Nadrobił skradziony czas

76-letni Konrad Sobieraj tak naprawdę dopiero dwa lata temu przeszedł na emeryturę. Może dlatego tak długo pracował, ponieważ chciał być jak najdłużej potrzebny innym. Jest z pokolenia dzieci wojny, które starają się nadrobić czas skradziony im przez wydarzenia historyczne, na które nie mieli wpływu.

Laur Knurowa, przyznawany corocznie za działalność rozsławiającą to górnicze miasto, w tym roku otrzyma emerytowany pracownik kopalni „Szczygłowice” – Konrad Sobieraj. Wyróżnienie to otrzyma podczas uroczystości inaugurującej Dni Knurowa, które odbędą się 19–22 czerwca. Ten energiczny senior jeszcze niedawno organizował akcje wypoczynkowe dla dzieci. W stan spoczynku przeszedł dopiero po 74 urodzinach. Uznał, że bariera wiekowa utrudnia mu zrozumieniu dzisiejszych nastolatków.

– Ja byłem inaczej wychowany. Wpajano mi posłuszeństwo wobec dorosłych. Dzisiaj dzieci we wszystkich sprawach chcą mieć swoje zdanie i uparcie go bronią. Nie rozumieją, że starszy człowiek myśli inaczej. Dlatego uznałem, że mój czas jako wychowawcy dzieci i młodzieży przeminął. Niech to robią młodsi – mówi bez cienia żalu Sobieraj.

Dzieci II wojny światowej żyją łapczywiej od tych urodzonych później od nich. Koszmar okupacji ograbił ich z tak wielu radości, że ciągle czują głód wrażeń. Konrad Sobieraj jest właśnie takim niespokojnym duchem. Pochodzi z rodziny powstańczej. Nazwiskiem jego przodków nazwano jedną z ulic w Zabrzu. Ojca zamordowano mu w 1941 roku w Oświęcimiu. Mama zmarła dwa lata po wyzwoleniu.

– Dobrze, że kiedyś były duże rodziny, bo miałem na kogo liczyć, gdy zostaliśmy z siostrą sierotami. Mój tata pochodził z wielodzietnej rodziny, było ich ośmioro. Niemcy wysłali go do Oświęcimia za działalność partyzancką. To była formacja, z której później powstało AK. Po aresztowaniu taty Niemcy wyrzucili nas z mieszkania. Dzięki pomocy krewnych mama jakoś sobie radziła. Przeżyła wojnę i odchowała nas. W 1947 roku po ciężkiej chorobie zmarła. Dzięki wujostwu nie trafiliśmy z siostrą do domu dziecka – opowiada Konrad Sobieraj.

Sport to była młodzieńcza pasja jednego z założycieli ogniska TKKF Szczygłowice, które w tym roku obchodzi 40-lecie działalności.

– W 15 roku życia nauczyłem się jeździć na nartach, które znalazłem w Chorzowie, gdzie wtedy mieszkałem. Szusowałem w lesie, na Załęskiej Hałdzie. Jako chłopak chodziłem regularnie na treningi siatkówki. W piłkę nożną grałem od 11 roku życia. Byłem zawodnikiem Ruchu Chorzów. Niestety, kontuzja nogi uniemożliwiła mi czynne uprawianie forsownych dyscyplin sportu. Może dlatego polubiłem tenisa stołowego. Długie lata fascynowałem się boksem. Jestem ratownikiem wodnym – wylicza swoje sportowe pasje Sobieraj.

Do Knurowa przywędrował z Chorzowa za pracą i mieszkaniem. W 1961 roku rozpoczynał karierę zawodową w lampowni. Odchodził na emeryturę ze stanowiska kierownika elektryków. W kopalni miał opinię społecznika. Był jednym z założycieli sekcji bokserskiej „Concordia” i drużyny ratowników wodnych, która w 1979 roku była pierwszym ogniwem Oddziału Miejskiego WOPR w Knurowie. Przy karcianych stolikach także odnosił sukcesy. Uczestniczył w turniejach skata, organizowanych przez nieistniejącą już redakcję „Wieczoru”.

Utworzył ognisko skata przy szczygłowickim TKKF. Nigdy nie brakowało mu chętnych także do brydża. Był niestrudzonym animatorem i organizatorem aktywnego wypoczynku pracowników kopalni i ich rodzin. W latach 1991–2004 organizował półkolonie dla dzieci górników. Bywało, że organizował po osiem wakacyjnych turnusów w roku. Był kierownikiem niezliczonych górskich wycieczek.

– Cieszę się z Lauru Knurowa, ponieważ takie wyróżnienie oznacza, że wrosłem w to miasto i ludzie mnie tu szanują. Gdybym miał życie zaczynać od nowa, to chyba niewiele bym zmienił. Najważniejsze jest rodzina, a moje dzieci wyrosły na porządnych ludzi. Jestem zadowolony, że w kopalni ciągle mnie pamiętają, że byłem użyteczny dla innych. Nie mam marzeń, cieszę się tym, co mam – zapewnia zdobywca jednego z 14 przyznanych w bieżącym roku Laurów Knurowa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Huta Katowice w plenerze. Jej zdjęcia można oglądać na Pogorii 3

Jak powstawała Huta Katowice i jak zmieniała Dąbrowę Górniczą? Odpowiedzi można znaleźć na plenerowej wystawie „50 lat Huty Katowice w obiektywie” przy Centrum Sportów Letnich i Wodnych Pogoria III. 50 lat historii zostało zamknięte w kadrach. 

Finał kolejnej edycji Górniczego Miasta Dzieci

W Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu zakończyła się IX edycja Górniczego Miasta Dzieci. Przez dwa tygodnie 80 dzieci i młodzieży poznawało świat przedsiębiorczości, ekonomii i finansów, a przy okazji odkrywało tajemnice górniczego dziedzictwa Zabrza.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy