Jak pracowano nad ustawą hazardową...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Rząd miał dwa główne cele: zlikwidować hazard w najtwardszej, grożącej uzależnieniem wersji i przygotować dobre prawo, które pozwoli skutecznie i stanowczo nadzorować tę branżę

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ustawa, uchwalona w wyniku tzw. afery hazardowej, która wybuchła pięć lat temu, miała zdecydowanie ograniczyć hazard w Polsce. Jednak sposób prac nad nią, uznany przez ekspertów pozarządowych za modelowy przykład złego stanowienia prawa, zaciążył na jej skuteczności.

Właśnie wątpliwości dotyczące niewłaściwego procedowania ustawy zostały podniesione przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) jako powód, dla którego polskie sądy mogły rozstrzygać, czy w danym wypadku należy stosować jej przepisy, czy nie. Otworzyło to drogę pozwom i żądaniom odszkodowawczym ze strony przedsiębiorców z branży hazardowej. Spowodowało też ponowny wysyp automatów do gier, którym ustawa miała położyć tamę.

Przebieg prac nad ustawą spotkał się też z miażdżącą krytyką tzw. organizacji strażniczych i ekspertów.

"Odnosząc się do procesu legislacyjnego uważam, że to, co właśnie obserwujemy, gwałci wszelkie standardy demokratycznego państwa prawa" - pisał np. o pracach nad ustawą o grach hazardowych w listopadzie 2009 r. na swoim blogu VaGla.pl prawnik Piotr Waglowski, członek Obywatelskiego Forum Legislacji.

Ustawa o grach hazardowych miała w kompleksowy sposób rozwiązać problem uregulowania tego rynku i zastąpić wielokrotnie nowelizowaną ustawę o grach i zakładach wzajemnych z 1992 r. Miała także stanowić "nowe otwarcie" po kompromitacji związanej z tzw. aferą hazardową, czyli oskarżeniami, że politycy rządzącej Platformy Obywatelskiej ulegli lobbingowi biznesmenów z branży hazardowej i forsowali korzystne dla nich przepisy dotyczące tzw. dopłat, czyli podatku od gier podczas prac nad kolejną nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych.

Afera wybuchła 30 września 2009 roku, gdy CBA poinformowało, że wysłało do naczelnych organów państwa (prezydenta, premiera oraz władz Sejmu i Senatu) informację o zagrożeniu interesu ekonomicznego państwa w związku z przygotowaniem projektu ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Według CBA Skarb Państwa mógł stracić na zmianach w ustawie 469 mln zł. Następnego dnia dziennik "Rzeczpospolita" podał, że za zmianami w ustawie hazardowej korzystnymi dla branży hazardowej lobbowali prominentni politycy PO: szef klubu Zbigniew Chlebowski oraz minister sportu Mirosław Drzewiecki. Na dowód "Rz" opublikowała stenogramy rozmów telefonicznych Chlebowskiego i biznesmenów z branży hazardowej, podczas których sprawa omawiana była bez ogródek.

Po tych publikacjach początkowo Ministerstwo Finansów twierdziło, że kontynuuje prace nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych, ale wkrótce ogłoszono, iż rozpoczęły się prace nad zupełnie nową ustawą. Jeszcze w październiku ówczesny premier Donald Tusk przedstawił projekt założeń do nowej ustawy, która miała prowadzić do stopniowej delegalizacji gier na automatach poza kasynami, wprowadzić zakaz urządzania wideoloterii i skuteczniej walczyć z uprawianiem hazardu wśród osób poniżej 18. roku życia, a za to wyżej opodatkować branżę hazardową.

Premier podkreślał, że podczas prac nad projektem ustawy o grach liczbowych i hazardowych rząd miał dwa główne cele: zlikwidować hazard w najtwardszej, grożącej uzależnieniem wersji i przygotować dobre prawo, które pozwoli skutecznie i stanowczo nadzorować tę branżę. Przyznał, że prace nad projektem "w sposób oczywisty nabrały intensywności po wybuchu sprawy hazardowej" i są konsekwencją założeń, jakie rząd przyjął wiele tygodni wcześniej.

27 października założenia projektu zostały opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej MF, następnie rozpoczęły się konsultacje międzyresortowe i społeczne, a już 6 listopada gotowy projekt został wysłany do Sejmu. Jak skarżyła się wówczas np. Izba Gospodarcza Operatorów i Producentów Urządzeń Rozrywkowych w piśmie skierowanym do Komisji Europejskiej, dano jej tylko 36 godzin na przygotowanie uwag do projektu. Resort finansów tłumaczył jednak pośpiech tym, że ustawa zawiera regulacje dotyczące podatków, więc chodzi o to, by weszła ona w życie przed nowym rokiem.

Zarzuty nadmiernego pośpiechu przy procedowaniu ustawy zgłaszali jednak nie tylko przedstawiciele firm hazardowych, ale również sejmowi prawnicy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

PKP Cargo ma dwie umowy na przewozy dla górniczej spółki

PKP Cargo w restrukturyzacji zawarło dwie umowy na usługi przewozu koleją węgla kamiennego, mączki wapiennej i kamienia wapiennego dla PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna - podał w piątek przewoźnik.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.