Odkrył w żonie kolarski talent

Waldemar Przybycień przekonał się do sportu ze trzy lata temu. Najpierw sam wsiadł na rower, a gdy przekonał się, że to dobry pomysł na spędzanie wolnego czasu, postanowił wyposażyć w rowery całą, 5-osobową rodzinę. Nie było to tanie przedsięwzięcie, ale niebawem zaowocowało sukcesami. Przybycieniowie okazali się bowiem nad podziw zdolnymi sportowcami.

Trzeba umieć znaleźć receptę na wspólne spędzanie czasu. Chyba najprostszą jest właśnie uprawianie sportu. Jak raz wiosną trenowaliśmy, to pomyślałem, że warto byłoby sprawdzić się w zawodach – wyjaśnia Waldemar.

– Z początku nie byłam przekonana, czy to jest dobry pomysł, ale nie oponowałam. Mieliśmy pobiec z całą rodziną szlakiem zabytków techniki. Dzieci namówiliśmy bez problemów. Najstarszy syn Radek, ma już dwadzieścia lat i uwielbia lekkoatletykę, Michał też lubi pobiegać, a córka Magda nie powiedziała „nie”, więc w piątkę stawiliśmy się na mecie – wspomina Lucyna Przybycień.

I kto by się spodziewał, że usportowiona rodzina z Zabrza zajmie w tym biegu pierwsze miejsce? – Byliśmy doprawdy bardzo szczęśliwi, ale nie przypuszczaliśmy, że to dopiero początek naszych sukcesów – opowiada Waldemar.

Wytężone treningi zaowocowały. Przybycieniowie przesiedli się na rowery i rozpoczęli kolejne szarże. Na początek triumfowali w piątej edycji letniego crossu rowerowego w Chorzowie. Łatwo nie było. Należało bowiem zaliczyć wszystkie punkty kontrolne i razem wjechać na metę. Wszak wyścig rozgrywano w kategorii rodzinnej. W kolejnych imprezach Lucyna postanowiła startować w pojedynkę. Z zawodów na zawody szło jej coraz lepiej. W końcu stało się nie do pomyślenia, żeby brakowało jej na podium.

Wygrała maraton w Polanicy, zajęła drugie miejsce na dystansie „giga” w Krakowie. Była druga w Silesia Cup rozegranym w chorzowskim WPKiW oraz na majowym, Motocrossowym Pucharze Targów Katowickich. Sukces ten powtórzyła miesiąc później na Grand Prix MTB Silesia.

– Obserwując sukcesy żony pomyślałem, że pora zmienić taktykę. Od tej pory postanowiliśmy startować w pełnym składzie jedynie w najważniejszych imprezach rodzinnych. Wszystko postawiliśmy na jedną szalę, czyli na żonę – opowiada Waldemar Przybycień.

Doprawdy trudno w to uwierzyć, ale w ciągu ostatnich pięciu miesięcy Lucyna Przybycień zaliczyła jeszcze 7 z 12 etapów ogólnopolskiego maratonu kolarskiego, zajmując w klasyfikacji generalnej 4 miejsce.

– Taki maraton to nie przelewki. Trzeba przejechać nawet dziewięćdziesiąt kilometrów po trudnym terenie. Wysoka lokata daje satysfakcję i zachęca do dalszego treningu. Mąż żartuje, że ma w domu zawodowca. Kto wie, może gdybym zaczęła trenować w młodym wieku, dziś miałabym za sobą starty na olimpiadzie. Ale nie mam zamiaru gdybać. Interesuje mnie dzień dzisiejszy i najbliższe plany. W przyszłym roku wystartuję ponownie – wyjawia Lucyna, pełna wiary we własne siły.

A Waldemar? Czyżby ze sportowca zamienił się w menedżera? – Obiecuję, że nie. Praca na zmiany w wydziale elektrycznym kopalni „Makoszowy” wytężonym treningom nie sprzyja, ale za rok, gdy przejdę na emeryturę, to jeszcze o mnie będzie głośno – odgraża się wybuchając gromkim śmiechem.

Prócz sportowej rywalizacji Waldemar Przybycień ma jeszcze jedną życiową pasję – podróż do Nowej Zelandii. – Polecę tam, słowo daję. Z żoną, ma się rozumieć. No i zabierzemy rowery..

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł. 

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.