Koncentracja w energetyce niesie ze sobą zagrożenia

1430210376 fornalczyk anna newseria

fot: newseria

- Konkurencja polega na tym, że odbiorcy mają prawo wyboru. Już to widzimy, że zmienia się dostawcę energii czy gazu, ale jeśli będzie jeden dostawca, to nie będziemy mieli prawa wyboru - ostrzega prof. Anna Fornalczyk

fot: newseria

- Konkurencyjność polskiego sektora energetycznego wymaga istnienia wielu grup energetycznych - twierdzi prof. Anna Fornalczyk. Daje to konsumentom prawo wyboru i uniemożliwia poszczególnym dostawcą narzucanie cen. Dlatego koncepcja przejęcia gdańskiej Energi przez Polską Grupę Energetyczną (a także połączenia Tauronu i Enei) może doprowadzić do wywindowania stawek, a z drugiej strony nie przyczyni się do znaczącego wzmocnienia PGE na rynku europejskim.

- W kwestii połączenia PGE i Energi trzeba po prostu przeprowadzić zimny rachunek ekonomiczny i trudno zgodzić się z medialnym argumentem, że musimy doprowadzić do przejęcia Energi przez PGE, ponieważ to wzmocni PGE na rynku europejskim - ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor prof. Anna Fornalczyk, była prezes Urzędu Antymonopolowego, współwłaścicielka Comper Fornalczyk i Wspólnicy.

Profesor dodaje, że udział PGE w rynku energetycznym wynosi obecnie 2 proc., a po połączeniu z Energą mógłby oscylować wokół poziomu 2,15 proc., co nie uczyni z PGE potęgi na rynku energetycznym w Europie.

- Ze względu na to, że mamy istotne bariery wejścia na polski rynek, a jednocześnie nie mamy dostatecznej mocy importowo-eksportowej, może to doprowadzić do windowania cen w górę, bo oczywiście istnieją słuszne cele inwestycyjne, jak modernizacje czy budowy nowych bloków energetycznych - uzupełnia prof. Anna Fornalczyk.

Prof. Fornalczyk tłumaczy, że będąc prezesem Urzędu Antymonopolowego, często spotykała się z argumentem monopolistów, że podwyżki cen wynikają z braku pieniędzy na inwestycje.

- Nie będziemy konkurencyjni na rynku międzynarodowym, zwłaszcza europejskim, kiedy mamy najwyższą cenę gazu, jaką płacimy Gazpromowi, a nasza cena energii elektrycznej jest najwyższa wśród innych krajów członkowskich Unii Europejskiej - mówi współwłaścicielka Comper Fornalczyk i Wspólnicy.

Jej zdaniem Polska musi robić wszystko, co jest możliwe, aby poprawiać tę konkurencyjność. Chodzi o ograniczanie różnych nieefektywności w kraju, tak aby ceny podstawowych nośników energii były takie same, jak w innych krajach członkowskich UE.

- Niekiedy słyszę argument: "Dlaczego nie możemy, podobnie jak Czesi, mieć jednego koncernu energetycznego, tak jak ČEZ produkujący i handlujący energią elektryczną?". Odpowiadam wtedy prosto: "Bo zdolność importowa czeskiej gospodarki w zakresie energii elektrycznej wynosi 27 proc." - wyjaśnia prof. Fornalczyk. - Oni są w stanie 27 proc. w tych różnych godzinach szczytowych zaimportować do gospodarki, a my mamy zdolność na poziomie 3 proc.

Jak uzupełnia była prezes Urzędu Antymonopolowego, Polska w wielu raportach (w tym także z Davos) i dokumentach KE nazywana jest wyspą energetyczną, co sprawia, że ewentualny monopolista w Polsce mógłby narzucać ceny i sterować samodzielnie rynkiem.

- Konkurencja polega na tym, że odbiorcy mają prawo wyboru. Już to widzimy, że zmienia się dostawcę energii czy gazu, ale jeśli będzie jeden dostawca, to nie będziemy mieli prawa wyboru - ostrzega prof. Anna Fornalczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojnarowski: Magazyny gazu w Polsce są zapełnione w 99 proc.

Magazyny gazu w Polsce są zapełnione w 99 proc., co wobec średniej unijnej na poziomie około 70 proc. pozwala nam myśleć o bezpieczeństwie dostaw - powiedział w środę we Wrocławiu wiceminister energii Konrad Wojnarowski.

Instytut im. Wojciecha Korfantego przenosi się do zabytkowej willi w Katowicach

Willa, która pamięta dawne Katowice, otwiera nowy rozdział swojej historii. Od listopada 2026 roku Instytut im. Wojciecha Korfantego będzie mieć siedzibę przy ul. Sokolskiej 8 w Katowicach – w zabytkowym budynku zaprojektowanym przez architekta Louisa Damego. Na spotkania w nowym miejscu Instytut zaprosi już na początku 2027 roku.

Najtańsza benzyna w Wielkopolsce, a diesel - na Podlasiu

Najtańsza benzyna obecnie jest w Wielkopolsce, gdzie za jej litr płaci się średnio 6,92 zł; najtańszy diesel jest z kolei na Podlasiu, gdzie kosztuje on średnio 7,95 zł za litr - podał w środę e-petrol.pl. Z kolei najtańszy gaz jest na Górnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu i kosztuje średnio 3,33 zł.

Mieszkańcy małych gmin górniczych chcą pracy i realnego wpływu na decyzje

Raport z badania RAISING: Kto powinien decydować o przyszłości regionów węglowych? Mieszkańcy małych gmin górniczych chcą pracy i realnego wpływu na decyzje