Media: rynek pracy odtajał

fot: Andrzej Bęben/ARC

Centrum proponuje wprowadzić jeden podatek od wynagrodzeń w wysokości 25 proc. płacy netto

fot: Andrzej Bęben/ARC

Płace i zatrudnienie konsekwentnie rosną. To dowodzi, że rynek pracy będzie fundamentem wzrostu gospodarczego - donosi "Puls Biznesu"

3981,75 zł - tyle w lutym wyniosło przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, co oznacza, że wzrosło o 3,2 proc. r/r. To nieco gorsza dynamika niż miesiąc wcześniej (3,6 proc.).

- Naszym zdaniem, głównym czynnikiem powodującym spadek dynamiki płac między lutym a styczniem była niepełna wypłata dodatkowego wynagrodzenia rocznego w górnictwie - uważa Krystian Jaworski, ekonomista z Credit Agricole.

Nic nie wskazuje na to, aby trend wzrostowy płac miał się załamać w najbliższej przyszłości.

- Ciągła poprawa sytuacji na rynku pracy może zwiastować przyspieszenie tempa wzrostu wynagrodzeń w nadchodzących kwartałach - prognozuje Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

W lutym w firmach powyżej 9 pracowników zatrudnionych było 5572,6 tys. osób - nieco mniej niż w styczniu, ale o 1,2 proc. więcej niż rok temu. Zdaniem analityków, jeśli sytuacja w gospodarce nie ulegnie pogorszeniu, można oczekiwać, że kolejne miesiące przyniosą lekkie przyspieszenie tempa wzrostu zatrudnienia - do około 1,5 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.