Jego zamiłowanie do fraszek zrodziło się jeszcze w latach szkolnych. Wówczas tworzył krótkie rymowanki na każdą okazję. Dziś jego zbiory obfitują w kilka tysięcy utworów. Każdy ma swego adresata, opowiada bowiem o konkretnej sytuacji, o zdarzeniu i jego bohaterach. W zbiorach zabrzańskiego „rymżyniera” nie mogło też zabraknąć fraszek związanych z górnictwem. W końcu autor swą poezję tworzył w cieniu kopalnianego szybu, a jego ojciec długie lata pracował na „Generale Zawadzkim” w charakterze cieśli.
– Lubię górnicze tematy, zwłaszcza z Makoszów, bo tam, niczym w soczewce, skupiły się wszystkie elementy typowo śląskie. Kopalnie, młyny, cegielnia, hałdy, trochę pól, wreszcie szkody górnicze, hałas autostrady, kłopoty ze szczelnością ekranów i ludzie znoszący wszelkie przeciwności losu ze stoickim spokojem. W tej dzielnicy zawsze miałem wielu przyjaciół, zwłaszcza górników – wyjawia Sławomir Latos.
Ostatnio zabrzański mistrz fraszki przesłał nam swe najnowsze utwory ze zbioru „Górnicy, górnicy”. Prezentujemy trzy.
Górnicy a robią na dole
Taka zabawna logika
z historii górnictwa wynika
Gdzie będą robić w przyszłości
wyniknie z teraźniejszości
Pomnik Pstrowskiego
Nie chcąc wciąż narzekać
powiem drodzy moi:
Górnictwo przysiadło
ale pomnik stoi!
Zabrzańscy górnicy
Nie dały im rady
węgla pokłady
i piłkarskie składy
Kopią węgiel i piłkę
raz naprawdę, raz na zmyłkę
W akcji na całego
gdy przodowy poda do strzałowego
(rzutem na taśmę)
Czy mnie to szczęście jeszcze spotka
że dokopiecie się do przodka?
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.