PGNiG: Gazowemu monopoliście wyrasta rywal i partner
Na gazowym rynku w Polsce pojawił się nowy gracz. To spółka Handen, której właścicielem jest G.EN Gaz Energia, należąca do niemieckiego dystrybutora gazu Verbudnetz Gas (VNG) - napisał \"Puls Biznesu\".
Handen dopiero raczkuje, ale plany ma ambitne. Chce bowiem sprzedawać gaz odbiorcom na terenie całej Polski. W ich realizacji pomoże mu kontrakt na import gazu z Niemiec. To kolejny po CP Energii i niemieckiej firmie Media Odra Warta prywatny importer paliwa.
— Mamy kontrakt z dostawcą zza zachodniej granicy. Nie ujawnię jej nazwy. W jego ramach przez przejście w Lasowie odbieramy 0,5 mln m sześc. gazu rocznie. Kupujemy go po cenie rynkowej — mówi Paweł Kamiński, prezes Handena, były członek zarządu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w zarządzie Marka Kossowskiego.
Spółka dostarcza paliwo jednemu klientowi przemysłowemu, którego nazwy też nie chce podać. Co ciekawe — właściciel Handena, czyli VNG, ma kilkuletni kontrakt z PGNiG na dostawy około 1 mld m sześc. gazu z Niemiec przez przejście w Lasowie - poinformował \"PB\".
— Możemy rozwinąć sprzedaż do 50 mln m sześc. gazu rocznie. Na taką wielkość importu paliwa bez konieczności posiadania magazynów gazu w Polsce zezwala prawo — mówi Paweł Kamiński.
Podkreśla, że Handen jest spółką wyłącznie handlową i nie będzie budować własnych gazociągów. To skazuje go na zależność od właściciela gazociągów przesyłowych, czyli państwowego Gaz Systemu, oraz od dystrybutorów gazu należących do monopolisty — PGNiG.
Skazani na monopolistę
Inne gazowe firmy starają się budować własną infrastrukturę gazową. Tak działa spółka Media Odra Warta, KRI, CP Energia, a także właściciel Handen G.EN. Gaz Energia. Jest to jednak kapitało- i czasochłonne. Ogranicza też terytorialnie działania spółek. Konkurencja PGNiG skupia się więc głównie na zachodzie Polski.
— Czekamy na rozpatrzenie przez Gaz System wniosku o przydzielenie kolejnych mocy przesyłowych. Od jego decyzji zależy nasz dalszy rozwój — podkreśla Paweł Kamiński.
Jest też inny problem, z którym Handen musi sobie poradzić. Gaz, który importuje z Niemiec, jest droższy niż oferowany przez PGNiG. Krajowy monopolista jest bezkonkurencyjny, bo klientom sprzedaje mieszankę tańszego gazu krajowego i kupowanego za granicą. Gazowe firmy więc nie mają wyjścia i kupują paliwo od monopolisty.
— Chętnie kupimy gaz od PGNiG. Zamierzamy za dwa-trzy tygodnie złożyć ofertę tej spółce — twierdzi Paweł Kamiński.
PGNiG nie mówi \"nie\"
— Chcemy współpracować z naszymi konkurentami. Już obecnie sprzedajemy im prawie 2 proc. naszego wolumenu sprzedaży. Jeżeli niezależne firmy będą się rozwijać, możemy zwiększyć dostawy — zapewnia Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG.
Handen liczy również w przyszłości na możliwość współpracy z PGNiG, jeśli chodzi o magazynowanie gazu. Giełdowa spółka jest przecież jedynym ich właścicielem.