Motoryzacja: wzrasta wartości eksportu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Silniki z Bielska-Białej montowane są między innymi w niektórych modelach samochodów marki Fiat, Lancia, Alfa Romeo, Opel i Suzuki...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wartości polskiego eksportu motoryzacyjnego mogła na koniec 2014 r. osiągnąć ok. 19 mld euro - wynika z szacunków Ministerstwa Gospodarki. Oznacza to wzrost w porównaniu z 2013 r.

W komunikacie resort podał, że w okresie pierwszych dziewięciu miesięcy 2014 r., wartość eksportu przemysłu motoryzacyjnego z Polski wyniosła 13,92 mld euro, tj. o 0,99 proc. więcej niż w takim samym okresie 2013 r. W całym 2013 r. wartość eksportu przemysłu motoryzacyjnego z Polski wyniosła 17,9 mld euro, według szacunków MG w 2014 r. może wynieść ok. 19 mld euro.

Jak informuje resort niezmiennie największym odbiorcą polskich produktów motoryzacyjnych pozostają Niemcy, do których trafiło 31,7 proc. z nich; zdecydowanie mniejsze udziały mają Wielka Brytania i Włochy (odpowiednio 8,9 i 8,7 proc.) oraz Czechy i Francja (odpowiednio 7,4 i 5,6 proc.).

Największy udział w eksporcie polskiej branży motoryzacyjnej utrzymują części i akcesoria motoryzacyjne. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2014 r. ich eksport wzrósł do 5,9 mld euro, co stanowi wzrost o 9,6 proc. więcej w stosunku do pierwszych dziewięciu miesięcy 2013 r. Głównym odbiorcą i w tym przypadku pozostają Niemcy (udział 42,8 proc.), Czechy (8,3 proc.), Francja (6 proc.), Wielka Brytania (5,6 proc.) i Włochy (5,2 proc.).

Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika też, że w 2014 r. polskie fabryki opuściło w sumie 578 tys. 311 szt. samochodów osobowych i lekkich dostawczych.

"Jest to nieznaczny wzrost produkcji o 0,6 proc. w stosunku do ubiegłego 2013 r. Fiat - z udziałem 54,3 proc. - pozostaje największym w Polsce producentem w grupie samochodów osobowych i lekkich dostawczych. Kolejne miejsca zajmują Volkswagen - 30,3 proc. i Opel - 15,4 proc." - poinformowano.

Resort przypomniał też, że prowadził rozmowy z przedstawicielami koncernów motoryzacyjnych, co skutkowało inwestycjami w Polsce. 2015 r. to m.in. zapowiedź General Motors o rozszerzeniu w GMMP (General Motors Manufacturing Poland) produkcji modelu Cascada o dwie marki: na rynek USA pod marką Buick i Australii pod marką Holden. GMMP w Gliwicach przejmuje też produkcję pięciodrzwiowej astry IV (produkowanej dotychczas w fabryce w Russelsheim).

W połowie 2015 r. w gliwickiej fabryce Opla ma też ruszyć produkcja modelu Astra piątej generacji (pięciodrzwiowy hatchback). Nakłady inwestycyjne to 95 mln euro. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.