Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 174.01 USD (+0.30%)

Srebro

85.61 USD (+0.28%)

Ropa naftowa

98.23 USD (+1.39%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.71%)

Miedź

5.88 USD (-0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 174.01 USD (+0.30%)

Srebro

85.61 USD (+0.28%)

Ropa naftowa

98.23 USD (+1.39%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.71%)

Miedź

5.88 USD (-0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Marcinowi Biadunowi sport leży na sercu, a boks uratował mu życie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Marcin Biadun czuje wielką radość, że może spełniać marzenia o wychodzeniu na ring w blasku fleszy

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zawsze lubił rywalizację. - Uprawiam każdy sport. Nie ma takiej dyscypliny, której się boję dotknąć. Tylko nigdy nie trafiłem na taki okres, żebym był w jakimś sporcie wybitny. Bo tylko wybitne jednostki gdzieś dochodzą. Więc ja jestem takim sportowcem amatorem, który w każdym sporcie jest dobry, ale nie na tyle, żeby pójść wyżej. Kiedyś coś uciekło, pewne marzenia pouciekały. W 1997 roku boksowałem - wspomina Marcin Biadun, ratownik górniczy z KWK Mysłowice-Wesoła. - Pięć lat trenowałem w klubie Górnik Wesoła u trenera Jana Wadasa.

Poźniej w życiu się pokręciło i na długie lata przestał boksować. Jak mówi, tęsknił za tym, i w zeszłym roku, kiedy przyszły zmiany życiowe, postanowił wrócić do sportu, by wyjść na prostą. By udowodnić wszystkim i samemu sobie, że jest sporo wart, rzucił alkohol i już 14 miesięcy żyje w trzeźwości.

- Ty zawsze będziesz wygrany, bo robisz coś, czego nie robią inni! Zobacz, gdzie byłeś 1,5 roku temu, a gdzie jesteś dzisiaj - powtarza mu trener Kamil Młodziński, aktywny zawodnik.

- To mój mentor, dobry człowiek, lubię z nim rozmawiać. Bardzo cenię sobie tę znajomość, bardzo mnie wspiera - mówi z uśmiechem Marcin.

Arek Toborek to kolega z pracy, który też boksuje, jest mistrzem Polski, jest jego wsparciem w codziennych treningach.

Marcin zaznacza, że będąc z pokolenia lat 80., nie jest łatwo budować życie na nowo, ale warto uczyć się zdrowych relacji. Sport nie tylko uratował mu zdrowie i życie fizycznie – ale też przywrócił poczucie własnej wartości. Zmiany, jakie zaszły w ostatnim roku w jego życiu, pracują na pozytywny wizerunek i kontakty z innymi. Otoczenie czuje, że jest w zupełnie innym miejscu życia. Można mu zaufać, w wymagającej tego sytuacji poda pomocną dłoń.
Jednocześnie Marcin czuje wielką radość, że może spełniać marzenia o wychodzeniu na ring w blasku fleszy, choć – jak podkreśla - nie czuje się celebrytą. Zadbanie o siebie to zadbanie o kawałek świata wokół.

Wyszedł dwa razy na ring i dwa razy wygrał. Walczy w wadze lekkiej do 72 kg. Na ringu staje z doświadczonymi przeciwnikami. Koledzy z pracy są dumni z jego osiągnięć.

Większą wartością dla niego jest fakt, że może być częścią drogi ku pomocy innym. Hasło przewodnie Business Boxing Polska, które brzmi „trenuj, walcz, pomagaj”, Biadun może wpisać w historię swojego życia.

Od 15 sierpnia 2014 roku Marcin pracuje na stacji ratowniczej, a 6 października doszło tam do katastrofy, w której zginęło pięciu górników a kilkudziesięciu odniosło rany.

- Przyszedłem do roboty na wieczorną zmianę na godzinę 22, a wybuch był o godzinie 20.57. Zjechałem na dół w drugim zastępie. To było mocne przetarcie. Więc wszedłem do ratownictwa z przytupem. Brałem udział w różnych akcjach, ale ta była szczególna, bo działa się na kopalni, na której przepracowałem całe moje górnicze życie, i że zginął tu ratownik. Co prawda, nie zdążyłem go poznać, a poszedłem na jego pogrzeb. Drużyna ratownicza to prawie jak rodzina - mówi ratownik.

- Syn powiedział mi niedawno, że mało się mówi o wypadkach na kopalni. Odpowiedziałem mu: niech tak, synu, zostanie. Niech się nic nie dzieje. I wtedy mogą mówić mi, że jestem niepotrzebny na kopalni. Bo tak wszyscy na nas psioczą, że nieroby, ale nie daj Bóg, że będą kiedyś musieli czekać na to światełko, które idzie w tym dymie. I cię ktoś woła: chłopy, chłopy, jest tam ktoś. Nie chciałbym tak wołać ani tego słyszeć. Mam 17 lat pracy, nic mi się poważnego nie stało. I niech tak zostanie – kończy ratownik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.