Katastrofa w Czarnobylu wpłynęła na decyzję o rezygnacji z Żarnowca

Katastrofa w Czarnobylu w znaczącym stopniu przyczyniła się do tego, że podjęto decyzję o rezygnacji z budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu, mimo jej znacznego zaawansowania - wskazał  jeden z dyrektorów tamtej budowy Ryszard Kurylczyk.

fot: Jacek Madeja/ARC

Strefa wykluczenia i bezwarunkowego wysiedlenia wokół elektrowni w Czarnobylu

fot: Jacek Madeja/ARC

Katastrofa w Czarnobylu w znaczącym stopniu przyczyniła się do tego, że podjęto decyzję o rezygnacji z budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu, mimo jej znacznego zaawansowania - wskazał  jeden z dyrektorów tamtej budowy Ryszard Kurylczyk.

We wrześniu 1990 roku rząd Tadeusza Mazowieckiego na wniosek ministra przemysłu Tadeusza Syryjczyka podjął decyzji o odstąpieniu od budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - w Żarnowcu. Budowa elektrowni w miejscowości Kartoszyno nad jeziorem Żarnowieckim trwała od 1982 roku i w momencie podjęcia tej decyzji była już bardzo zaawansowana.

Na decyzję o odstąpieniu od tej inwestycji, jak przyznaje w rozmowie z PAP jeden z ówczesnych dyrektorów budowy Ryszard Kurylczyk, istotny wpływ miała katastrofa w Czarnobylu z kwietnia 1986 roku.

- Czarnobyl w znaczącym stopniu przyczynił się do tego, że podjęto decyzję o zamknięciu elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Budowa zaczęła wywoływać liczne protesty i nawet nazwy kojarzono, Żarnowiec nazywano "Żarnobylem" - powiedział Kurylczyk, który był także m.in. dyrektorem konwencjonalnej elektrowni szczytowo-pompowej w Żarnowcu. Po okresie kierowania budową elektrowni jądrowej objął stanowisko wojewody słupskiego (w latach 1988-89), zaś za rządów SLD w latach 2001-05 najpierw był wojewodą pomorskim, a potem wiceministrem infrastruktury.

Przed 1989 rokiem protesty przeciw budowie elektrowni w Żarnowcu organizowały głównie organizacje, związane z opozycją antyustrojową, przede wszystkim powstały w 1985 roku ruch "Wolność i Pokój". Po 1989 roku do protestów dołączyli mieszkańcy Żarnowca i okolic. W dniu pierwszych wyborów samorządowych 27 maja 1990 roku na terenie województwa gdańskiego zorganizowano nawet referendum w sprawie budowy elektrowni. Choć nie było prawnie wiążące, bo wzięło w nim udział mniej niż 50 proc. uprawnionych, zdecydowana większość opowiedziała się przeciw budowie.

Ówczesny minister przemysłu Tadeusz Syryjczyk tłumaczył stanowisko rządu m.in. tym, że elektrownia jądrowa w Żarnowcu była inwestycją zbędną dla polskiego systemu energetycznego, wątpliwa była też jej rentowność. Ryszard Kurylczyk nie ma jednak wątpliwości, że na decyzję rządu wpłynęła atmosfera społeczna wokół elektrowni.

Wspomina, że powszechne były wtedy np. opinie, iż elektrownie budują Rosjanie i jest ona analogiczna do tej w Czarnobylu.

- Niewielu ludzi wiedziało, że różnica między elektrownią w Żarnowcu a elektrownią w Czarnobylu była ogromna. W Żarnowcu miały być zupełnie inne reaktory, wodno-wodne, produkowane w Czechosłowacji, w firmie Skoda, niezwykle bezpieczne, które wówczas pracowały w wielu krajach, głównie w Europie Wschodniej, ale także w Finlandii. Pracują bez żadnej awarii do dzisiaj. Poza tym Żarnowiec był budowany według reguł zatwierdzonych przez Międzynarodową Agencję Atomistyki. Odbiorów poszczególnych elementów budowy dokonywali inspektorzy nadzoru spoza Polski - relacjonuje Kurylczyk.

- Można powiedzieć, że to była przykładowa budowa. Co więcej, była wykonywana przez polskie firmy, łącznie z dostawą podstawowych urządzeń. Reaktory były czeskie, ale pozostałe elementy: wytwornice pary, generatory, transformatory, wszelkiego rodzaju zbiorniki były budowane w Polsce - dodał rozmówca.

Początkowo miały powstać w Żarnowcu dwa reaktory, potem kolejne dwa. Docelowa moc elektrowni miała wynosić 1600 MW. Według Kurylczyka do zakończenia budowy pierwszego reaktora brakowało półtora roku. Zaś pierwsza faza budowy, którą nadzorował właśnie on, była zakończona w całości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Orlen zabezpiecza nawet jedną czwartą zapotrzebowania na ropę

Orlen zawarł z Equinorem trzyletnią umowę na dostawy ropy ze złoża Johan Sverdrup na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dostawy rozpoczną się we wrześniu, a zakontraktowany wolumen może sięgnąć ponad 9 mln ton rocznie, co odpowiada nawet jednej czwartej rocznego zapotrzebowania Grupy Orlen na ropę. Surowiec będzie trafiał do rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie, wzmacniając bezpieczeństwo dostaw w regionie.

Zapasy gazu w magazynach UE przekroczyły 61 proc., w Polsce prawie 90 proc.

Zapasy gazu ziemnego w magazynach UE wynoszą 61,6 proc. wobec średniej 5-letniej na tę porę wynoszącej 78,8 proc. W magazynach jest 696,27 TWh gazu - wynika z wyliczeń firmy Gas Infrastructure Europe. W Polsce w magazynach mamy 32,95 TWh tego paliwa, a ich zapełnienie sięga 89,4 proc.

Balczun: Rząd podejmie inicjatywy dotyczące nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych

Rząd będzie podejmować inicjatywy dotyczące nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, w tym Orlenu - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.