Wykonany z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Bytomia stanął w parku przy ul. Wrocławskiej jako przestroga i ostrzeżenie dla przyszłych pokoleń.
Odsłonięcie poprzedziła sesja popularnonaukowa „Ofiary komunistycznego terroru w Bytomiu”. Słuchacze z zainteresowaniem wysłuchali wykładu na temat obozów pracy przymusowej w Bytomskim Zjednoczeniu Węglowym w latach powojennych, który wygłosił dr Kazimierz Mieroszewski. Zaprezentowano również film dokumentalny „Szukanie śladów Górnoślązaków wywiezionych do kopalń radzieckich”.
Rozkaz tworzenia Batalionów Pracy wydał 5 sierpnia 1945 r. szef Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego, Edward Ochab. Powołano je dla potrzeb górnictwa i kamieniołomów. W kopalniach powstał bowiem poważny deficyt rąk do pracy, gdy w latach powojennych deportowano do ZSRR 18 tys. śląskich górników, a po powstaniu NRD zwolniono z kopalń niemieckich jeńców. Bataliony za jednym zamachem rozwiązywały problem kadrowy polskiego górnictwa. W rekrutacji poborowych komendanci wojskowi ściśle współpracowali z PRL-owską bezpieką.
Do oddziałów roboczych wcielono poborowych uznanych za „element politycznie niepewny”. Najczęściej byli to synowie bogatszych rolników, dawnych posiadaczy ziemskich, przemysłowców oraz byli działacze konspiracji. Przez tę formę represji w latach 1949–1959 przeszło blisko 200 tysięcy żołnierzy-górników. Kierując ich do najcięższej pracy, wpajano zasady socjalizmu i musztry wojskowej.
Liczba ofiar tej morderczej dekady jest nie do policzenia. Jako jedyne pewne źródło informacji pozostaje ludzka pamięć. Zbigniew Pawłowski, który ponad dwa lata przepracował przymusowo w katowickiej kopalni „Kleofas”, poznał dane dotyczące wypadkowości pracy żołnierzy-górników, ponieważ wyznaczono go do prowadzenia statystyki: – To było ściśle tajne, nie mogłem nikomu o tym mówić. Kiedy zobaczyłem, że różnych wypadków w samym górnictwie węgla kamiennego było 12-13 tysięcy, z czego kilkaset śmiertelnych, to nie mogłem spać. To była zbrodnia!
Z 200 tys. byłych żołnierzy-górników żyje zaledwie około 40 tys. W kopalniach węgla kamiennego i kamieniołomach zginęło na skutek wypadków ponad tysiąc żołnierzy-górników. Wielu z nich zostało kalekami.
Wprawdzie ustawa z dnia 4 września 1994 r. o żołnierzach-górnikach umożliwia ubieganie się o wyższe świadczenie, to w praktyce orzecznicy ZUS rzadko wydają pozytywne decyzje, argumentując to brakiem dokumentacji chorobowej sprzed 55 lat. Przyznają co prawda niepełnosprawność nawet z niezdolnością do samodzielnej egzystencji, tyle że z ogólnego stanu zdrowia, a nie inwalidztwa wojskowego.
Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników
Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.