Najtrudniejsza sytuacja powodziowa w Zabrzu Makoszowach i w powiecie bieruńsko-lędzińskim

Ratownicy górniczy biorą udział w akcji ratowniczej w Zabrzu Makoszowach. W zalanej przez powódź dzielnicy miasta pracuje obecnie pięć pomp odwadniających zlokalizowanych przy miejscowej przepompowni.

- Z prośbą o ich dostarczenie zwróciły się do nas w ciągu ostatnich godzin także kopalnie „Bielszowice”, „Szczygłowice” oraz Południowy Koncern Węglowy – powiedziała portalowi nettg.pl Monika Konwerska, rzeczniczka Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.

CSRG prócz swych statutowych zadań związanych z niesieniem pomocy górnikom i kopalniom jest także zobowiązana do podejmowania działań również w sytuacjach związanych z zagrożeniami.

Tymczasem najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w powiecie bieruńsko-lędzińskim. W dzielnicy Bijasowice woda zatopiła prawie całkowicie kilka posesji. Dojazd do Bierunia od strony Małopolski jest zamknięty. W Powiatowym Zespole Szkół Zawodowych trwają egzaminy maturalne. Zajęcia dla pozostałych klas zostały odwołane.

- Wielu nauczycieli nie zdołało dojechać do pracy – potwierdziła Teresa Horst, dyrektorka szkoły. Zarówno szkole jak i znajdującej się w pobliżu kopalni „Piast” nie grozi zalanie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.