Niewielu pracowników „Budryka” wie, że Waleszczyk to w światku piłkarskim znane nazwisko. Był m.in. wraz z Waldemarem Fornalikiem środkowym obrońcą w Ruchu Chorzów, kiedy klub w 1989 r. zdobył tytuł Mistrza Polski. Otarł się także o reprezentację kraju, która przygotowywała się do Mistrzostw Świata w 1986 r.
Trenowanie na poważnie piłki nożnej Waldemar Waleszczyk rozpoczął dość późno, bo w wieku 16. lat. W 1975 r. przyjechał na Śląsk, do Knurowa, do tamtejszego Technikum Górniczego. Zapisał się też do klubu piłkarskiego Górnik Knurów.
– Zawsze ciągnęło mnie do piłki, a na Śląsku klubów było sporo, stąd mój wybór – komentuje Waleszczyk. – W Górniku Knurów była wtedy niezła paczka z Zygfrydem Szołtysikiem, Władysławem Kowalikiem. Myśmy się przy nich wychowywali.
Z klubem z Knurowa Waleszczyk był związany przez 10 lat, do lutego 1985 r. Miał z tamtąd przejść do Górnika Zabrze, ale nie wyszło i trafił do Ruchu Chorzów. W tym klubie grał do połowy 1992 r.
– Z Knurowem i Ruchem trzy razy zaliczyłem tytuły mistrzowskie, w różnych klasach rozgrywek – opowiada Waleszczyk. – Z Knurowem byłem mistrzem III ligi, z Ruchem II ligi w 1987 r. i mistrzem Polski w 1989 r. Z Ruchem przeżywałem także gorycz porażki i pierwsze historyczny spadek tego klubu w 1986 r. do II ligi.
W 1985 r. trener Jacek Gmoch powołał Waleszczyka do szerokiej kadry, która przygotowywała się do Mistrzostw Świata w Argentynie w 1986 r. – Z kadrą pojechałem na zimowe zgrupowanie do Włoch i Ameryki Południowej – wspomina Waleszczyk. – Byliśmy w Argentynie, Urugwaju.
W swojej sportowej karierze Waleszczyk zetknął się z wieloma znanymi piłkarzami: wspomnianymi już wcześniej Zygfrydem Szołtysikiem i Władysławem Kowalikiem oraz „Guciem” Warzychą, Albinem Wirą, Albinem Milulskim, Darkiem Gęsiorem czy Jerzym Dudkiem, który jak mówi Waleszczyk, przy nim „się wychowywał”.
Trenował pod okiem takich fachowców, jak: Jerzy Musiałek, Marcin Bochynek, Władysław Żmuda, Zdzisław Podedworny.
Mimo że jako piłkarz Waleszczyk odnosił sukcesy, zawsze – jak mówi – wolał trzymać się górnictwa. W kopalni „Knurów” pracował przez 2,5 roku, grając równocześnie w trzecioligowym Górniku. Później był pracownikiem kopalni. „Gliwice”. – Sportowo czuję się spełniony, chociaż kokosów na grze w piłkę się nie dorobiłem – zaznacza Waleszczyk. – Kiedyś nie było takich pieniędzy w sporcie jak teraz. Ale dla mnie nie były one najważniejsze. Liczył się przede wszystkim sport.
Kiedy pytam o premię jaką dostali piłkarze za tytuł mistrza kraju, który w 1989 r. zdobył z Ruchem Chorzów, Waleszczyk odpowiada: – Były uzależnione od oceny działaczy. Ja dostałem kolorowy telewizor i magnetowid. Później jeszcze talon na samochód.
O pracy na dole mówi tak:
– Jestem taki, że wszędzie dobrze się czuję. Decydując się na wybranie zawodu górnika, wiedziałem, gdzie przychodzę, co w węglu piszczy. Dołu nigdy się nie bałem. Kiedy skończyłem karierę piłkarską, nie miałem obaw, żeby wrócić do kopalni. Wielu moich kolegów się od tego odżegnywało, a teraz – niestety – wegetują.
Po rozstaniu z Ruchem Chorzów w 1992 r. Waleszczyk przez rok był piłkarzem w trzecioligowym klubie w Niemczech. Po powrocie do kraju grał jeszcze w Konkordii Knurów (był zawodnikiem i trenerem).
W styczniu 1997 r. przeszedł do pracy w kopalni „Budryk”. Z piłką jeszcze się nie rozstał, bo został równocześnie trenerem występującego w lidze okręgowej Gwarka Ornontowice. Później trenował jeszcze piłkarzy Piasta Leszczyny i Górnika Czerwionka.
– Karierę trenera zakończyłem definitywnie w 2004 r. – mówi Waleszczyk. – Teraz już tylko bawię się w olboja. Gram z kolegami w meczach pokazowych. Ostatnio na benefisie „Gucia” Warzychy.
Jako senior Waleszczyk grał w piłkę przez 20 lat. Na dole w kopalni przepracował już 24 lata.
– W przyszłym roku będę już górniczym emerytem – oznajmia z uśmiechem.
Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników
Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.