Nowa moda na oświadczyny... pod ziemią
fot: KS Wieliczka
Coraz modniejsze wśród młodzieży stają się zaręczyny w wielickiej kopalni: komora Weimar 110 m pod ziemią wabi zakochanych nastrojowym światłem i muzyką
fot: KS Wieliczka
Pod Wawelem wśród zakochanych rozprzestrzenia się nowa moda: zaręczyny pod ziemią. Pary zjeżdżają 110 m w głąb Kopalni Soli w "Wieliczce" i tam przy nastrojowej muzyce, w stylowym świetle i w obecności dobrego ducha - Skarbnika - chłopak prosi ukochaną o rękę...
Monika Szczepa z wielickiej kopalni przyznaje, że do biura obsługi turystów niemal codziennie zgłaszają się chętni a przed Walentynkami telefony wręcz urywały się.
W piątek w komorze Weimar z pierścionkiem zaręczynowym w dłoni klękał przed Magdaleną krakowianin Przemysław Gluzicki. Jak opisuje "Gazeta Krakowska" para padła sobie w objęcia w takim zapamiętaniu, że pocałunek omal nie skończył się w solankowym jeziorku.
Bardziej cyniczni wśród obserwatorów nowego obrzędu podkreślają, że oświadczyny pod ziemią to doskonały patent, by nie dostać kosza i nie ryzykować ucieczki narzeczonej, która w podobnych okolicznościach po prostu musi zgodzić się na narzeczeństwo.