Płynność i miejsca pracy
fot: Maciej Dorosiński
Wyniki pierwszego kwartału pokazują, że JSW osiąga dobre rezultaty mimo zdecydowanie trudniejszej sytuacji na rynkach - ocenia prezes Zagórowski
fot: Maciej Dorosiński
Nie będzie zwolnień i likwidacji kopalń, ale konieczne są zmiany struktury organizacyjnej spółki, uproszczenie systemu wynagrodzeń i lepsze wykorzystanie majątku. Wysokość wynagrodzeń pozostanie bez zmian, ale pracownicy muszą się liczyć z 10-procentowym zmniejszeniem przychodów. Zdaniem zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej te kroki pozwolą uchronić firmę przed losem Kompanii Węglowej, tym bardziej, że jako spółka giełdowa JSW nie może liczyć na pomoc publiczną.
21 stycznia br. zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej poinformował, iż "kierując się dobrem spółki oraz w celu utrzymania miejsc pracy dla załogi liczącej 26 tysięcy osób, a także działając zgodnie z polityką rządu RP dotyczącą górnictwa podjął decyzję o wypowiedzeniu trzech porozumień zbiorowych" odnoszących się m. in. do deputatu węglowego, wzrostu stawek płac i innych składników wynagrodzeń okołopłacowych. W komunikacie podkreślono, że "zachowane zostają gwarancje zatrudnienia dla pracowników".
Brak porozumienia i referendum
- Przychody pracowników chcemy ograniczyć czasowo, aby spółka dostosowała się do rzeczywistości rynkowej. Przyjęliśmy założenie, że nie będziemy zwalniać pracowników, ale oczywiste jest też, że nie będziemy wyciągać ręki po pieniądze budżetowe, pieniądze polskich podatników. Jeśli ceny węgla spadły z 300 do 120 USD firma musi się dostosować się do obecnej rzeczywistości gospodarczej. Zrobiliśmy oszczędności we wszystkich obszarach funkcjonowania firmy, łącznie z wynagrodzeniami kadry menedżerskiej i dyrektorskiej, niestety, nie mamy innego wyjścia, jak sięgnąć po kolejne elementy. Chcemy chronić wynagrodzenie miesięczne i barbórkę jako wynagrodzenie zwyczajowe w polskim górnictwie, natomiast mamy obawy, że inne elementy okołopłacowe albo nie zostaną wypłacone, albo będę wypłacane w ratach - powiedział w rozmowie z TG Jarosław Zagórowski prezes JSW.
O trudnej sytuacji firmy zarząd informował już w liście skierowanym do pracowników pod koniec ub. r. Wkrótce potem zaproponował zamrożenie wynagrodzeń na poziomie 2014 r., zmniejszenie deputatów węglowych dla pracowników z obecnych 8 do 4 t, wycofanie dopłat do 100 proc. wynagrodzenia za czas zwolnień lekarskich, likwidację przewozów pracowniczych, nie naliczanie odpisu na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych dla emerytów i rencistów oraz wynagradzanie za pracę w soboty i niedziele na zasadach przewidzianych przez Kodeks pracy. Propozycje te w skali roku przyniosłyby Spółce 500 mln zł oszczędności. Związki zawodowe w JSW nie zgadzają się na żaden z tych elementów. W reakcji na wypowiedzenie porozumień, 26 i 27 stycznia br., zorganizowały referendum, w którym załoga odpowiadała na pytanie "Czy jesteś za podjęciem akcji protestacyjno-strajkowych, mających na celu wycofanie się zarządu JSW z uchwał i decyzji, które pozbawiają pracowników dotychczasowych warunków pracy, płacy i świadczeń pracowniczych?".
Nie dopuścić do upadku
- Jeśli zarząd nie zrobi nic, będzie się borykał z utratą płynności finansowej. Proponujemy więc podjąć działania, które są w zakresie naszych kompetencji. Rozpoczęliśmy od propozycji składanych stronie związkowej przez ostatnie pół roku i nie zyskaliśmy akceptacji. Związkowcy w JSW nie zgadzają się nigdy na żadne oszczędności - argumentuje Zagórowski.
Prezes JSW podkreśla, że nie ma już czasu na dyskusje, dlatego zarząd podjął decyzje, które pozwolą mu realizować dwa cele: utrzymanie miejsc pracy oraz zachowanie Grupy JSW jako zdrowego organizmu. Dodaje, że te cele można osiągnąć poprzez bardziej elastyczne podejście do funkcjonowania kopalń, a porozumienia ze związkami z poprzednich lat nie pozwalały na wprowadzenie takich rozwiązań.
- Zastanawiamy się nad założeniem - podobnie jak dzieje się to w Kompanii - spółki córki, do której wniesiemy kopalnie JSW. Byłby to model organizacyjny, pozwalający stworzyć strukturę holdingową. W ramach JSW istnieje już spółka JSW Koks, poprzez połączenie Spółki Energetycznej Jastrzębie z PEC powstanie JSW Energetyka, Chcemy, żeby w przyszłości powstała kolejna wyodrębniona grupa - Kopalnie JSW, która będzie w 100 proc. należała do Jastrzębskiej Spółki Węglowej - tłumaczy prezes i wyjaśnia, że model organizacyjny musi być zbliżony do tego obowiązującego w kopalni Silesia, gdzie lepiej wykorzystuje się majątek, a wynagrodzenie pracowników składa się z części stałej i zmiennej, uzależnionej od efektów pracy pracownika i kondycji firmy. Nowa spółka mogłaby funkcjonować już od pierwszych miesięcy 2016 r.
Oszczędzają nie tylko na płacach
W JSW funkcjonuje już plan ograniczenia kosztów i wydatków, dotyczący kosztów działalności i nakładów inwestycyjnych. Wynegocjowane zostały lepsze kontrakty z dostawcami usług i zaopatrzenia, a terminy płatności przesunięte zostały do prawie 120 dni. W 2014 r. wartość inwestycji miała wynieść dla całej Grupy 2,2 mld zł. W trakcie roku nakłady zostały obcięte do 1,7 mld zł, natomiast na rok 2015 zaplanowano inwestycje na poziomie niespełna 1,1 mld zł. Na razie zachowane są nakłady na front wydobywczy, ale wiadomo już, że jeśli ich poziom nie zwiększy się w najbliższym czasie, to zagrożony zostanie poziom produkcji w roku 2017 i 2018.
Jarosław Zagórowski mówi też, że w obliczu utrzymania cen węgla koksowego na poziomie 120 USD firma musi w sposób trwały dostosować się do możliwości rynkowych. Jednym z takich działań jest równomierne rozłożenie produkcji na sześć, a może nawet na siedem dni w tygodniu, przy zachowaniu pięciodniowego tygodnia pracy załóg.