Podatek cyfrowy może spowodować wzrost cen usług

fot: Pixabay.com

Inflacja w końcu nie taka groźna

fot: Pixabay.com

Wprowadzenie podatku cyfrowego może spowodować wzrost cen usług, co ograniczyłoby konkurencyjność sektora MŚP; może też negatywnie wpłynąć na rynek giełdowy - uważają eksperci. Reklamodawcy i konsumenci ponoszą 60-80 proc. kosztów podatku - podał prof. Krzysztof Piech.

W ubiegłym tygodniu wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ogłosił, że resort analizuje stworzenie modelu finansowania inwestycji w infrastrukturę cyfrową oraz rozwój kompetencji cyberbezpieczeństwa, którego jednym z elementów jest wprowadzenie podatku cyfrowego. Natomiast premier Donald Tusk powiedział, że “może nałożymy nowe podatki na big techy, a może nie nałożymy“ i dodał, że “na razie“ w rządzie nie ma prac w tej sprawie.

- Zgodnie z panującą dzisiaj modą, mogę powiedzieć, że zobaczymy - skwitował szef rządu.

Prof. Piech, ekspert w dziedzinie rynków finansowych, wykładowca Uczelni Łazarskiego zwrócił uwagę, że podatek cyfrowy to forma opodatkowania przychodów generowanych przez duże firmy technologiczne, głównie w zakresie tzw. usług cyfrowych, np. reklamy internetowej, pośrednictwa online czy sprzedaży danych użytkowników. Wyjaśnił, że celem takiego podatku jest zapewnienie, by globalne korporacje (np. Google, Meta, Amazon), płaciły podatki w krajach, gdzie osiągają zyski, a nie tylko tam, gdzie mają siedziby.

- Dotychczasowy sposób opodatkowania ich bardzo często pozwala tym firmom na niepłacenie jakichkolwiek podatków osiąganych z krajów, z których mają przychody - zauważył.

Adwokat w zespole Doradztwa Podatkowego CMS Piotr Nowicki podkreślił, że w każdym kraju obowiązuje opodatkowanie rezydentów, czyli każdego podmiotu, który ma siedzibę w danym państwie, ale może uzyskiwać dochody poza granicami, a także nierezydentów, czyli podmiotów, które uzyskują dochody w danym kraju, bo np. mają tu fabryki czy biura, ale ich główna działalność nie wiąże się z tym państwem. Dodał, że w związku z tym istnieje międzynarodowy system unikania podwójnego opodatkowania, w ramach którego Polska ma podpisanych około 90 umów.

- Te umowy były tworzone wiele lat temu i nie przystają do czasów internetu. Dotyczą głównie fizycznych aspektów, jak np. budynki, i nie obejmują opodatkowaniem np. platform internetowych - podkreślił. Jak wskazał, firmy, które posiadają w Polsce przedstawicielstwo, często zakładają spółki-córki. I w ramach tych spółek płacą w Polsce podatki, np. PIT i CIT, np. w związku z wynajmem biura czy zatrudnieniem pracowników.

- Ich główna działalność, taka jak prowadzenie platformy sprzedażowej czy społecznościowej, nie jest jednak w Polsce opodatkowana - zaznaczył adwokat.

Część krajów wprowadziła podatek cyfrowy - przypomniał prof. Piech. I podał, że jego stawki w Europie wahają się od 2 proc. w Wielkiej Brytanii do 7,5 proc. w Turcji i na Węgrzech, przy czym najczęściej wynoszą 3 proc. - we Francji, Włoszech czy w Hiszpanii. Wyjaśnił, że podatek dotyczy firm o wysokich przychodach globalnych, zwykle przekraczających 750 mln euro rocznie, z określonym progiem krajowym.

Jak powiedział, wpływy z tego podatku różnią się w zależności od wielkości rynku i sięgają od kilkudziesięciu milionów euro rocznie w “mniejszych“ krajach, jak Austria (ok. 80 mln euro w 2023 r.), do kilkuset milionów w “większych“, jak Francja (ok. 600 mln euro w 2022 r.) czy Wielka Brytania (ok. 600 mln euro w 2023 r.).

- Nie wszystkie kraje UE zdecydowały się na wprowadzenie podatku cyfrowego - nie zrobiły tego np. Niemcy, Irlandia, Luksemburg, Holandia czy Szwecja - podkreślił prof. Piech. Dodał, że powody są zróżnicowane: niektóre kraje obawiają się odwetu handlowego ze strony USA, a inne słyną z niskich podatków dla firm zagranicznych, co według eksperta wzmacnia konkurencyjność tych krajów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz dzieci w wieku szkolnym? Przelew z ZUS-u już w drodze

Czas na zakupy wyprawki szkolnej? 300 zł od ZUS może się przydać. Ruszyły wypłaty z programu Dobry Start.

Inżynieryjny majstersztyk w Rudzie Śląskiej. Wiadukt przesunięty w dwa dni

Waga: ponad 5 100 ton, dystans do pokonania: 49 metrów, prędkość operacji: do 2 metrów na godzinę, czas trwania: niecałe 48 godzin. Wiadukt kolejowy na kluczowej linii łączącej Katowice z Gliwicami został przesunięty na docelowe miejsce nad budowaną trasą N-S w Rudzie Śląskiej. Konieczna jest jeszcze odbudowa nasypów i toru, a ruch pociągów ma zostać przywrócony do 30 lipca 2026 r.

Ponad 2,5 mln zł dla organizacji społeczeństwa obywatelskiego w Śląskiem

Ponad 2,5 mln zł trafi na realizację 31 przedsięwzięć w ramach projektu grantowego „Śląskie. Dla rozwoju wspólNeGO” – informują w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego. Środki mają wzmocnić potencjał organizacji społeczeństwa obywatelskiego działających w województwie śląskim i poprawić jakość wsparcia kierowanego do lokalnych społeczności.

Pogórniczy teren stanie się łąką. GIG-PIB zazielenia hałdę

Główny Instytut Górnictwa – Państwowy Instytut Badawczy bada roślinność na hałdzie Północ w rybnickich Jankowicach.