Pawlak: Kryzys nie usprawiedliwia pochopnych decyzji prywatyzacyjnych

Pawlak GAL

fot: Jarosław Galusek

Wicepremier Pawlak zapowiedział, że Polska zbuduje na Białorusi nową elektrownię węglową w obwodzie grodzieńskim

fot: Jarosław Galusek

- Kryzys i potrzeby budżetu nie usprawiedliwiają pochopnych decyzji w sprawie prywatyzacji - powiedział wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak. Jego zdaniem szybko powinny być sprzedane mniejszościowe udziały należące do Skarbu Państwa, natomiast w przypadku większościowych pakietów powinna być przeanalizowana efektywność spółek.

- Bez żadnej szkody mogą i powinny być sprzedane tzw. resztówki (mniejszościowe udziały Skarbu Państwa w spółkach - przyp. red.), a to jest kilka miliardów złotych - zaznaczył Pawlak. Jego zdaniem, w przypadku większościowych pakietów należących do Skarbu Państwa trzeba przeanalizować efektywność spółek, zanim zostanie podjęta decyzja o ich sprzedaży.

- Jeżeli jest firma, która przynosi rocznie 1 mld zł dywidendy, a sprzedawalibyśmy jej pakiet kontrolny za 5-7 mld zł, to być może warto zastanowić się nad kapitalizacją przyszłych zysków zamiast sprzedaży firmy - zaznaczył. Wyjaśnił, że umożliwiają to mechanizmy finansowe - m.in. leasing zwrotny czy obniżenie kapitału spółki.

- Pozwoliłoby to zachować Skarbowi Państwa własność, a budżetowi zapewniłoby wpływy - powiedział Pawlak. Przyznał, że resort skarbu przedstawił mu listę spółek, które mają być najszybciej sprywatyzowane.

Minister skarbu Aleksander Grad zapowiedział w środę, że będzie twardo bronił zaktualizowanego programu prywatyzacji. Przygotowany przez niego dokument zakłada przychody z prywatyzacji w wysokości 36,7 mld zł do końca 2010 roku. Lista kluczowych projektów obejmuje m.in. sektor energetyki i chemii oraz sprzedaż części udziałów Skarbu Państwa w spółkach giełdowych, w tym od 10 do 41 proc. akcji KGHM oraz części akcji Lotos. Te dwie pozycje wywołały poruszenie wśród polityków i pracowników. Petycję w sprawie zaniechania prywatyzacji podpisali w środę przedstawiciele związkowców z KGHM.

Premier Donald Tusk powiedział w ubiegłym tygodniu, że najpóźniej za dwa tygodnie rząd zajmie się listą przedsiębiorstw, które mają być sprywatyzowane. Wcześniej zapowiedział rekomendowanie rządowi wyłączenia KGHM z szybkiej prywatyzacji. Według szefa rządu prywatyzacja spółki nie jest opłacalna z punktu widzenia interesu państwa, bo dywidenda z zysku KGHM w ciągu 5-6 lat dałaby państwu takie same korzyści, co sprzedaż udziałów Skarbu Państwa.

- Listę znam. Natomiast nie otrzymaliśmy informacji dotyczących przychodów i zysków tych spółek czy dywidendy z ostatnich 5 lat i przypuszczam, że dopiero po przeanalizowaniu tego typu podstawowych choćby danych można podejmować decyzje. Czas kryzysu nie usprawiedliwia pochopnych decyzji, trzeba to robić mądrze i na serio, a nie tylko szybko i byle jak - podkreślił.

Wśród wymienionych przez resort skarbu spółek są m.in. firmy energetyczne tj. Enea, PGE i Tauron. Wicepremier Pawlak dodał, że resort skarbu podtrzymuje decyzję o częściowej prywatyzacji KGHM i Lotosu, \"co ma pewne uzasadnienie, ale powinno być jeszcze przedyskutowane\".

Odnosząc się do prywatyzacji spółek energetycznych i paliwowych w kontekście bezpieczeństwa energetycznego, Pawlak przypomniał, że w latach 90. powstała w Polsce sieć stacji paliwowych JET, która była własnością firmy Conoco, a za rządów PiS odkupił ją Łukoil; jednocześnie Conoco uzyskało na Syberii licencję na eksploatację złóż.

- To pokazuje, że są pewne obszary ważne nie tylko ze względu na bieżące potrzeby budżetu; bo co by się stało, gdyby duże grupy energetyczne zostały sprzedane inwestorom, którzy będą traktowali swój zakup tak jak Conoco - podkreślił Pawlak. - Na liście są też spółki (Tauron), które są w strategii rządowej przewidziane do sprzedaży poprzez giełdę, a pojawiają się propozycje zmian na sprzedaż przez inwestora - dodał.

Zaznaczył, że to także powinno być dyskutowane, biorąc pod uwagę sukces emisji akcji Enei i Bogdanki. W jego opinii, w przypadku prywatyzacji przez giełdę \"nie będzie podejrzeń czy wątpliwości co do ceny\". W tym kontekście przypomniał sprawę sprzedaży Banku Śląskiego w latach 90. Wycena banku była znacznie niższa, niż w rzeczywistości był gotowy zapłacić rynek.

- Warto wyciągać wnioski z dotychczasowych doświadczeń na dzisiejsze sposoby prywatyzacji, zwłaszcza, że Polska jest już odróżniana przez inwestorów od rynków wschodzących i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, a o napływie kapitału do naszego kraju może świadczyć umacniający się złoty - podkreślił.

Pomysłem wicepremiera oraz PSL jest prywatyzacja pracownicza. - Ze strony resortu gospodarki, ale i ze strony PSL-u bardzo zależy nam na upowszechnieniu własności i zaangażowaniu w nią także pracowników oraz kadry zarządzającej. Nie dotyczy to tylko prywatyzacji pracowniczej, ale także prywatyzacji konsumenckiej, obywatelskiej, z udziałem samorządowców, a także z udziałem partnerów firm: producentów, hodowców - wymienił.

Żeby taka prywatyzacja dała szybki efekt dla budżetu - zdaniem Pawlaka - potrzebne są gwarancje dla banków i funduszy leasingowych na sfinansowanie zakupu akcji przez pracowników i menadżerów.

- W ten sposób budżet państwa już dziś otrzyma pieniądze, a pracownicy i kadra zarządzająca będą się rozliczali nie ze Skarbem Państwa, ale z instytucjami finansowymi - wyjaśnił. Jego zdaniem, ten mechanizm można zastosować do już przyjętych, rozłożonych na raty programów prywatyzacyjnych, np. przy prywatyzacji Enei. Podał przykład rozwiązań amerykańskich, gdzie spółki zwolnione są z podatku federalnego w takim procencie, w jakim udział w ich akcjach mają pracownicy. Wicepremier uważa, że gospodarka oparta o taką własność jest bardziej odporna na kryzys.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Akcjonariusze Stalexportu Autostrady zdecydowali o obniżeniu kapitału zakładowego

Walne zgromadzenie spółki Stalexport Autostrady zdecydowało w środę o zmniejszeniu kapitału zakładowego poprzez obniżenie wartości nominalnej akcji z 75 gr do 1 gr. W ten sposób w połowie 2027 r. do podziału między akcjonariuszy spółki mają trafić blisko 183 mln zł.

Będzie system alarmowy na telefon w przypadku zagrożenia? Minister jest na "tak"

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski opowiada się za wprowadzeniem systemu alarmowego na telefon w przypadku zagrożenia. Chodzi o system Cell Broadcast, który jest wykorzystywany m.in. na Ukrainie. Jak mówił w środę minister, MSWiA w tym kierunku powinno działać, a resort cyfryzacji będzie pomagał.

Historyczny krok w polskiej energetyce. Rozpoczynają się prace przy budowie elektrowni jądrowej

Budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej oficjalnie wkroczyła w kolejny etap. Generalny wykonawca – Bechtel – przejął w środę, 5 sierpnia 2026 r., od Polskich Elektrowni Jądrowych (PEJ) zarządzanie terenem inwestycji w gminie Choczewo. Jednocześnie ruszają szeroko zakrojone prace ziemne, które zrealizuje Budimex SA, jedna z największych firm budowlanych w kraju. To wyraźny sygnał, że projekt przechodzi z fazy przygotowań do realnych działań w terenie.

Greenpeace Polska chce uczestniczyć w obronie zakazu importu rosyjskiego gazu przed TSUE

Fundacja Greenpeace Polska złożyła wniosek o dołączenie do postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w którym należąca do Gazpromu spółka Nord Stream 2 AG zaskarżyła unijny zakaz importu rosyjskiego gazu - podała organizacja.