Maria Golanka podarowała Fundacji Rodzin Górniczych książkę „Wróżenie z ciszy”

Golanka maria KK

fot: Krystian Krawczyk

Maria Golanka za książkę „Wróżenie z ciszy”, podarowaną Fundacji Rodzin Górniczych, zrzekła się honorariów autorskich

fot: Krystian Krawczyk

Drobna. Drżąca z przejęcia niczym liść. Zagarnęła mikrofon zdecydowanie. Oznajmiła wdowom górniczym, sierotom i inwalidom, że pisała właśnie dla nich, choć o tym nie wiedziała.

– Górnicy wiedzą, co to znaczy, gdy cisza wróży następną chwilę. Warto przystanąć i posłuchać. Nigdy nie pracowałam na kopalni. Jestem wnuczką, córką, siostrą i żoną górnika. Zapamiętałam koloryt ich opowieści, gdy wracali do naszego górniczego domu. Mąż przez 10 lat nie zjadł z nami śniadania wielkanocnego. Tę książkę dedykuję wszystkim kobietom, które z niecierpliwością czekają na następną chwilę – mówiła Maria Golanka podczas spotkania barbórkowo-światecznego podopiecznych Fundacji Rodzin Górniczych, które odbyło się 19 grudnia br. w Górnośląskim Centrum Kultury w Katowicach.

Gdy siada przy komputerze w zadbanym mieszkaniu na ósmym piętrze, słońce zagląda jej przez lewe ramię. Odwracając głowę, musi zobaczyć zrujnowany biurowiec byłej kopalni „Sosnowiec”, w której pracował jej mąż, a wcześniej także ojciec i dziadek. Przysłuchując się opowieściom mężczyzn o likwidowanych zakładach górniczych, wypaliła nieoczekiwanie: – Żon górników trzeba zapytać, co to znaczy, gdy zamykają kopalnie.

– To proszę to zrobić – usadził ją przy nowym dla niej zadaniu kolega ze Stowarzyszenia Autorów Polskich.

Posłuchała rady kolegi i zaczęła pisać okruchami wspomnień pięciu pokoleń mieszkających w górniczej dzielnicy „Sielec” w Sosnowcu. Z jej dzieciństwa niewiele zachowało się zdjęć. Gdy była małą dziewczynką, nosiła za duże o dwa rozmiary rajstopy, bo musiały wystarczyć co najmniej na dwa sezony. Teraz ma 60 lat, a przez ostatnie pięć goni od sukcesu do sukcesu. Eksplodowała literacko i poetycko, gdy przeszła na emeryturę. Należy do Stowarzyszenia Twórców Kultury Zagłębia Dąbrowskiego oraz Stowarzyszenia Autorów Polskich.

– Pisaniem zajęłam się tak naprawdę dopiero w 1999 roku. Wcześniej nie było na to czasu. Pracowałam w służbie zdrowia, ale rzecz jasna nie mojego, ciągle byłam w biegu między Szpitalem Kolejowym, Przychodnią Kolejową w Sosnowcu i moim domem w Sielcu. Z wykształcenia jestem technikiem dentystycznym i pracowałam jako protetyk ze specjalizacją – chirurgia szczękowa. Moją pasją były podróże. Jeździłam sama po całym świecie, bo mąż na kopalni nigdy nie mógł dopasować urlopu. Razem spędzaliśmy wakacje nad Dunajcem co roku, począwszy od 1969. Z każdej wyprawy zagranicznej przywoziłam do domu dzwonek – porcelanowy, metalowy, mosiężny. Mam ich dzisiaj sporą kolekcję. Przywoziłam też dziennik z podróży. I tak z biegiem lat powstał cykl opowiadań „Idzie dalej w morze” – mówi „Trybunie Górniczej” Maria Golanka.

Debiutowała na łamach „Almanachu Łąckiego” w 2005 roku. Teraz już nie ma oporów, polubiła ujawniać swoją pasję literacką. Recytuje swoje wiersze w bibliotekach, na wernisażach, w galeriach, na wieczorkach promujących wydawane książki, na otwarciu wystawy malarstwa. Występuje w spektaklach multimedialnych.

Pisze wiersze, opowiadania, poematy, liryki poetyckie, scenki rodzajowe z życia miejscowości oparte na faktach historycznych kilku miast – Starego Sącza, Łomży, Sławkowa, Sosnowca, Będzina, Dąbrowy Górniczej i Łącka. Od pięciu lat, czyli od debiutu, co roku otrzymuje nagrody (zdarza się, że nawet kilka rocznie) na konkursach literackich i poetyckich.

– To typ bardzo magicznej prozy. To się ceni, i ja to bardzo lubię. To dlatego, że ona nie jest fabularyzująca w takim stopniu, typu: wyszedł, zamknął. Nigdy autor nie wie do końca, co napisał. I musicie państwo w to uwierzyć. Nigdy. Jakby wiedział, co napisał, to by nie napisał. Autor napisał tyle, ile czytelnik wyczyta. Jakby wiedział, co napisał, to niech pisze odezwy do senatorów. Gratuluję pani pięknego stylu – tak ocenił jej prozę Bogdan Dworak, krytyk literacki, który był głównym jurorem VI Ogólnopolskiego Konkursu Literacko-Plastycznego w 2008 roku, w którym Maria Golanka otrzymała II nagrodę za opowiadanie „Matki”.

Każda nagroda jest dla niej „pochwałą rozumu”- jak nazywa swoje literackie dowody uznania. Najbardziej sobie ceni te, które są nagrodą za jej lokalny patriotyzm. Szuka inspiracji nie tylko wyglądając przez okno i wertując własne wspomnienia.

– Ciągle „grzebię” w starych kronikach, w roczkach sądowych, wykorzystując co ciekawsze perełki w wierszach i opowiadaniach – zdradza sielecka poetka.

Za książkę „Wróżenie z ciszy”, podarowaną Fundacji Rodzin Górniczych, zrzekła się honorariów autorskich. To jej cegiełka w budowie domu solidarności ludzi żyjących z węgla. W tej książce są opowiadania, proza poetycka i wiersze o dzielnicy Sosnowca – Sielec, o dziejach kopalni „Sosnowiec”, o rozterkach żony górnika oraz o obawach i emocjach skrywanych przez trzy pokolenia górników...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.

W głębi ziemi i serc – wspomnienie św. Kingi. Górnicy solni uczcili swoją patronkę

24 lipca, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Kingi – patronki górników solnych – w niezwykłej scenerii Kaplicy św. Kingi, położonej 101 metrów pod ziemią, odprawiona została uroczysta Msza Święta. Jak co roku podziemna świątynia zgromadziła tych, którzy od pokoleń powierzają swojej Patronce trud codziennej pracy, bezpieczeństwo kopalni oraz pomyślność całej wielickiej społeczności.

Carbotech w Łaźni Moszczenica. Elektroniczne brzmienia w industrialnej przestrzeni

Jastrzębie-Zdrój zyska nowe wydarzenie na kulturalnej mapie miasta. W sobotę, 1 sierpnia 2026 r., w Łaźni Moszczenica odbędzie się pierwsza edycja Carbotech — imprezy łączącej surową, pokopalnianą przestrzeń z muzyką elektroniczną.

Scorpions i wielki rekord. PreZero Arena Gliwice świętuje 3 miliony odwiedzających

PreZero Arena Gliwice powitała swojego trzymilionowego gościa – poinformowali zarządzający halą. Stało się to w czwartek, 23 lipca 2026 r., podczas koncertu hard rockowej grupy Scorpions.