Orkiestry kopalniane na bruk

Od przyszłego roku kopalnie nie będą utrzymywać górniczych orkiestr. Wielu grozi upadek, chociaż Kompania Węglowa zapewnia, że będzie płacić im za konkretne usługi: koncerty, występy na Barbórkach czy pogrzebach.

Orkiestry górnicze to kawałek śląskiej rzeczywistości. Mówi się nawet, że kopalnia bez orkiestry dętej to nie jest prawdziwa kopalnia...

Od stycznia Kompania Węglowa, największa górnicza firma w Polsce, nie będzie już finansować górniczych orkiestr. Spółka chce płacić tylko za wykonane usługi, np. koncerty – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. - Nie mamy nic przeciwko orkiestrom, ale od dawna pozbywamy się wszelkiej działalności niezwiązanej bezpośrednio z wydobyciem węgla. Tak samo postąpiliśmy z ośrodkami wypoczynkowymi, z których część została sprzedana, a część przekazana do osobnej spółki - tłumaczy Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.

Spółka przekonuje, że brak dotacji wcale nie musi oznaczać końca górniczego muzykowania. Orkiestry mogą przekształcać się m.in. w stowarzyszenia. Niektóre już tak zrobiły i, jak twierdzi Madej, radzą sobie świetnie. - Górnicze orkiestry to dziś już profesjonalne zespoły. Zdobywają nagrody na krajowych i międzynarodowych konkursach. Jeżeli teraz zyskają jeszcze osobowość prawną, to może im to tylko pomóc - przekonuje rzecznik.

Sami muzycy są jednak ostrożni. Norbert Gemander, kapelmistrz orkiestry w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej, mówi, że obcięcie dotacji będzie dla nich tragedią. Do tej pory nie musieli się martwić, z czego zapłacić czynsz za pomieszczenia w Domu Górnika, czyli ok. 2 tys. zł miesięcznie. Starczyło też na kupno nut, próby, uszycie mundurów i wynajęcie autokarów.

- Teraz nawet jak wystawimy fakturę, to kopalnia będzie miała 90 dni na jej zapłacenie. A jeżeli koncert będzie na początku miesiąca, to nawet 120 dni, czyli cztery miesiące! Tymczasem musimy koncertować i płacić czynsz na bieżąco - martwi się kapelmistrz.

Niektórzy dyrygenci mówią jednak, że wycofanie się Kompanii z finansowania orkiestr górniczych wymusi potrzebną od dawna selekcję. Dobre orkiestry i tak przetrwają, te gorsze znikną z rynku.

Górnicze orkiestry, stare jak samo górnictwo, to wbrew powszechnej opinii nie tylko śląska tradycja. Istnieją też w innych krajach.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jakie wyzwania stoją przed Bogdanką? Wizyta wiceministra Grzegorza Wrony w lubelskiej kopalni

Przyszłość lubelskiej kopalni i wyzwania sektora wydobywczego były głównymi tematami roboczego spotkania wiceministra aktywów państwowych Grzegorza Wrony w LW Bogdanka. 

Ekspansja chińskich firm dławi gospodarkę Unii. Polska straciła miliardy!

W 2025 roku europejski przemysł stracił na rzecz chińskiej konkurencji 87 mld euro wartości dodanej, w tym 11,4 mld euro, które pośrednio utraciła polska gospodarka - wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Ośrodka Studiów Wschodnich.

Studentka psychologii UŚ uczestniczką analogowej misji kosmicznej

Milena Zając, studentka Kolegium Indywidualnych Studiów Międzyobszarowych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, realizująca psychologię jako kierunek wiodący, wzięła udział w analogowej misji kosmicznej „Libra”, która odbyła się w czerwcu 2026 roku w habitacie LunAres Research Station w Pile.

Hutnictwo zyska oddech? Unia ogranicza napływ stali spoza Europy

Od 1 lipca 2026 r. w Unii Europejskiej obowiązują przepisy, które mają chronić europejski przemysł stalowy. Nowy unijny mechanizm zakłada zmniejszenie o niemal połowę bezcłowych limitów importu stali. - Te przepisy to w znacznej mierze realizacja postulatów hutniczych związków zawodowych – podkreślają w Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.