Katowice: szybki tramwaj zamiast kolejki linowej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jako kandydat na prezydenta (i urzędujący wiceprezydent) Krupa zachwalał swoją koncepcję budowy z Brynowa w rejon Osiedla Bażantowo ok. 4,5-kilometrowej kolei linowej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Otwarcie w 2018 r. lub 2019 r. trasy tramwajowej do południowych dzielnic Katowic zapowiedział w poniedziałek (26 stycznia) prezydent miasta Marcin Krupa. Koszt ma sięgnąć 90 mln zł. We wtorek mają ruszyć przygotowania do konsultacji społecznych ws. wyboru przebiegu linii.

Nowa 5-kilometrowa trasa miałaby zaczynać się przy obecnej pętli w Brynowie, wieść na południe ulicą Rzepakową, omijać od wschodu m.in. dzielnicę Ochojec i Osiedle Odrodzenia (ale od zachodu Górnośląskie Centrum Medyczne) i kończyć się pętlą Kostuchna przy ul. Armii Krajowej - na wysokości Osiedla Bażantowo. Planowanych jest pięć przystanków (w tym dwa z dużymi parkingami) - przy największych osiedlach i Górnośląskim Centrum Medycznym.

Krupa mówił podczas konferencji prasowej, że inwestycja pod hasłem "Katowicki Szybki Tramwaj" (KST) będzie realizacją jednego z 10 punktów jego przedwyborczej umowy z mieszkańcami - rozwiązania problemów komunikacyjnych południowych dzielnic miasta. Obecnie wciąż powstają tam nowe osiedla. Z roku na rok prowadzące do nich drogi są coraz bardziej zatłoczone.

Jako kandydat na prezydenta (i urzędujący wiceprezydent) Krupa zachwalał swoją koncepcję budowy z Brynowa w rejon Osiedla Bażantowo ok. 4,5-kilometrowej kolei linowej. W poniedziałek wycofał się z tego pomysłu wskazując m.in., że choć kolej linowa ma swoje zalety (kwestie środowiskowe, częstotliwość, przepustowość), należy ją traktować raczej jako rozwiązanie dodatkowe niż kręgosłup komunikacji.

Krupa wyjaśnił, że w katowickich warunkach kolej linowa musiałaby trzykrotnie skręcać (co wiązałoby się ze wzrostem kosztów) oraz że zapewne trudno byłoby przekonać do niej część mieszkańców nieprzyzwyczajonych do napowietrznych środków transportu. Jak mówił, w analizie "innych możliwości" wybrano ostatecznie tramwaj.

Koncepcję budowy na południe miasta nowej linii tramwajowej forsowała od kilkunastu miesięcy jedna z regionalnych gazet (wsparła ją część miejskich radnych poprzedniej kadencji). Wcześniejszy prezydent Piotr Uszok nie był entuzjastą pomysłu - m.in. powoływał się na opracowania wskazujące na potrzebę znacznych wyburzeń w razie poprowadzenia nowej linii wzdłuż istniejących głównych tras komunikacyjnych.

Przedstawione przez Krupę założenia przesuwają trasę tramwaju na wschód - na skraj zamieszkanych terenów, częściowo pokrywający się z granicą tzw. lasów murckowskich (zdecydowana większość gruntów należy tam do miasta lub do Lasów Państwowych). Według prezydenta taki przebieg linii wraz z rzadkim rozmieszczeniem przystanków korzystnie wpłyną na czas przejazdu, a co za tym idzie na atrakcyjność połączenia.

Prezydent przedstawił kilka wariantów trasy - mniej lub bardziej zagłębiających się w tereny zamieszkane. Sam zastrzegł, że skłania się ku przebiegowi jak najbardziej na wschód. Już we wtorek mają rozpocząć się prace nad przygotowywaniem spotkań z mieszkańcami, które mają być elementem konsultacji społecznych ws. wyboru docelowego przebiegu.

W opinii Krupy czas przejazdu nowym odcinkiem powinien wynieść ok. 10 min. Jego zdaniem inwestycja przyciągnie pasażerów, jeśli przejazd z planowanej pętli Kostuchna do centrum miasta wyniesie 20-30 min (obecnie tramwaje z pętli w Brynowie do centrum jadą rozkładowo ok. 12-15 min.).

Na razie nie jest znane przewidywane napełnienie tramwajów na nowej trasie. Dane takie powinny znaleźć się w dokumencie dotyczącym rozwoju systemu transportowego miasta.

- Nie możemy czekać na ten dokument, ponieważ programowanie unijne jest ściśle określone i możliwość pozyskania środków jest też bardzo terminowana. Chcielibyśmy zdążyć złożyć projekt na dofinansowanie - podkreślił Krupa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.