fot: pkp-cargo.pl
Co piąty maszynista i 15 proc. robotników w zakładach naprawczych ma stracić pracę w PKP Cargo
fot: pkp-cargo.pl
Opracowanie zostało przedstawione na poniedziałkowej konferencji prasowej. Jego wydawcą jest związek pracodawców Forum Kolejowe - Railway Business Forum, zrzeszający ok. 80 firm powiązanych z koleją - przewoźników, producentów taboru, przedsiębiorstw projektowych itp. Patronat nad publikacją objął Komitet Transportu Polskiej Akademii Nauk.
- \"Biała księga\" jest spisem problemów, które dostrzegamy na polskiej kolei. Jest to też w pewnym stopniu rekomendacja, chociaż nie rościmy sobie pretensji, że jest studium i programem, który rozwiązuje wszystkie problemy - powiedział były minister transportu w rządzie Jerzego Buzka i współautor opracowania dr Tadeusz Syryjczyk.
Zdaniem autorów opracowania, przez ostanie dwie dekady wiele na polskiej kolei zmieniło się na korzyść, ale ogólny bilans jest niekorzystny. - Kolej jest największym przegranym polskiej transformacji - powiedział współautor raportu, analityk rynku transportowego Adrian Furgalski. Jedną z rzeczy, która według ekspertów się udała, jest postępująca liberalizacja kolei. Już ponad połowę przewozów, zarówno pasażerskich, jak i towarowych, organizują prywatne albo samorządowe spółki, a nie niedawny monopolista - Grupą PKP - podano.
Zdaniem przewodniczącego Komitetu Transportu PAN prof. Janusza Dyducha, na kolei od wielu lat tak mało się zmienia dlatego, że jest ona w Polsce \"problemem politycznym\". Wyjaśnił, że kolejne rządy nie podejmują potrzebnych transportowi szynowemu reform, ponieważ obawiają się m.in. silnych związków zawodowych. Zdaniem profesora, w Polsce należy podejść do reform na kolei tak, jak to zrobiono w Szwecji. Sporządzono tam listę najistotniejszych problemów i propozycji rozwiązań, po czym ją upubliczniono. To spowodowało, że zarówno media, jak i politycy zaczęli troszczyć się o przeprowadzenie niezbędnych reform - tłumaczył Dyduch.
Jak mówił Furgalski, w najgorszym stanie jest infrastruktura kolejowa. Podał, że zaległości inwestycyjne wynoszą ok. 30 mld zł, z czego 7,5 mld zł jest potrzebne natychmiast. Zdaniem Syryjczyka jest to w pewnym stopniu spowodowane tym, że kolej w przeciwieństwie do górnictwa, branży stoczniowej czy zbrojeniowej nie otrzymywała w ostatnich latach pomocy publicznej. - Poza tym, przewoźnicy drogowi nie płacą, z nielicznymi wyjątkami, za drogi, a wpływy z akcyzy nie pokrywają w całości kosztów budowy dróg. Tymczasem przewoźnicy kolejowi zawsze musieli płacić za dostęp do torów, a inwestycji brakuje - powiedział były minister.
Zdaniem Furgalskiego nie udała się restrukturyzacja przedsiębiorstwa Polskie Koleje Państwowe sprzed dziesięciu lat. Wtedy podzielono PKP na kilka spółek, z czego nowa PKP S.A. miała wyposażyć nowe firmy w majątek niezbędny do prowadzenia działalności, przeprowadzić w nich restrukturyzację i przygotować część z nich do prywatyzacji. Zdaniem Furgalskiego to się nie udało. Jako przykład podał spółkę PKP Cargo, która jako jedyna z Grupy PKP przechodzi restrukturyzację. - Ale w tym przypadku wymusił ją kryzys - mówił ekspert.
Autorzy raportu zastrzegli, że opracowanie nie jest skierowane przeciw Grupie PKP. Jednak jak powiedział rzecznik Grupy Łukasz Kurpiewski, jej przedstawiciele nie zostali zaproszeni do jego redagowania. - To jest raport, który mówi o minionych latach funkcjonowania kolei w Polsce i jej niedofinansowaniu. I my o tym wiemy; kolej była przez lata niedoinwestowania i stąd przepaść między polską koleją a niektórymi zagranicznymi - powiedział rzecznik.