Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 161.99 USD (+0.07%)

Srebro

85.27 USD (-0.13%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 161.99 USD (+0.07%)

Srebro

85.27 USD (-0.13%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Nieprawomocny wyrok w sprawie sztolni pod Włodarzem

fot: Tomasz Rzeczycki

Podziemna trasa turystyczna w wyrobiskach górniczych góry Włodarz

fot: Tomasz Rzeczycki

Za nami pierwszy etap batalii sądowej pomiędzy gospodarzem podziemnej trasy turystycznej w sztolniach we Włodarzu a Lasami Państwowymi, na terenie których znajdują się wyloty sztolni. Spór ciągnie się od ponad czterech lat i końca jeszcze nie widać.

Pod koniec lutego Sąd Okręgowy w Legnicy zakończył proces, którego stronami były Muzealno-Górniczy Obiekt Projektu Riese „Olbrzym" Spółka z o.o. w Wałbrzychu i Nadleśnictwo Wałbrzych w Boguszowie-Gorcach. Wałbrzyska firma pozwała boguszowskie nadleśnictwo po tym, jak 19 stycznia 2019 r. otrzymała wypowiedzenia umowy najmu działek leśnych z wejściami do podziemi.

Proces miał się rozpocząć 19 sierpnia 2020 r., ale zaplanowana na ten dzień rozprawa została odwołana na wniosek powoda. W 2020 r. odbyły się cztery rozprawy: 16 i 18 listopada oraz 2 i 14 grudnia. W 2021 r. nie doszło do ani jednej rozprawy, choć kolejne terminy wyznaczano na 1 lutego, 3 marca i 22 marca. Ta ostatnia została odwołana na wniosek nadleśnictwa. W 2022 r. sąd zdołał przeprowadzić rozprawy 10 sierpnia i 21 grudnia, natomiast ta zaplanowana na 3 października nie odbyła się na wniosek powoda, a 7 listopada na wniosek pełnomocnika strony pozwanej. Ostatnia rozprawa w procesie miała miejsce 20 lutego 2023 r. Większe powody do radości miała po niej wałbrzyska spółka, gdyż Sąd Okręgowy w Legnicy uznał, że wypowiedzenie umowy najmu nie miało podstaw.

Ale i leśnicy mają mały powód do zadowolenia.

- Obecna umowa najmu podziemnego kompleksu na Włodarzu została zawarta 1 czerwca 2003 r. Zmiana umowy do wersji pierwotnej obejmowała zmianę nazwy podmiotu. Umowa została zawarta na czas nieokreślony zgodnie z zapisami paragrafu 3. Zgodnie z orzeczeniem nieprawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Legnicy z bieżącego roku, charakter umowy z 1 czerwca 2003 r. to umowa zawarta na czas określony, na okres dwudziestu lat. Umowa obowiązuje do 31 maja 2023 r. - stwierdza Marek Nogawka, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Wałbrzych z siedzibą w Boguszowie-Gorcach.

Lutowy wyrok zapadł w pierwszej instancji i nie uprawomocnił się. Leśnicy nie otrzymali pisemnego uzasadnienia. Z uwagi na te dwie przesłanki nadleśnictwo pozostawiło bez odpowiedzi pytanie o to, jakie widzi wyjście kompromisowe z obecnej sytuacji. Natomiast spółka Muzealno-Górniczy Obiekt Projektu Riese „Olbrzym" nie odpowiedziała na żadne z przesłanych przez nas pytań.

Zespół czterech sztolni i poprzecznych korytarzy wydrążony został techniką górniczą w zboczu góry Włodarz podczas drugiej wojny światowej. Włodarz nie był kopalnią. Hitlerowskie Niemcy budowały w tamtej okolicy główną kwaterę wodza Trzeciej Rzeszy w Górach Sowich. Pod sam koniec wojny sztolnie pod Włodarzem miały zmienić przeznaczenie na cele magazynowe, jednak rozwój sytuacji na froncie zniweczył te plany.

Przez dziesięciolecia podziemia Włodarza pozostawały niedostępne lub trudno dostępne, z uwagi na przysypanie wylotów sztolni. Dopiero na początku 2003 r. boguszowskie nadleśnictwo ogłosiło przetarg na najem 1,69 ha terenu w Leśnictwie Jedlinka. Teren obejmował wyloty czterech sztolni, wylot jednego szybu, a także hałdę i staw nazywany żabnikiem przy sztolni nr 4.

Przetarg wygrało Centrum Muzealno-Turystyczne „Olbrzym”, którego szefem był Miłosław Krzysztof Szpakowski z Ludwikowic Kłodzkich. Umowa została podpisana na czas nieokreślony z adnotacją, że w razie wypowiedziana jej przed upływem dwudziestu lat, nadleśnictwo ma zwrócić udokumentowane koszty poniesione przez najemcę.

Spółka zmieniła potem nazwę na Muzealno-Górniczy Obiekt Projektu Riese „Olbrzym". Najemca doprowadził do fachowego zabezpieczenia górniczego wylotów sztolni. Część sztolni otrzymała obudowę drewnianą prostokątną. Od 2 czerwca 2004 r. turyści zaczęli zwiedzać tak przygotowaną trasę podziemną. Kierownicy trasy podziemnej początkowo zmieniani byli stosunkowo często. Jednym z nich był m.in. Bogdan Rosicki, który wcześniej doprowadził do udostępnienia Sztolni Walimskich.

Trasa we Włodarzu była stopniowo zagospodarowana. Niedługo po otwarciu uruchomiono łodzie, którymi turystów wożono po zalanej części wyrobisk. W 2011 r. udostępniono górny poziom podziemi Włodarza, a w 2019 r. ruszyła w podziemiach pasażerska kolejka wąskotorowa Złoty Pociąg.

Leśnicy mieli jednak zastrzeżenia wobec organizowania wydarzeń, które ich zdaniem były niestosowne w miejscu, w którym podczas drugiej wojny światowej ginęli ludzie. Chodziło o takie wydarzenia, jak Sylwester we Włodarzu albo zawody w pływaniu w podziemiach w 2018 r. Ówczesny nadleśniczy Marcin Calów mówił w wypowiedzi dla prasy, że trudna do zaakceptowania dla Lasów Państwowych jest sytuacja, gdy w podziemiach odbywa się Sylwester, albo koncert heavymetalowy, kiedy wewnątrz hibernują nietoperze.

Wobec tego Nadleśnictwo Wałbrzych wypowiedziało umowę. Najemca odwołał się do sądu. W trakcie procesu powoływano świadków, lecz nie powoływano biegłego. Sąd nie nałożył kary na żądną ze stron. Nie doszło też do zawarcia ugody. Zgodnie z prawem Nadleśnictwo może teraz odwołać się od wyroku do sądu drugiej instancji.

Sztolnie we Włodarzu nie są jedynym przypadkiem podziemnej trasy turystycznej, do której wejścia znajdują się na gruntach w zarządzie Lasów Państwowych. Podobna sytuacja jest np. w Kletnie, gdzie funkcjonuje dawna kopalnia uranu i fluorytu czy też w Kowarach, gdzie działają dwie osobne trasy podziemne - jedna w dawnej kopalni uranu, a druga w dawnej sztolni poszukiwawczej z czasów górnictwa uranowego połączonej z zespołem wyrobisk wydrążonych w czasach PRL na potrzeby podziemnego laboratorium górniczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.