Koniec i początek - felieton Jacka Korskiego

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jacek Korski

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Koniec roku i początek kolejnego ma dla nas wymiar symboliczny – czekamy na ten czas. A ja od lat zastanawiam się, dlaczego ciągle łudzimy się, że coś zmieni się nagle na lepsze? Czy w nowym roku przestaną mnie boleć stare kości? A może wszyscy staną się wzajemnie życzliwsi dla siebie? Żyję już na tyle długo, aby nie mieć złudzeń, ale chyba wszyscy lubimy złudzenia i ja też…

Koniec roku to także czas podsumowań i próby oceny tego, co się wydarzyło. I mam bardzo mieszane odczucia w każdym wymiarze, bo oprócz rzeczy wspaniałych, jak wielka ofiarność tysięcy ludzi w niesieniu pomocy powodzianom w dorzeczu Odry, dowiedziałem się, że niektóre nieszczęścia wydarzyły się z powodu niedbalstwa czy braku wyobraźni. Obawiam się, że za jakiś czas sytuacja się powtórzy i znów będziemy się dziwić lub nawet wściekać… po fakcie.

Nie tak dawno w jakiejś telewizyjnej reklamie pojawiło się słowo „jutrać”, czyli odkładać coś na jutro, na potem. Z wiarą, że może nie trzeba będzie nic robić, może się uda… A potem, jak się nie uda, mamy pretensje do innych i czekamy, że ci inni rozwiążą nasze problemy. Czy nie przypomina to pewnej bajeczki o koniku polnym? Może nie na wszystkie niespodzianki jesteśmy w stanie się przygotować, ale na wiele z pewnością tak.

Święta, dziwnym trafem, uciszyły hejt wobec górników i górnictwa, zwłaszcza węglowego, ale czy w nowy rok wchodzimy z jakąś czytelną perspektywą dotyczącą tej branży? Obawiam się, że nie. Bo przecież umowa społeczna, ciągle niezaakceptowana w Brukseli, staje się coraz bardziej nieaktualna. Kopalnie mają coraz większe problemy ze sprzedażą węgla, ale jednocześnie są duże problemy z realizacją zadań planowych. Dryfujemy tak od wielu miesięcy i nie buduje to atmosfery spokoju, a więcej, moim zdaniem, demobilizuje moich młodszych kolegów. Kiedyś powtarzano mi, że nie wolno obniżać wymagań, a kilka dni temu od jednego z kolegów usłyszałem, że dziś obniża się wymagania, a podnosi płace. Nie będę toczył sporów o zarobki górników, bo, jak każdy, mógłbym i chciałbym zarabiać więcej. I bywało różnie, starałem się nie narzekać, choć był czas, że jako dyrektor kopalni byłem w tej kopalni na 118. miejscu pod względem wysokości płacy brutto. No, ale dyrektor to ma fajnie…

Dziś, choć nadal jestem obecny w polskim górnictwie, mogę wspominać tylko lata przepracowane w polskich kopalniach węgla i soli oraz wizyty w kopalniach całego świata – Boże Narodzenie spędziłem w domu, w gronie najbliższych. Mam jednak pamięć i świadomość, że wielu moich kolegów minione święta spędziło w pracy, bo „ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś”.

Chciałbym, aby wreszcie czytelna i przewidywalna stała się przyszłość polskiej energetyki i polskiego górnictwa węglowego, bo bezpieczeństwo energetyczne Polski dotyczy nas wszystkich i kolejnych pokoleń Polaków, ale jednocześnie dotyczy indywidualnych losów wielu naszych obywateli. A mam chyba prawo do obaw, bo z jednej strony określono, kiedy kopalnie węgla kamiennego i elektrownie węglowe będą kończyć swoją działalność, a z drugiej nic nie słychać, co z losem miejscowości, w których te zakłady działały i co się stanie, jak opóźnią się plany transformacji polskiego systemu energetycznego.

Możemy sobie „jutrać” w sprawach indywidualnych, ale bezpieczeństwo energetyczne dotyczy nas wszystkich. Oczekuję jasnego przedstawienia planów i konsekwentnej ich realizacji, chyba kończy się nam czas na jałowe dyskusje. Mam nadzieję, że nie stanie się moim udziałem spojrzenie na symboliczny „ostatni wózek z węglem wydobytym z polskiej kopalni”, ale kiedyś to się stanie. I wtedy chciałbym, aby Polacy mieli pewność, że nie stało się to wbrew naszemu, polskiemu interesowi.

A poza tym wszelkiej pomyślności w nowym 2025 r.

Jacek Korski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Maksymalna głębokość szybów osiąga obecnie w Polsce 1250 m?

Czy kraje zachodnie, ograniczające wydobycie węgla, będą potrzebować tego surowca importowanego z Polski? Ile wynosi maksymalna głębokość szybów w Polsce? I jakie wyniki miała Gliwicka Spółka Węglowa? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 10 października 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 84 - Bartłomiej Benisz | Prezes firmy Arbena o inwestycji dla ZG Janina

Bartłomiej Benisz, prezes firmy Arbena, był gościem studia netTG.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie o inwestycji przy kopalni Janina, drodze firmy od zaplecza górniczego do rolnictwa i przemysłu oraz o planach eksportowych.

Górnicy rozpoczęli strajk głodowy. Napięta sytuacja w chilijskim górnictwie

Pracownicy kopalni miedzi Antofagasta PLC w Chile zaostrzyli w piątek trzydniowy strajk. Trzech członków związku zawodowego rozpoczęło głodówkę. Przywódcy związkowi próbowali wywrzeć presję na firmę, aby powróciła do stołu negocjacyjnego – podaje Bloomberg.

Polska ma złoża, ale czy ma klimat do inwestycji? O górnictwie, Myszkowie i społecznej akceptacji w Sejmie

Myszków pokazuje więc fundamentalny problem polskiej gospodarki surowcowej: samo udokumentowanie zasobów nie oznacza jeszcze możliwości ich gospodarczego wykorzystania. Potrzebne są dalsze analizy techniczne i ekonomiczne, ocena oddziaływania na środowisko, odpowiednie warunki prawne i inwestycyjne, a przede wszystkim dialog z lokalną społecznością.