JSW: prezydencka Barbórka (GALERIA)

fot: Jarosław Galusek/ARC

fot: Jarosław Galusek/ARC

+24 Zobacz galerię

Galeria
(27 zdjęć)

- Śląsk to synonim solidarności, godności, ciężkiej i niebezpiecznej pracy, ale także łączenia tradycji z nowoczesnością - przekonywał zebranych na akademii barbórkowej Jastrzębskiej Spółki Węglowej, zorganizowanej we wtorek 4 grudnia przez kopalnię Jas-Mos, prezydent RP Bronisław Komorowski. Wcześniej, wysokimi odznaczeniami państwowymi: krzyżami zasługi i medalami za długoletnią służbę, odznaczył 13 pracowników spółki.

- Potrzebna jest większa doza śląskości w całej Polsce, bo Polsce jest potrzebna ta umiejętność łączenia tradycji z nowoczesnością, kultura pracy, obyczaj i silna rodzina - te wszystkie wartości, które tutaj na Śląsku się od pokoleń sprawdzały. Dlatego serdecznie gratuluję wszystkim odznaczonym, przesyłając życzenia całej braci górniczej. Chciałem was prosić, aby ta ciężka górnicza praca była przykładem dla całej Polski. Szczęść Boże! Niech żyje nam górniczy stan - mówił prezydent.

Wśród przybyłych na akademię, podczas której świętowano również 50-lecie kopalni Jas-Mos, byli między innymi: Tomasz Tomczykiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, Zygmunt Łukaszczyk, wojewoda śląski, Adam Matusiewicz, marszałek województwa śląskiego, Józef Myrczek, przewodniczący rady nadzorczej JSW, przedstawiciele nadzoru górniczego, liczni parlamentarzyści i samorządowcy.

Witając gości, Marek Celmer, dyrektor kopalni Jas-Mos poprosił o uczczenie minutą ciszy pracowników spółki, którzy w minionym roku zginęli podczas pracy.

- W pogoni życia zapominamy o jego sensie, a kim bylibyśmy, gdyby nie nasza tożsamość zapisana na kartach historii? Tysiące ludzi w kopalni Jas-Mos odnalazło sens życia. Wymieszanie pracowników z różnych części Polski dało tu wspaniałą jakość. Stanowimy monolit w sprawach kluczowych. Za kilka tygodni otworzymy nowy rozdział naszej jubilatki wchodząc w skład kopalni zespolonej Borynia - Zofiówka- Jas-Mos. Wierzę, że ta nowa misja pozwoli osiągnąć kolejny sukces - mówił dyrektor.

Podziękowania za cały rok wytężonej pracy złożył pracownikom Jarosław Zagórowski, prezes JSW, który zaznaczył, że spółka rozpoczęła walkę z kryzysem, by przygotować się na przyszły, niełatwy rok. Zagórowski, mówiąc o kształcie Grupy JSW zatrudniającej 30 tys. pracowników zaznaczył, że górnicy zatrudnieni w spółce są najlepsi w całym polskim górnictwie, bowiem pracują w najcięższych warunkach i potrafią sobie z tym radzić.

- Mamy nowe plany rozwojowe i będziemy przynosić chlubę polskiej gospodarce, bo w pracownikach JSW jest odwaga, która pozwoliła nam wejść na Giełdę Papierów Wartościowych. Z kryzysem poradzimy sobie sami, ale potrzebujemy wsparcia rządzących przy zmianie prawa i unowocześnieniu funkcjonowania niektórych urzędów. Nie możemy działać w regulacjach prawnych sprzed 20 lat - mówił prezes.

Jarosław Zagórowski podziękował także współpracownikom JSW, a w szczególności wiceministrowi Tomaszowi Tomczykiewiczowi za pomoc w procesie prywatyzacji i wojewodzie Zygmuntowi Łukaszczykowi za ciągłe wsparcie. Zwrócił się także do związków zawodowych.

- Nasza przyjaźń jest szorstka, ale szorstka jest też górnicza praca. Najważniejsze jednak, że się dogadujemy, i to nie w Warszawie, ale tutaj, w Jastrzębiu.

Goście uroczystości uczestniczyli także w premierze filmu reklamowego JSW, zrealizowanego w technice 3D "Najlepsi w jednej drużynie".

W galerii: Barbórka w kopalni JAS-MOS. Jastrzębie Zdrój, 4 grudnia 2012 r. (zdjęcia: Jarosław Galusek - portal górniczy nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej