Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.39 PLN (-2.77%)

KGHM Polska Miedź S.A.

338.65 PLN (+0.49%)

ORLEN S.A.

140.30 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.54 PLN (-3.48%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

21.20 PLN (-3.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.85 PLN (-1.65%)

Złoto

4 730.70 USD (+1.03%)

Srebro

80.87 USD (+2.62%)

Ropa naftowa

101.29 USD (-1.20%)

Gaz ziemny

2.76 USD (-1.11%)

Miedź

6.30 USD (+2.90%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.39 PLN (-2.77%)

KGHM Polska Miedź S.A.

338.65 PLN (+0.49%)

ORLEN S.A.

140.30 PLN (+0.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.54 PLN (-3.48%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.50 PLN (-2.06%)

Enea S.A.

21.20 PLN (-3.81%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.85 PLN (-1.65%)

Złoto

4 730.70 USD (+1.03%)

Srebro

80.87 USD (+2.62%)

Ropa naftowa

101.29 USD (-1.20%)

Gaz ziemny

2.76 USD (-1.11%)

Miedź

6.30 USD (+2.90%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Każdemu jego Everest

Kazdemu niemyjski ARC

fot: ARC

Chociaż alpejska wyprawa turystów z „Wieczorka” zorganizowana została w pogodnym zazwyczaj sierpniu, nie zawsze mogli liczyć na dobrą widoczność

fot: ARC

W życiu Zbigniewa Niemyjskiego, jak w pieśni Bułata Okudżawy, są trzy miłości. 

Pierwszą, najwcześniejszą, jest śpiewanie. 

– Moja mama bardzo lubiła śpiewać, gdy zaczynała intonować „Do bytomskich strzelców” uciekałem do drugiego pokoju, żeby nie wiedziała jak płaczę ze wzruszenia – opowiada. 

Sam ze smutkiem wyznaje, że choć bardzo chciał, nie potrafił mamie nigdy dorównać. Łatwiej śpiewać mu było w grupie przyjaciół, przy ognisku. W swym turystycznym, własnoręcznie spisanym śpiewniku, zgromadził prawie 800 piosenek. 

– Zacząłem prowadzić śpiewnik w 1975 roku. Niektórych piosenek już nie pamiętam, ale znalazło się tu też ponad 30 tekstów, które sam napisałem. Tuż po miłości do śpiewania, a może nawet równolegle z nią, w jego życiu pojawiła się miłość do gór.

Jego rodzice mieszkali na Dolnym Śląsku, tuż u stóp Góry Ślęży, więc pierwsze jego górskie wypady łączyły się ze zbieraniem malin w górach. Dotąd czuje do Sudetów największy sentyment. W 1967 roku, podczas kolonii w Rabce, na dobre zaraził się górami. Instruktor prowadzący wyjazd zabrał młodzież na Lubań i Turbacz, a tych najbardziej zapalonych na Babią Górę. 

– Miałem wówczas 11 lat, z Babiej pamiętam tylko, że było bardzo gorąco i atakowały nas roje much. Od tego momentu nie wyobrażał sobie już życia bez gór, a i cała rodzina spędzała na górskich wycieczkach każde wakacje i weekend. Obliczyli kiedyś, że pewnego roku nie pojechali w góry tylko w dwie niedziele. Dzięki temu Zbigniew Niemyjski brązową odznakę GOT zdobył o rok wcześniej, niż przewidywał regulamin, w wieku 13 lat. 

Za pierwszą wypłatę kupił sobie w Krakowie porządne buty do chodzenia po górach. Jeden ważył aż 1,5 kg. Buty były skórzane, a w środku wykładane drewnem. Wibram na podeszwie po 20 latach użytkowania starł się prawie do zera. 

– Udało mi się nawet załatwić gdzieś nowe wibramy, ale żaden szewc nie podjął się naprawy. Niestety, buty były już mocno zniszczone mimo lat pieczołowitej konserwacji i impregnowania. W Tatry pojechał po raz pierwszy w 1973 roku, gdy zdobywał dużą srebrną odznakę GOT. 

– To był sierpień, ale śnieg leżał pod Mnichem i mój brat zjechał po lodzie kilkanaście metrów w dół. Na przełęczy Szpiglasowej łańcuchy skute były lodem, a na Koziej Przełęczy, pod śniegiem nie było widać szlaku. Pan Krzysztof opowiada, że uniknął w górach prawdziwie dramatycznej sytuacji: podczas przejścia Orlą Percią, gdy próbował złapać się skały, w ręce został mu głaz wielkości główki kapusty. 

– Nie mogłem go wypuścić, żeby nie spowodować lawiny, ale równowagę było złapać bardzo trudno.
Swoimi górskim doświadczeniami dzieli się dzięki swej trzeciej miłości – działalności społecznej. Już w latach 70. szkolił i egzaminował przewodników turystyki, a podczas służby wojskowej w Mrągowie organizował wycieczki dla wojska. Obecnie szefuje kołu PTTK działającemu przy kopalni Wieczorek, którego członkiem jest od 1988 roku, działa w zarządzie oddziału górnośląskiego PTTK, ma spore doświadczenie związkowe, a swoje turystyczne wojaże opisuje w zakładowej gazetce. Przed rokiem wraz z kolegami z koła wyruszyli na wymarzoną wycieczkę w Alpy. 

– Poruszaliśmy się w dolinie rzeki Inn, w trójkącie Austria, Włochy, Szwajcaria. Wyprawa trwała 11 dni, a dzięki temu, że podróżowaliśmy hotel-busem, czyli autobusem z miejscami do spania, koszty były naprawdę niewysokie – opowiada. 

Największa wysokość osiągnięta podczas wyprawy to stacja kolejki linowej, znajdująca się 3303 metry nad poziomem morza. – Ale szczyt Mutler, mający 3296 metrów, zdobyliśmy na własnych nogach – zaznacza turysta. Alpy zrobiły na Niemyjskim dużo większe wrażenie, niż Tatry, bo gdy wejdzie się na szczyt po widnokrąg widać same góry, a różnica wysokości od podnóża do wierzchołka góry to nawet 1,5 km. 

Z górskich wędrówek, oprócz wrażeń, przywozi pamiątkowe odznaki. Jest wśród nich odznaka „Za wytrwałość w turystyce”. Żeby ją zdobyć, trzeba chodzić po górach przynajmniej 13 lat, ale zazwyczaj jej zdobywanie trwa o wiele dłużej. Jest też odznaka „Każdemu jego Everest”, przyznawana za zdobycie przewyższeń. Regulamin zdobywania złotej odznaki zakłada pokonanie 8800 metrów w pionie aż 14 razy – tyle, ile jest na świecie ośmiotysięczników. Panu Zbigniewowi brakuje do jej zdobycia jeszcze 3 tys. metrów. Okazja ku temu będzie na pewno podczas kolejnej alpejskiej wyprawy, zaplanowanej na 2009 rok. Turyści z “Wieczorka” chcą wówczas wyruszyć do doliny Zermat w Szwajcarii, która otoczona jest największym skupiskiem czterotysięczników w Alpach. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka. 

Nowa wystawa w Carbonarium. Będzie makieta prezentująca miasto pod powierzchnią ziemi

Funkcjonujące w ramach Łaźni Moszczenica Carbonarium wzbogaci się o nową wystawę stałą. Jednym z ciekawszych jej elementów będą autentyczne szafki górnicze z kopalni Jas-Mos.

Szyb Mikołaj w pełnej krasie. Warto zobaczyć go na zdjęciach

To kolejny szyb, który świetnie się prezentuje na zdjęciach specjalistów z Mobilnego Centrum Digitalizacji Instytutu in. Wojciecha Korfantego. Chodzi o szyb Mikołaj z Rudy Śląskiej.