierają praktyki, dlatego chętnych do grania jest więcej niż potrzebujemy – podkreśla dyrygent Wachtarczyk.
Przy orkiestrze działa także 15-osobowy big band. Występują z nim wokaliści. – Big band to typowa orkiestra rozrywkowa. Jego powstanie dowodzi, że nasi muzycy są wszechstronni, potrafią zagrać wszystko – mówi Wachtarczyk.
Od kilku lat orkiestra dęta „Zofiówki” współpracuje z mażoretkami, wywodzącymi się z Dziecięcego Zespołu Tanecznego „ZEZ” przy Szkole Podstawowej nr 12 w Jastrzębiu Zdroju. Jego kierownikiem i choreografem jest Grażyna Gregorczyk.
– Nasze wspólne występy z mażoretkami są bardzo atrakcyjne. Zawsze pozostawiają niezapomniane wrażenie na widowni – podkreśla Wachtarczyk.
Orkiestra z „Zofiówki” występuje od wielu lat na różnych festiwalach i przeglądach, krajowych i za granicą, na których zazwyczaj zajmuje czołowe lokaty. Muzycy wraz mażoretkami grali m.in. w Czechach, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Francji, Włoszech, Hiszpanii, na Słowacji i na Węgrzech.
– W tym roku byliśmy już na festiwalu muzycznym w Cholet we Francji. Koncertowaliśmy także w międzynarodowym gronie w hiszpańskich miastach, Figueras i Rosse – informuje Wachrtarczyk.
Na tegorocznym festiwalu „Złota Lira” w Rybniku orkiestra występowała tylko gościnnie, jako laureat i zdobywca Grand Prix, nagrody głównej ministra kultury w 2007 r.
Ryszard Wachtarczyk kontakt z muzyką miał od dzieciństwa, bo w orkiestrze dętej w Gołkowicach grał jego ojciec, z zawodu stolarz. On skończył gimnazjum i szkołę muzyczną I i II stopnia w Rybniku. Grał w rybnickiej Filharmonii na klarnecie i saksofonie, był nauczycielem gry na instrumentach w szkole górniczej. Zaliczył także 15-letni staż pracy na dole, w kopalni „Marcel”.
Muzykami są dorosłe już dzieci Wachtarczyka, dwaj synowie i córka. Grają w dyrygowanej przez niego orkiestrze dętej. Synowa jest wokalistką w big bandzie. – Jak się spotykamy w gronie rodzinnym, na przykład w Boże Narodzenie, to sobie dobrze pokolędujemy – mówi z satysfakcją Wachtarczyk.
Orkiestra przy „Zofiówce”, mimo że jest stowarzyszeniem, może liczyć na pomoc i wsparcie kopalni, która m.in. użyczyła jej pomieszczeń. – Dzięki temu mamy salę do prób, magazyn na instrumenty, a nawet małą salę tradycji, gdzie eksponujemy swój dorobek i liczne pamiątki – mówi dyrygent.
Orkiestra ze swej strony uświetnia swoją grą różne uroczystości i imprezy organizowane przez kopalnię, a także władze samorządowe Jastrzębia Zdroju. – To co robimy jako orkiestra, staramy się robić dobrze, bo chcemy dobrze reprezentować kopalnię „Zofiówka” i nasze miasto – podkreśla Wachtarczyk.
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.