– To pierwsza taka impreza w skali światowej, myśleliśmy nawet o zaproszeniu przedstawicieli Księgi Rekordów Guinnessa, ale zabrakło nam na to czasu – mówi kierujący zawodami Tadeusz Żogała.
Rozgrywki odbyły się w reprezentacyjnej sali kopalni „Guido”, znajdującej się 320 metrów pod ziemią. W ciągu prawie czterogodzinnego turnieju zawodnicy rozegrali trzy serie po 24 rozdania. Po każdej serii zawodnicy dobierani byli w kolejne rywalizujące ze sobą czwórki na podstawie zdobytej punktacji. W końcowej klasyfikacji zwyciężył Krzysztof Pilny z Jedności Przyszowice przed Bernardem Wareckim z Silesii Tarnowskie Góry i Sylwestrem Michalikiem z LKS Gierałtowice.
Najstarszym uczestnikiem sobotnich zawodów był 81-letni Maksymilian Wieczorek z klubu Zabrze Makoszowy, najmłodszym 11-letni Grzegorz Gołyś z Knurowa. – To cieszy, że na turniejach pojawiają się tacy młodzi gracze, bo od kilku lat obserwujemy, że ten sport zamiera, nie ma do niego dopływu młodych – wyjawia Żogała.
Jak zdradzają niektórzy uczestnicy podziemnego turnieju w „Guido”, swoją przygodę z kartami zaczynali w wieku kilku lat, a gra w skata wiązała się najczęściej z rodzinnymi tradycjami.
Imprezę w kopalni „Guido” zorganizował Klub Skata Sportowego Jedność 32 Przyszowice przy pomocy Kopalni Zabytkowej „Guido” w Zabrzu i producenta urządzeń przeciwwybuchowych dla górnictwa, firmy „Bohamet”.
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.