Monety nie tylko dla królowej

Postawny mężczyzna z wypielęgnowaną brodą, w dziwacznym stroju, z wielkim młotem przy niezwykłym urządzeniu, musi zwracać uwagę. I o to właśnie chodzi, by przyciągał wzrok. Janusz Ćwiertnia wypracował sobie wizerunek, podobnie jak sygnum – elipsę z różkami i inicjałami, którym znakuje swoje wyroby. Nikt go nie przeniósł w nasze czasy ze średniowiecza, aby bił monety ku uciesze turystów, odwiedzających Skansen Górniczy Królowa Luiza.

Ćwiertnia, choć do Zabrza przyjechał tylko gościnnie z Opola, to górniczych korzeni nie musi daleko szukać. Jego dziadek fedrował w Sosnowcu, w „Kazimierzu-Juliuszu”, a brat jego żony pracował w kopalni upadowej „Jęzor” w Jaworznie. On jest zawodowym mincerzem od ponad 10 lat. Na jubileusz 15-lecia skansenu „Królowa Luiza” przygotował okolicznościowe pamiątki, a wśród nich dwie unikatowe w srebrze. Jedna z nich jest urodzinowym prezentem dla tego oddziału Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Wykonuje monety dla każdego, kto chce nimi uczcić jakieś ważne dla siebie wydarzenie.

– Mnie do górnictwa nie ciągnęło. Przez dłuższy czas pracowałem na uczelni, ale pod koniec lat 90. zachciało mi się własnego biznesu – mówi Janusz Ćwiertnia.

Z Politechniki Opolskiej (dawniej Wyższej Szkoły Inżynieryjnej) trafił do rzemiosła. Początkowo próbował się dorobić na stolarstwie. Od 10 lat jest mincerzem. Musiał się przebranżowić, ponieważ w 1998 roku, z powodu załamania rynku na Wschodzie, stracił odbiorców drewnianych detali. Robienia monet i medali nikt go nie uczył. Sam doszedł do technologii, która niewiele się zmieniła od średniowiecza. Od wczesnej młodości był kolekcjonerem różnych staroci. Bywało, że musiał do nich dorabiać brakujące elementy. To była jego praktyczna nauka unikatowego dziś zawodu.

– Uczę dzieci ginących zawodów. Jestem jednym z nielicznych w Polsce mincerzy. Prowadzę także lekcje konwisarstwa, czyli odlewnictwa w cynie. Zajęcia dydaktyczne mam w Muzeum Wsi Opolskiej, w szkołach i przedszkolach – opowiada.

Ćwiertnia jest pasjonatem swojego zawodu, a zatem za pokazowe lekcje nie bierze pieniędzy. Chętnie też przekazuje swoje monety na akcje charytatywne – dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy czy na Zlot Dudków w Grodkowie, z których dochód jest przeznaczany na leczenie dzieci. Jego monety i medale są oryginalne. Nie kopiuje zabytkowych numizmatów, ponieważ taką przyjął zasadę.

– Przez te 10 lat zrobiłem już 1500 wzorów różnych monet. Do wykonania matrycy monety lub medalu potrzebne są zręczne palce. Najpierw robię płaskorzeźbę, taką odwróconą, w lustrzanym odbiciu. Montuję ją na końcu stempla, który uderza się młotem i od każdego takiego uderzenia powstaje nowa moneta – objaśnia mincerz.

Krążki do monet są najczęściej z mosiądzu lub ze srebra. Czasami dodatkowo zdobi je półszlachetnym kamykiem. Wzór monety lub medalu zależy nie tylko od artystycznego pomysłu osoby wykonującej płaskorzeźbę, ale także zamawiającego. Niektórzy chcą upamiętnić rocznicowe wydarzenie (np. 500-lecie Raciborza, 750 lat Bytomia i Czeladzi, 700 lat Pilichowic, 100 lat muzeum w Gliwicach), które narzuca w dużej mierze to, co się znajdzie na rewersie i awersie (stronach monety). Bywa i tak, że Janusz Ćwiertnia dostaje zlecenie na medalion z wizerunkiem konkretnej osoby – zmarłej lub żyjącej. To trudne zadanie, ponieważ trzeba uchwycić podobieństwo patrząc na fotografię i jednocześnie zadowolić wyobrażenia klienta. Nakłady monet czy medali są różne. Niektóre są wykonywane tylko w kilku egzemplarzach. Zdarzają się także duże zamówienia, na przykład na 10 tysięcy egzemplarzy. Wtedy jeden człowiek jest niczym mennica.

W warsztacie opolskiego mincerza jest m.in. mały, przenośny zestaw do demonstracyjnego wybijania monet lub medali. Właśnie z tą „uliczną mennicą” najczęściej można go spotkać na okolicznościowych imprezach w różnych miastach Śląska. Jego twórczość cieszy się największym powodzeniem w regionie, z którym jest związany.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Fot glowne 2026 08 13 Nettg 00

Kopalnia Soli „Wieliczka” – jedna wycieczka, setki wrażeń!

Podróże czy edukacja? Połącz jedno i drugie, zabierz swoją klasę na szkolną wyprawę do Kopalni Soli „Wieliczka”. Zamiast lekcji aktywna nauka podczas zwiedzania. Wybierz trasę idealną do wieku uczniów i posiadanej przez nich wiedzy.

Małysz nadal przyciąga. Tysiące osób odwiedziło już centrum narciarstwa jego imienia

W ciągu miesiąca ponad 5 tysięcy osób odwiedziło Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza w Wiśle. Nowa atrakcja turystyczna przyciągnęła zarówno mieszkańców, jak i turystów z Polski oraz zagranicy. – Nazwisko Adama Małysza wciąż ma w sobie magię i nadal przyciąga ludzi - mówi Tadeusz Papierzyński, prezes spółki Baseny Wisła, która zarządza obiektem.

1

Oktoberfest w beskidzkim wydaniu. Pomysł na integrację firmową w Hotelu*** NAT Wisła

Szukasz pomysłu na oryginalne spotkanie dla pracowników, integrację zespołu albo nieformalne wydarzenie dla klientów? Jesienny wyjazd w klimacie Oktoberfestu może być świetną alternatywą dla tradycyjnej kolacji firmowej. Hotel*** NAT Wisła zaprasza na wyjątkową imprezę OKTOBER w Malince, gdzie bawarski klimat spotyka się z tyrolską atmosferą, góralską gościnnością i beskidzkimi smakami.