Nikt nie jest tak twardy, jak mu się wydaje

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zmarłemu nikt nie pomoże, tym , których zostawi już można pomóc

fot: Andrzej Bęben/ARC

Rozmowa jest niczym lek. Nie zawsze, ale często. Trzeba więc próbować tej terapii...

Wypadek zbiorowy w kopalni. Są poszkodowani. Pierwsi do akcji wchodzą ratownicy górniczy i zespoły pogotowia ratunkowego. Potem jest kolej na psychologów. Lekarz zajmuje się ranami górników. Psycholog leczy skołatane dusze. W pierwszej kolejności rodzin poszkodowanych. Potem, gdy trzeba, a zazwyczaj trzeba, zajmuje się psychiką rekonwalescentów...

Psychologowie rozpoczęli pracę już w nocy z poniedziałku (6 października) na wtorek. Niedługo po tym, gdy w Mysłowicach-Wesołej doszło do katastrofy. Zadanie do wykonania: zająć się rodzinami górników poszkodowanych w pożarze lub wybuchu metanu...

Bezradność. Szok. Strach
- Osoby z kręgu zagrożenia kryzysem - poszkodowani w wypadku i ich rodziny, uczestnicy wypadku, osoby uczestniczące w akcji ratowniczej, osoby dozoru mogą postrzegać sytuację, w której znaleźli się, jako trudność niemożliwą do wytrzymania - podkreśla Anna Bentkowska, koordynująca pracę kilkunastoosobowego zespołu psychologów KHW SA.

Co czuje się w takiej sytuacji? Jeśli się w niej nie znalazłeś, to masz szczęście. Bogu dziękuj! Zatem co się wówczas odczuwa? Duże napięcie emocjonalne. Uczucie przerażenia i bezradności. Szok. Strach. Wreszcie złość i poczucie winy. Czas leczy rany. A i rozmowa jest niczym lek. Nie zawsze, ale często. Trzeba więc próbować tej terapii. Terapii przez rozmowę.

- Przeprowadzona odpowiednio, pomaga w w zidentyfikowaniu trudności, z którymi boryka się dana osoba czy rodzina. Pomaga odreagować negatywne emocje. Psycholodzy nakierowują rozmówcę na odnajdywanie sposobów przezwyciężania tych trudności. Pozytywne działania psychologów nastawione są na złagodzenie odczucia cierpienia, pomoc w odzyskaniu sił, kontroli nad życiem - wyjaśnia koordynatorka.

Wszystko zależy od psychicznej konstrukcji człowieka. Jednemu pomoże jedna rozmowa. Drugiemu trzeba ich wiele. Z takimi skołatanymi wydarzeniami potrzebny jest dłuższy kontakt z psychologami.

- Tu i teraz działamy na zasadzie strażaków gaszących pożar. Po tych działaniach pójdą następne - dodaje magister Bentkowska.
Trudność w tym, że nie wszyscy, z którymi winien rozmawiać psycholog, są chętni do rozmów z nim. Mogą najzwyczajniej w świecie nie odczuwać takiej potrzeby. Psycholog wie, że to często pozór, jakaś postawa wykreowana tragedią wydarzeń, które dotknęły tych ludzi. Psycholog wie, że czas goi rany. Musi w sposób dyskretny zapytać ich: a może porozmawiamy?

Utrzymać kontakt
- Utrzymujemy stały kontakt z rodziną poszukiwanego pracownika, z poszkodowanymi w szpitalach, wypisanymi ze szpitali, także z tymi, którzy nie doznali obrażeń, ale uczestniczyli w tym zdarzeniu. Wreszcie podczas naszych 24-godzinnych dyżurów w kopalni służymy pomocą wszystkim pracownikom, którzy w jakiś sposób potrzebują tego rodzaju wsparcia - wyjaśnia.

Wtedy, w nocy z poniedziałku na wtorek, roboty mieli tyle, że musieli ich wesprzeć koledzy i koleżanki po fachu z policji. Teraz podczas dyżurów holdingowy zespół współpracuje z psychologami z ośrodków interwencji kryzysowej z Mysłowic, Jaworzna, Sosnowca, Siemianowic Śląskich, Bielska-Białej i Katowic...

Zespół katastrofy
W psychologii istnieje pojęcie "zespół katastrofy". To reakcja charakterystyczna dla ofiar masowych katastrof, w których zginęło lub ucierpiało wielu ludzi. Ofiarą nie musi być bezpośrednio poszkodowany w zdarzeniu. Ofiarami są ich ojcowie, matki, żony, mężowie, dzieci. Zespół katastrofy to trzy fazy. Faza szoku - ofiara jest oszołomiona, zamroczona, apatyczna. Faza podatności - ofiara jest pasywna, uległa namowom. Faza powrotu do zdrowia - ofiara może odczuwać napięcie, nadwrażliwość i objawy lękowe, stopniowo jednak odzyskuje równowagę psychiczną, może odczuwać potrzebę ciągłego opowiadania o tragicznych wydarzeniach.

Czy jakąś ofiarę mogą ominąć te stany? Mówią, że w pewnych sytuacjach nikt nie jest tak twardy, jak mu się wydaje. Gdy stracisz bliskiego, gdy nie wiesz, czy wyjdzie ze szpitala o własnych siłach, gdy nie masz pojęcia, czy wróci do zdrowia, to mit człowieka twardego niczym skała sypie się w drobny pył. Można wówczas udawać, że twardziela, ale po co? Po co skrywać to, z czym sobie samemu trudno poradzić?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.