Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Mijanki nad przepaściami porównać można z horrorem, ale im się znów udało

fot: ARC

Marcin Bernat na szlaku podróży do Gruzji

fot: ARC

Wystarczy rozsiąść się w wygodnym siedzeniu swojego jednośladu i pognać w nieznane w poszukiwaniu nowych przygód. Marcin Bernat, sztygar bhp w kopalni Sośnica, wie coś na ten temat i mógłby godzinami opowiadać o swoich motocyklowych przygodach. Za nim wspaniała wyprawa do Gruzji przez Turcję i równie wspaniałe z niej wspomnienia.

Kawasaki GP 2500, Yamaha YZF600, Honda CBR 1000 S – to modele, które zdążył poznać od przysłowiowej podszewki.

– Podróżować przez świat motocyklem to wielka przygoda. W 2013 r. wypuściłem się do Austrii i Włoch. Rok później zdecydowałem się zwiedzać w ten sposób Bałkany. Trafiłem też do Albanii. Mój motocykl BMW R1200 GS to prawdziwy żelazny rumak, który gór się nie boi – mówi z dumą o swym nabytku Marcin Bernat.

Maszyna robi spore wrażenie. Należy do serii motocykli turystyczno-terenowych, które szybko stały się legendą. Charakterystyczna sylwetka z wysoko umieszczonym przednim błotnikiem i silnikiem w układzie boxer to marzenie wielu miłośników jednośladów.

– Chyba nie ma lepszego motocykla. Wygodne siedzenie, mocny i trwały silnik wraz z solidnym podwoziem. Czego trzeba jeszcze, żeby wyruszyć w kolejną podróż? Tym razem zaryzykowałem Gruzję. Dokooptowałem jeszcze jednego uczestnika wyprawy i pognaliśmy przed siebie. Było trochę obaw. Sytuacja geopolityczna w tej części świata jest bardzo niepewna i napięta, ale postanowiliśmy zaryzykować – opowiada motocyklista z Sośnicy. 

Gościna po turecku
Podróżnicy wyznaczyli sobie drogę wiodącą przez Bułgarię.

– Po europejskich autostradach jazda jest niesamowita. Bez żadnych problemów dotarliśmy do Turcji i od razu odbiliśmy w kierunku granicy z Iranem. Mieliśmy powód. Otóż mój kolega, który odbył wcześniej podobną podróż, poznał żyjącą tam rodzinę. Chciał się odwdzięczyć za pomoc małym podarunkiem. Poprosił, żeby podrzucić go kurdyjskiej rodzinie. Byłem bardzo ciekaw, jak w tych regionach żyją ludzie i jak sobie radzą – wyjaśnia dalej Marcin Bernat.

Droga prowadziła w pobliżu słynnego jeziora Wan, największego i najgłębszego  w całej Turcji. Leży ono na Wyżynie Armeńskiej w południowo-wschodniej Turcji. To największe tureckie jezioro. Ma 3574 km kw. powierzchni, około 120 km długości i 450 m głębokości. Wan oddalone jest od granicy Iranu o 100 km.

– Ma ciekawe położenie. Znad brzegu jeziora dostrzegliśmy w oddali górę Ararat. Świętą górę Ormian. Jest to miejsce, gdzie skończył swoją wędrówkę biblijny Noe po potopie. Szczyt znajduje się na terytorium Turcji – 28,8 km od granicy z Armenią. Naszym celem była niewielka osada o nazwie Tatvan Bayburt.

Położone na zachodnim brzegu jeziora Wan miasteczko niczym nie różni się od wielu innych w tych stronach. Skromne budynki zdradzają, że życie miejscowych raczej nie rozpieszcza. A poza tym, cóż, dla podróżników wspaniałe widoki. Na okoliczne góry i pagórki można łatwo się wspiąć lub dojechać motocyklem i podziwiać naturę.

– Spotkaliśmy bardzo sympatyczną rodzinę. Zaprosili nas do domu na herbatę i mały poczęstunek. Herbaty mają tu wyjątkowy aromat. Kurdowie jedzą dużo warzyw, a chleb, który wypiekają, przypomina trochę znaną w naszych stronach pitę. Poza tym podają bardzo dobrze przyprawioną baraninę. Wszystkie zaś posiłki spożywa się nie przy stole, a siedząc na podłodze, po turecku – tłumaczy Marcin.

Poza tym – jak wspomina – przy granicy z Iranem można wyczuć napięcie. Na początku dekady stosunki między tymi krajami były nieprzyjazne. Wynikało to przede wszystkim z odmiennego podejścia obu państw do syryjskiej wojny domowej – Turcja wspierała opozycję w celu obalenia Baszara al-Asada, a Iran temu przeciwdziałał. Dziś Turcja i Iran postrzegają niepodległościowe i autonomizacyjne aspiracje Kurdów w Syrii i Iraku jako zagrożenie, więc sytuacja nieco się poprawiła, lecz i tak na ulicach miast widać dużo patroli wojskowych.

– Nie ma jednak problemów z podróżowaniem. Wszędzie witano nas serdecznie, bez problemów zaopatrywaliśmy się w żywność. I tak dotarliśmy do przejścia granicznego z Gruzją w Sarpi. Sporo papierologii i po trzech godzinach droga była wolna. Gruzja nam się od początku bardzo podobała. Na pierwszy rzut oka była bardziej europejska niż Turcja. W sklepach alkohol, o czym w Turcji można było jedynie pomarzyć, piękne miasta i osady, nawet dobre drogi, lecz styl jeżdżących po nich kierowców pozostawiał wiele do życzenia – opisuje Marcin. 

Po dróżkach Kaukazu
U stóp najwyższego szczytu Gruzji, na wysokości ok. 2100 m n.p.m., leży samotna wioska Ushguli, przez część roku praktycznie odcięta od świata. I właśnie do niej dotarli podróżnicy z Gliwic. Osada to zbiór pięciu połączonych ze sobą wiosek: Murkmeli, Chaznashi, Chvibiani, Zhibiani i Lamjurishi połączonych szutrową drogą.

– To przepiękne miejsce zamieszkane przez lud Swanetii. Widoki zapierają dech w piersiach. Dojrzeć można stamtąd najwyższe pasma Kaukazu. Wokół kamienna zabudowa z basztami obronnymi. Miejscowość wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Osady są dostępne przez cztery miesiące roku. Gdy nadchodzi gorsza aura, stają się zupełnie nieprzejezdne – wskazuje podróżnik.

Kolejnym punktem podróży na wakacyjnym szlaku było miasto Omalo, stolica Tuszetii, niewielkiego regionu górskiego położonego na północnych zboczach Wielkiego Kaukazu. Wiedzie tam droga uchodząca za najniebezpieczniejszą w Gruzji i jedną z najniebezpieczniejszych na świecie. Prowadzi przez przełęcz Abano 2826 m n.p.m.

– Przejechanie pięćdziesięciokilometrowego odcinka zajęło nam osiem godzin. Mijanki nad przepaściami to prawdziwy horror, ale nam się znów udało. Ludzi żyje w tych stronach niewielu. Ponownie naszym oczom ukazały się wspaniałe widoki. W drodze powrotnej do Turcji zobaczyliśmy jeszcze przejazdem Tbilisi. Trzy tygodnie okazały się zbyt krótkim czasem, aby móc zwiedzić wszystkie warte tego miejsca w Gruzji – podsumowuje Marcin Bernat.

W przyszłym roku zaplanował już wyprawę do Rumunii, a rok później ma zamiar popędzić na swym stalowym rumaku do Tadżykistanu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez