Kolej: Intercity powalczy o podróżnych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

PKP Intercity kupiło pociągi od Alstomu w maju 2011 r. Koszt 20 pociągów to ok. 400 mln euro

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Firma wyda na pociągi 5,6 mld zł. Pod koniec 2015 r. 70 proc. pociągów PKP Intercity ma być nowych lub zmodernizowanych - donosi Rzeczpospolita.

Nie tylko pendolino ma zahamować masowy odpływ pasażerów z dalekobieżnych połączeń kolejowych. Intercity inwestuje w modernizację i zakup nowego taboru, który trafi na najważniejsze linie w całym kraju.

W tym roku Intercity wprowadza na trasę Wrocław-Poznań-Inowrocław-Tczew-Gdynia 25 nowych wagonów. Na trasę Przemyśl-Szczecin już wjechało blisko 90 wagonów po gruntownej modernizacji. Kolejnych 138 wagonów trafi na tory do końca przyszłego roku.

Do końca października przyszłego roku firma Stadler wraz z Newagiem dostarczy Intercity 20 pociągów typu Flirt. W tym samym terminie kolejnych 20 pociągów - składów typu Dart - wyprodukuje Pesa.

Intercity zamówiło jeszcze dziesięć nowoczesnych spalinowych lokomotyw. Dzięki nim przewoźnik będzie miał możliwość uruchomienia połączeń tam, gdzie linie kolejowe nie są zelektryfikowane, np. w Bieszczady czy rejon Mazur.

Magnesem dla pasażerów ma być także bezprzewodowy internet, który jest już w 12 pociągach. Do końca roku spółka chce mieć 300 wagonów z Wi-Fi. W kolejnym etapie ma się pojawić dostęp do filmów czy gier.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.