Polska wciąż atrakcyjna dla inwestorów zagranicznych

fot: Maciej Dorosiński

Polska marka narodowa w globalnym zestawieniu została wyceniona na 472 mld dolarów amerykańskich

fot: Maciej Dorosiński

Polski rynek, ze względu na swoją wielkość i chłonność, pozostaje wciąż atrakcyjny i perspektywiczny dla inwestorów zagranicznych - ocenia prezes agencji ratingowej Fitch Polska. Dodatkowo zmniejszenie biurokracji i uproszczenie systemu podatkowego mogą w pewnym stopniu zrównoważyć osłabienie na głównych rynkach eksportowych i przyczynić się do ożywienia w polskiej gospodarce.

- Nasze prognozy wzrostu gospodarczego w tym roku i kolejnych dwóch latach oscylują w okolicach 3 proc. W porównaniu z tym, z czym mamy do czynienia w krajach Unii Europejskiej, jest to oczywiście bardzo dobry wynik - podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Piotr Kowalski, prezes zarządu Fitch Polska. - Trzeba jednak pamiętać o tym, że są rzeczy, które możemy zrobić w kraju, aby ten wzrost jeszcze przyśpieszyć. Myślę tutaj o poprawie warunków prowadzenia biznesu w Polsce.

Jak podkreśla Kowalski, reforma krajowego systemu podatkowego oraz uproszczenie biurokracji to przykłady takich działań. W ten sposób Polska może osiągnąć prognozowane tempo wzrostu. mimo że zarówno w krajach Europy Zachodniej, jak i na Wschodzie sytuacja gospodarcza się pogarsza. To główne rynki dla polskiego eksportu. Dlatego ta sytuacja, pozostająca poza kontrolą Polski, niesie pewne zagrożenia dla naszej gospodarki.

Prezes Fitch Polska dodaje, że nasz kraj jest nadal bardzo atrakcyjnym rynkiem dla zagranicznych inwestorów, co również powinno napędzić wzrost PKB.

- W porównaniu z innymi krajami regionu mamy bardzo duży rynek wewnętrzny, który nadal jest chłonny. Jeśli porównamy Polskę pod względem zamożności do średniej unijnej, to sporo nam jeszcze brakuje i to dla firm, które rozważają umiejscowienie swojego biznesu nad Wisłą, jest dosyć atrakcyjny argument. Należy bowiem założyć, że w Polsce społeczeństwo dalej będzie się bogaciło - ocenia Kowalski.

Dodaje, że Polska jest mniej narażona na kryzysy, bo jest bardziej zrównoważona niż wiele gospodarek naszego regionu lub zachodnioeuropejskich. Pomimo dużego udziału eksportu Polska nie jest od niego uzależniona. Jak przypomina Kowalski, sprzedaż zagraniczna, produkcja przemysłowa i konsumpcja wewnętrzna w Polsce są na podobnym poziomie, co zapewnia względną stabilność gospodarki.

Prognoz ekonomistów nie zmienia spowolnienie dynamiki sprzedaży detalicznej. We wrześniu sprzedaż detaliczna wzrosła rok do roku tylko o 1,6 proc. (o 0,1 pkt proc. mniej niż w sierpniu). Ekspert podkreśla jednak, że to spowolnienie przejściowe.

- Przewidywaliśmy, tak jak większość ekonomistów, że w polskiej gospodarce II i III kwartał, a może i IV, będą słabsze, ale nie widzimy oznak, które by wskazywały na to, że ma być to trend długotrwały. Po pierwsze, trzeba pamiętać o tym, że środowisko niskich stóp procentowych powinno wspierać konsumpcję. Po drugie, systematycznie poprawia się sytuacja na rynku pracy - ocenia Kowalski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.