Komisja w sprawie katastrofy w kopalni „Śląsk” zakończyła prace

Slask szczesc KK

fot: Krystian Krawczyk

W przyszłym tygodniu miano przystąpić do robót związanych z likwidacją ściany wydobywczej w kopalni „Śląsk”, w której w piątek doszło do katastrofy

fot: Krystian Krawczyk

W poniedziałek (22 marca) odbyło się dziewiąte posiedzenie Komisji badającej przyczyny i okoliczności zapalenia metanu oraz wypadku zbiorowego z 18 września 2009 r. w KWK „Wujek” Ruch „Śląsk” (należącej do KHW). Kilkugodzinna dyskusja nad tekstem sprawozdania zakończyła pracę komisji - poinformowała nettg.pl Jolanta Talarczyk, rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

 

Ustalenia i wnioski komisji zostaną przekazane opinii publicznej 30 marca. W konferencji prasowej uczestniczyć będzie m.in. prezes WUG, który powołał wspomnianą komisję oraz Główny Inspektor Pracy.

 

W zakresie wskazania przyczyn zapalenia i wybuchu metanu z udziałem pyłu węglowego dzisiejsze posiedzenie nie przyniosło istotnych zmian. Komisja potwierdziła ustalenia ekspertów dokonane już w pierwszych dniach po katastrofie.

 

- Nie byłoby tragedii, gdyby wszystkie urządzenia elektryczne były sprawne, a metan nie gromadził się w chodnikach przyścianowych. Wentylacja okazała się niewystarczająca do zmieniającej się sytuacji w zakresie zagrożenia metanowego, a stan niektórych kabli był fatalny. Nie wskazano jednoznacznie urządzenia, które było inicjałem zapłonu - podsumowuje Jolanta Talarczyk.


Żeby nie dochodziło do podobnych katastrof jak w kopalni „Śląsk” komisja sformułowała wnioski, które skierowano do: przedsiębiorców wydobywających węgiel kamienny, jednostek ratownictwa górniczego, jednostek naukowo-badawczych, organów stanowiących prawo.

 

We wnioskach kończących półroczna pracę komisji uznano m.in. że konieczne jest opracowanie nowych zasad techniczno-eksploatacyjnych dla ścian metanowych. Modyfikacje prawa geologiczno-górniczego powinny zawierać regulacje dotyczące m.in. kar dyscyplinarnych wobec pracowników zakładów górniczych.

 

Na podstawie wniosków Komisji dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach przygotuje orzeczenie w sprawie ukarania osób odpowiedzialnych za stwierdzone nieprawidłowości, na skutek których śmierć poniosło 20 osób, a 34 osoby zostało rannych. Orzeczenie zostanie przygotowane w ciągu kilku tygodni. Niezależnie od postępowania nadzoru górniczego odrębne śledztwo prowadzi prokuratura.

 

W komisji powołanej przez prezesa WUG pracowało 21 osób. Wśród nich byli naukowcy, eksperci z jednostek naukowo-badawczych, przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy, central związków zawodowych działających w górnictwie, Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. W posiedzeniach Komisji uczestniczyli przedstawiciele Najwyższej Izby Kontroli oraz prokuratury. Przesłuchano 154 świadków. Przeprowadzono ekspertyzy 58 urządzeń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju

Metropolie otwierają się na singli. Efekt wzrostu zdolności kredytowej

Z czerwcowych danych wynika, że wzrosła zdolność kredytowa singli i bezdzietnych par, w efekcie wyraźnie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla tych gospodarstw domowych, szczególnie w najdroższych metropoliach - wynika z raportu serwisów RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.

Restrukturyzacja górnictwa w Polsce. Archiwalne wywiady z prof. Markiem Szczepańskim zadziwiają aktualnością

„Żadne strategiczne decyzje związane z górnictwem nie zapadną przed wyborami, bo tak już u nas jest” – zapowiadał przed laty prof. Marek Szczepański. Wtedy miał rację. Czy tym razem będzie podobnie?